SIEĆ NERDHEIM:

… and the Darwin Awards goes to…? Recenzja książki Już nie żyjesz

KorektaJustin
Już nie żyjesz – okładka książki

Na wstępie zaznaczę, że Już nie żyjesz to obowiązkowa pozycja dla tych, którzy jeszcze nie zabili swojego wewnętrznego trzylatka i ciągle zadają sobie najdziwniejsze pytania o to, „co by było, gdyby…?”. Zastanawialiście się kiedyś nad tym, co by się stało, jeśli jechalibyście windą, która właśnie się zerwała, albo… gdyby połknął was wieloryb? A może rozważaliście skutki zjedzenia ponad sześćdziesięciu ciastek za jednym razem? Tak? W takim razie ta książka została napisana z myślą o was.

Nie da się ukryć, iż rozwój technologii sprawił, że otworem stanęły przed ludzkością nowe możliwości, a podróż na Księżyc, latanie w przestworzach, pokonywanie kolejnych pięter budynku w metalowym pudle, czy eksploracja głębin mórz oraz oceanów to jedynie wierzchołek góry lodowej. Warto jednak pamiętać, że to wszystko może prowadzić nie tylko do poszerzenia naszej wiedzy lub zwiększenia komfortu życia, ale też… no cóż, do również niczym nieograniczonego ryzyka zrobienia sobie – mniej lub bardziej umyślnej – krzywdy. A przecież nie tylko wynalazki podle czyhają na nasze bezpieczeństwo, jest jeszcze natura ze swoimi kataklizmami, pułapkami oraz ograniczeniami narzuconymi ludzkiemu organizmowi, prawda?

To wszystko skłania do nieco katastroficznych przemyśleń, analizowania i zastanawiania się nad tym, co by było, gdyby coś poszło nie tak. Na przykład: poraziłby nas piorun, z okna samolotu, którym właśnie lecimy, wypadłaby szyba, zjedlibyśmy o jedno ciastko za dużo, pechowo znaleźlibyśmy się w środku roju komarów lub wydarzyłaby się jedna z tysiąca tych absurdalnych rzeczy, które czasem przychodzą nam do głowy. Jeśli szukacie odpowiedzi na podobne pytania, to książka, będąca owocem wspólnej pracy publicysty Cody’ego Cassidy oraz fizyka Paula Doherty’ego powstała, aby tę ciekawość zaspokoić i dać czytelnikowi możliwość poszerzenia swojej wiedzy o garść ciekawych informacji (a jestem pewna, że kilka z nich was zaskoczy!), którymi można potem zaimponować przy jakimś niedzielnym obiedzie, unikając niewygodnych tematów.

W Już nie żyjesz przeczytacie o najdziwniejszych, najbardziej ekstremalnych i zaskakujących sposobach na pożegnanie się z życiem. Niektóre z przypadków, na jakie powołują się autorzy, miały miejsce naprawdę (tak, ktoś faktycznie próbował pokonać Niagarę w beczce), z kolei inne konsekwencje pewnych sytuacji są jedynie domysłami (do tej pory nikt nie wskoczył do czarnej dziury ani nie wykopał tunelu do Chin). Fakt, postawionymi na solidnych, naukowych fundamentach (ot, chociażby na znanej nam fizyce, medycynie czy chemii), ale – z racji braku śmiałków, gotowych do przetestowania owych pomysłów na własnej skórze – wciąż są to tylko przypuszczenia, a śmierć takiego ryzykanta może w ogóle nie nastąpić lub przebiegać inaczej niż przewidzieli to autorzy.

Nie da się ukryć, że na książki takie jak Już nie żyjesz czyha kilka pułapek, sprawiających, że staną się one całkowicie niestrawne dla czytelników. Mogą przede wszystkim popaść w naukowy bełkot, który zrazi odbiorcę niemającego przynajmniej doktoratu z fizyki lub dziedzin pokrewnych, czy z kolei – tak ze skrajności w skrajność – zostać napisane w nazbyt prześmiewczym i niepoważnym tonie, nijak niewspółgrającym z ich tematyką. Mogą też wybrać zupełnie nieinteresujące przypadki lub tłumaczyć rzeczy oczywiste dla kogoś, kto nie przespał lekcji w podstawówce. Jak na tym polu minowym poradzili sobie Cassidy oraz Doherty? Otóż zaskakująco dobrze (coby nie napisać, że „wyśmienicie”), wspólnie tworząc pozycję, którą czyta się z przyjemnością.

Autorzy zgrabnie unikają złapania się w wymienione przeze mnie pułapki. Ich książka to ładnie przyozdobiona, srebrna taca, na której znajdziecie opisy wielu ciekawych i – mniej lub bardziej – niebezpiecznych sytuacji z ich całkiem przystępnie wyjaśnionymi konsekwencjami. Już nie żyjesz napisane zostało ze swadą sprawiającą, że każdy (niezależnie od swojego stopnia wtajemniczenia w nauki ścisłe) zrozumie mechanizmy odpowiedzialne za, no cóż, ostateczność i nieodwracalność efektów niektórych niemądrych decyzji. Nie spotkamy się w tej książce z „naukowym bełkotem”, niezrozumiałym dla przeciętnego odbiorcy. Wręcz przeciwnie, wszystkie oparte na nauce fakty i domniemania przedstawione są w sposób zrozumiały i przystępny, z pewną dozą poczucia humoru. Humoru, który – co najważniejsze – nie wydaje się wymuszony i tym samym umila nam czas spędzony na zapoznaniu się z prezentowaną treścią.

Już nie żyjesz to pozycja, która – głównie dzięki szerokiemu spektrum opisywanych przypadków i ich konsekwencji – może zainteresować każdego, kto w stopniu podstawowym interesuje się otaczającym go światem. Ogromnym plusem książki jest fakt, że napisana została w sposób przystępny oraz humorystyczny i w efekcie nie zrazi nas już od pierwszych stron. Zdecydowanie polecam. Tylko uważajcie niewykluczone, że lektura obudzi w was jeszcze większą ciekawość i żądzę wiedzy!

Tytuł: Już nie żyjesz
Wydawnictwo: Znak Horyzont
Autorzy: Cody Cassidy, Paul Doherty
Data premiery: 04.06.2018
Gatunek: Literatura faktu
Liczba stron: 288
ISBN: 978-83-240-4275-3

Bądź na bieżąco z naszymi recenzjami. Obserwuj Nerdheim w Google News

spot_img

komentarze

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie kometarze
Martyna „Idris” Halbiniak
Geek trzydziestego poziomu. Wyznawca Cthulhu i zasady, że sen jest świetnym substytutem kawy dla ludzi, którzy mają nadmiar wolnego czasu. Kiedyś zginie przywalona książkami, z których zbudowała swój Stos Wstydu™. W czasie wolnym od pochłaniania dzieł popkultury, pracuje i studiuje, dorabiając się już odznaki Wiecznego Studenta™. Znajduje się również w zacnym gronie organizatorów Festiwalu Fantastyki Pyrkon. Absolwentka psychokryminalistyki i studentka psychologii, nałogowo przetwarzająca kawę na literki.