SIEĆ NERDHEIM:

Więcej

    Młoda, inteligentna i wystrzałowa. Recenzja filmu Enola Holmes

    KorektaJustin
    Enola Holmes - Plakat promocyjny
    Enola Holmes – Plakat promocyjny

    Jurkir:  

    Z jakiegoś powodu nie jestem wielkim fanem Millie Bobby Brown, ale jest duża szansa, że zmieni się to po tym filmie. Z portretowaną przez nią postacią Enoli nie miałem dotąd do czynienia, natomiast nasza redakcyjna koleżanka, Fushikoma, jest autorką recenzji książek, które posłużyły jako pierwowzór produkcji Netflixa; możecie znaleźć je tutaj, tutaj i tutaj. Bohaterka doczekała się także kilku komiksów, które zostały wydane na naszym rynku. 

    Enola Holmes - Kadr z filmu
    Enola Holmes – Kadr z filmu

    Naszą protagonistkę poznajemy w momencie, gdy została pozostawiona sama. Opuszczona przez ukochaną matkę (Helena Bonham Carter) wybiera się odebrać dawno niewidzianych braci z peronu. Pierwsze spotkanie okazuje się jednak wielkim rozczarowaniem, a wyobrażenie na temat rodzeństwa znacząco rozjeżdża się z rzeczywistością. Sprawy nie układają się kompletnie po myśli Enoli, która spodziewała się, że rozwiąże tajemnicę zaginięcia matki wraz ze słynnym detektywem Sherlockiem (Henry Cavill). Tymczasem okazuje się, że znalazła się pod opieką drugiego z braci, Mycrofta (Sam Claflin), który postanawia wysłać ją do szkoły z internatem, żeby zaczęła zachowywać się, jak na damę przystało. Butna nastolatka ucieka z rodzinnego domu i postanawia na własną rękę odnaleźć ukochaną matkę w Londynie. Przeszkodą w jej misji staje się wicehrabia Tewksbury (Louis Partridge), ścigany przez tajemniczego mężczyznę w meloniku (Burn Gorman). Enola jako dziewczyna o dobrym sercu postanawia pomóc chłopakowi w potrzebie. Stanowi to zalążek akcji, bo główną zagadką filmu staje się pytanie, kto pragnie jego śmierci. 

    Enola Holmes - Kadr z filmu
    Enola Holmes – Kadr z filmu

    Warto wśród obsady wymienić jeszcze dyrektorkę szkoły (Fiona Shaw), Babcię wicehrabi (Frances de la Tour) i detektywa ze Scotland Yardu (Adeel Akhtar). Cała obsada spisuje się znakomicie i wyciska maksimum ze swoich ról, a to nie lada wyczyn, bo większość postaci jest strasznie ubogo zarysowana. Jak już mówimy o aspektach produkcyjnych, to kostiumy są fenomenalne, a podziwiać możemy ich sporo, bo sama protagonistka zmienia je dosyć często. Cudne są też plenery i wnętrza: wielkie tereny zielone, stare angielskie dworki i dzielnice z tamtych czasów zostały ukazane w znakomity sposób. Ten film warto zobaczyć dla samych tych widoków. Nie zabrakło tu oczywiście słynnego wiaduktu, który pojawił się w ogromnej ilości produkcji, choćby w Harrym Potterze. Niestety muszę się przyczepić do panoramy Londynu, bo zastosowane w niej  efekty specjalne mocno kłują w oczy. Wadą dla mnie okazał się też przygodowy charakter filmu. Nie zrozumcie mnie źle, został on zrealizowany znakomicie, ale spodziewałem się jednak kryminału. Co zabawne, pod koniec seansu dostajemy trochę wskazówek i możemy się zabawić w rozwiązanie sprawy, tylko okazuje się ono niestety  banalne. 

    Enola Holmes - Kadr z filmu
    Enola Holmes – Kadr z filmu

    Troszkę pomarudziłem, więc można wracać do chwalenia, bo jest za co. Czymś, co mnie bardzo często denerwuje, jest nagminne łamanie czwartej ściany. Tutaj na tym zabiegu została oparta cała narracja i wyszło to fenomenalnie. Nie mam pojęcia, co jest tego powodem, zakładam, że umiejętności aktorskie Milly Bobby Brown, ale jakieś inne czynniki też mogły mieć na to wpływ. Kolejną sprawą, która mnie zachwyciła, była kreacja Cavilla jako Sherlocka. Jak wspomniałem wcześniej, nie znam innych przygód Enoli, ale chcę więcej jego występów w tej roli. Jeśli ktoś by się pokusił na zrobienie filmu o Sherlocku i obsadzenie Henry’ego, jestem kupiony. Ostatnią rzeczą jest zakończenie. Kompletnie się go nie spodziewałem i zostałem miło zaskoczony. Mam nadzieję, że dostaniemy więcej produkcji z przygodami panny Holmes.

    Enola Holmes - Kadr z filmu
    Enola Holmes – Kadr z filmu

    Enola Holmes to bardziej przygodowy film dla młodzieży niż kryminał. Nie zmienia to jednak faktu, że jest to pozycja zrealizowana na bardzo wysokim poziomie. Gra aktorska, ujęcia, kostiumy po prostu cieszą oko i dają radość z seansu. Produkcji brakuje troszkę mięska w warstwie fabularnej, ale jest to umiejętnie niwelowane za sprawą ciekawych zabiegów filmowych.  Chociaż w filmie nie brakuje oklepanych motywów, to ja z seansu jestem bardzo zadowolony i zachęcam, by dać Enoli szansę. 

    Idris:

    Nie będę ukrywać, że w moim wypadku obejrzenie filmu o Enoli Holmes było wynikiem czystego przypadku, na który złożyło się moje wyjście spod kamienia (objawiające się tym, że na Netflixie obejrzałam coś innego niż którąś z części Władcy Pierścieni) i taki stopień wyprania dniem, że potrzebowałam odpocząć przy czymś, co nieszczególnie poruszy moje zwoje mózgowe, pozwalając im konać w spokoju. Oczywiście nie bez znaczenia okazał się fakt, że, gdy już mój wzrok zatrzymał się na tym tytule, w obsadzie zobaczyłam kilka znanych twarzy. Chociażby Henry’ego Cavilla, Sama Claflina, Helenę Bonham Carter, czy Fionę Shaw (tak, zupełnie umknął mi fakt, że Millie Bobby Brown, wcielająca się w tytułową postać, to nikt inny, jak Eleven ze Stranger Things… no cóż, zdarza się w najlepszych domach).

    Enola Holmes - Kadr z filmu
    Enola Holmes – Kadr z filmu

    Jak wspomniał Jurek, główną bohaterkę poznajemy w momencie, który jest dla niej przełomowy: w dniu jej szesnastych urodzin, kiedy to Enola orientuje się, że jej matka zniknęła i to bez żadnego ostrzeżenia. Jednocześnie wezwani na pomoc bracia – Mycroft i Sherlock – okazują się bezużyteczni. Ten pierwszy zbyt skupiony jest na tym, że panna Holmes nie zachowuje się, jak na damę przystało (jej największą ambicją nie jest znalezienie dobrej partii i zamążpójście), podczas gdy młodszy z braci woli się po prostu nie mieszać. Nikogo nie powinno zatem dziwić, że nasza Zosia-samosia, na którą wychowana została Enola, postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i znaleźć matkę samodzielnie, przy okazji krzyżując plany Mycrofta, który chce umieścić ją w szkole z internatem.

    Enola Holmes - Kadr z filmu
    Enola Holmes – Kadr z filmu

    W trakcie ucieczki jej drogi krzyżują się z młodym wicehrabią Tewksbury, również uciekającym przed oczekiwaniami rodziny aż do Londynu. Chłopak jest jednak w o tyle trudniejszej sytuacji, że jego ktoś próbuje zabić. Koniec końców, Enola postanawia mu pomóc i dowiedzieć się, kto stoi za zamachami na życie młodego panicza. W efekcie nawet nieszczególnie do tego dążąc, młoda panna Holmes wplątuje się w aferę o ewidentnie politycznym wydźwięku. Nie brakuje tu również mocno wybrzmiewających, feministycznych nut, które momentami dźwięczą jednak fałszywie. Głównie dzieje się tak za sprawą tego, że Enola – od początku wychowywana przez swoją matkę na kobietę niezależną i samodzielną – nie bardzo miała szansę na wybranie własnej ścieżki. W efekcie odnosiłam wrażenie, że dziewczyna neguje reguły rządzące ówczesną Anglią nie dlatego, że świadomie się z nimi nie zgadza, lecz dlatego, że te są jej obce.

    Enola Holmes - Kadr z filmu
    Enola Holmes – Kadr z filmu

    Skoro już jednak pomarudziłam, to mogę przejść do tego, co w produkcji skradło moje serduszko i kupiło mnie całkowicie. Otóż dla mnie, podobnie jak dla Jurka, łamanie czwartej ściany okazało się naprawdę intrygującym sposobem prowadzenia narracji, a swobodne i zabawne komentarze Enoli nie raz i nie dwa wywołały mój szeroki uśmiech. Mało tego, jest to młodzieżowy film przygodowy, do którego dodano szczyptę kryminału, a całość zalano komediowym sosem, ostatecznie otrzymując całkiem zjadliwą mieszankę. Enolę Holmes ogląda się niezwykle przyjemnie, chociaż – muszę to przyznać z pewnym żalem – te nieco ponad dwie godziny sprawiają, że produkcja momentami się dłuży. Jeśli jednak w tym czasie można podziwiać Cavilla w roli Sherlocka lub Claflina jako Mycrofta, to nie jest to czas do końca stracony, obaj panowie robią bowiem, co mogą, by ze swoich postaci (przedstawionych odrobinę niekanonicznie) wycisnąć coś więcej. Zgrzytem jest jedynie to, że aktor wcielający się w starszego braci w rzeczywistości jest młodszy od Henry’ego (fakt, tylko o trzy lata, jednak chwilami było to zauważalne).

    Enola Holmes - Kadr z filmu
    Enola Holmes – Kadr z filmu

    Mimo tych wszystkich zgrzytów Enola Holmes wylądowała w mojej skali ocen dość wysoko – tak naprawdę, sięgając po ten tytuł, dostałam to, czego się spodziewałam: lekkie, przyjemne kino z dobrą obsadą, nad którym nie będę musiała szczególnie się wysilać intelektualnie. Jeśli zaś okaże się, że jest to wstęp do dalszych przygód przedsiębiorczej panny Holmes, to jestem pewna, że i z nimi się zapoznam (książki są bowiem już na liście zakupów). Zdecydowanie polecam na jakiś dłuższy, jesienny wieczór.

    SZCZEGÓŁY:
    Tytuł: Enola Holmes
    Data premiery: 23.09.2020 (Netflix)
    Typ: film
    Gatunek: akcja, kryminał
    Reżyseria: Harry Bradbeer
    Scenariusz: Jack Thorne, Nancy Springer
    Obsada: Millie Bobby Brown, Henry Cavill, Sam Claflin
    Ocena Idris: 7
    Ocena Jurkir: 8

    Bądź na bieżąco z naszymi recenzjami. Obserwuj Nerdheim w Google News

    PODSUMOWANIE

    Plusy:
    + gra aktorska
    + łamanie czwartej ściany
    + mieszanka stylów
    + przyjemnie się ogląda

    Minusy:
    – efekty specjalne
    – fałszywe feministyczne nuty
    – mało kryminału

    komentarze

    guest
    To pole jest wymagane. Przed jego zaznaczeniem koniecznie zapoznaj się z podlinkowanym dokumentem
    2 komentarzy
    najstarszy
    najnowszy oceniany
    Inline Feedbacks
    Zobacz wszystkie kometarze
    Yoorko
    1 miesiąc temu

    „natomiast nasza redakcyjna koleżanka, Fushikoma, jest autorką recenzji książek, które posłużyły jako pierwowzór produkcji Netflixa; możecie znaleźć je tutaj, tutaj i tutaj.”

    Nie ma linków. tutaj, tutaj i tutaj.

    Sebastian „Severan” KuryłoD
    Reply to  Yoorko
    28 dni temu

    Faktycznie, już poprawione. Dzięki wielkie 🙂

    Jurek Kiryczuk
    Jurek Kiryczuk
    Za dnia programista, w nocy maniak popkulturowy, który ogląda zdecydowanie za dużo seriali. Oprócz tego pochłania masowo komiksy, filmy oraz gry. Nie lubi dyskutować o muzyce, bo uważa, że każdy gatunek ma w sobie coś do zaoferowania, a sama muzyka powinna łączyć, a nie dzielić ludzi. Dusza humanisty zamknięta w ciele ścisłowca dostaje swoją chwilę, pisząc teksty na tym portalu. Oprócz popkultury i nowinek technologicznych lubi napić się dobrego piwa, a także zasłuchiwać się w podcastach.

    2
    0
    Podziel się swoją opiniąx
    ()
    x