Więcej

    Home bitter sweet home. Recenzja komiksu Eileen Gray. Dom pod słońcem

    KorektaWicked G
    Eileen Gray. Dom pod słońcem - okładka komiksu
    Eileen Gray. Dom pod słońcem – okładka komiksu

    E-1027. Nie jest to oznaczenie substancji z niesławnej rodziny konserwantów sabotujących układy pokarmowe purystów żywieniowych. Nie jest to też numer identyfikacyjny potencjalnego wybrańca w zunifikowanych szeregach dystopijnego społeczeństwa. Nie są to również współrzędne strzału oddanego w rozciągniętej do oceanicznych szerokości grze w statki. Jest to nazwa jednego z pomników nowoczesnego budownictwa, domu zaprojektowanego pod koniec lat 20. XX wieku przez irlandzką architektkę i projektantkę Eileen Gray.

    Artystce i jej najbardziej reprezentatywnemu dziełu poświęcony jest komiks Eileen Gray. Dom pod słońcem. I niech was nie zmyli numeryczna oschłość nazwy, której prawdziwie uczuciowy szyfr odsłania się w trakcie lektury. Charlotte Malterre-Barthes i Zosia Dzierżawska w życiorysie Gray podkreślają właśnie emocjonalny i sensualny aspekt jej projektu oraz obecnych w nim przedmiotów, materiałów i przestrzeni, kwestię nieodzowną w twórczej koncepcji architektki.

    Nowatorskość tejże wyłania się przed nami stopniowo, w sposób daleki od ostentacyjnych awangardowych manifestów obecnych w sztuce międzywojennej Europy. I chociaż Gray zmaterializuje swoje poglądy estetyczne najdobitniej w bryle E-1027, to dzięki udanym rozwiązaniom scenariuszowym poznajemy proces, który towarzyszył ich formowaniu.

    Eileen Gray. Dom pod słońcem - przykładowa plansza komiksu
    Eileen Gray. Dom pod słońcem – przykładowa plansza komiksu

    Historia Eileen w ujęciu Malterre-Barthes ogniskuje się wokół relacji między artystką a jej dziełem, które swój byt zawdzięcza bezpośrednio związkowi Gray z francuskim architektem, Jeanem „Bado” Badovicim. Dedykowany kochankowi budynek jest niemym bohaterem tej miłosnej acz smutnej historii, zaprezentowanej bardzo oszczędnie, z naciskiem na okres między lipcem a październikiem 1933 r., kiedy to Gray opuściła dom. W ten czas kryzysu wplecione są partie chronologicznie ukazujące kluczowe momenty życia Eileen, naznaczone pasją i introwertyczną naturą wybory, jakich dokonuje w swojej drodze do artystycznego rozwoju i niezależności. Wybrane wspomnienia – z czasów dzieciństwa, fascynacji laką, otwarcia sklepu z własnymi wyrobami, życia w kręgu paryskiej bohemy lat 20., poznania Badoviciego – budzą się pod wpływem refleksji lub kontaktu z przedmiotami. Wszystkie chwile poprzedzające te wycieczki w przeszłość subtelnie dowodzą, iż wizja kształtu mieszkania podległego indywidualnym życiowym potrzebom i różnorodnym nastrojom miała swój początek nie w biurze projektowym, a we wrażliwości, dla której Gray, gdy już dała jej wyraz, chciała jednocześnie znaleźć azyl. Nic nie ujmuje lepiej konsekwencji takiej postawy niż słowa samej Eileen, cytowane na zakończenie opowieści: „Wspomnienia mieszkają w przedmiotach, dlatego lepiej zaczynać od nowa”.

    Tego, że nie nikną, dowodzi głośny w świecie sztuki wyczyn, jakiego dopuścił się Le Corbusier, architekt o przeciwstawnych Gray urbanistycznych poglądach i niewspółmiernie przewyższający ją sławą. W 1938 r. ozdobił wnętrze E-1027 muralami, powodowany impulsem nieznoszącego sprzeciwu geniuszu. Środowisko artystyczne i opinia publiczna były bardziej powściągliwe w ocenie tego ekspresyjnego gestu, nie mówiąc o samej Gray, tym bardziej, że Le Corbusier nie dementował wypowiedzi przypisujących jemu i Badoviciemu autorstwo projektu.

    Eileen Gray. Dom pod słońcem - przykładowa plansza komiksu
    Eileen Gray. Dom pod słońcem – przykładowa plansza komiksu

    Sytuacja ta podnosi kwestię dyskryminacji zawodowej, czego świadoma była sama Gray, gdy otwierała sklep pod męskim nazwiskiem „by ułatwić sobie życie”. Jej feministyczna świadomość nieprzypadkowo stawia ją pośród wyzwolonych, podkreślających swoją niezależność kobiet, choć przy tym na tle zaprezentowanych uczestniczek paryskiego salonu Natalie Barney zdaje się pozostawać przede wszystkim bezkompromisową i skrytą osobowością.

    Takie też cechy charakteru artystki podkreślają rysunki Zosi Dzierżawskiej, na rodzimym gruncie kojarzonej głównie z pracą przy ilustrowaniu książek dla dzieci. Przy pomocy kredek, pasteli i farb, zachowując prostą kreskę, tworzy plany i sekwencje ujmujące delikatnością i nasyceniem, jakie odpowiada cichej obecności bohaterki w świecie, na którego naturalną architekturę i jej zmysłowy odbiór była tak podatna. Światło, miękkość i rozmycie barw, podkreślające różny czas narracji, tchną poczuciem spokoju, ale i oddają bliską obecność zaburzających go stanów. W połączeniu z dziewiczością nieskażonego jeszcze późniejszą zabudową krajobrazem Lazurowego Wybrzeża rzuty i ujęcia budynku oraz jego wnętrza samym układem linii dostarczają bardzo wymownego tła. „Życie bywa niewymownie uciążliwe i samotne… A także dojmująco przygnębiające” – głosi dymek wznoszący się nad otoczonym pustą przestrzenią kartki profilem Eileen. Dzierżawska uplastycznia tę refleksję nienachalnie, z dużą intuicją i delikatnością.

    Eileen Gray. Dom pod słońcem - przykładowa plansza komiksu
    Eileen Gray. Dom pod słońcem – przykładowa plansza komiksu

    Dla mnie cała kameralność tak zarysowanego życiorysu Gray ujawniła się podczas ponownej lektury – za pierwszym razem miałem poczucie zbytniego poszatkowania, pospiesznego montażu scen, których bohaterowie nie są mi znani. Ale zapoznanie się z posłowiem oraz zamieszczonymi w rozdziale „Lektury uzupełniające” biografiami wystarczająco poszerza kontekst, by docenić trafność pomysłu scenarzystki i podążyć śladem plastycznej rekonstrukcji emocji, jakimi uznawana dziś za pionierkę modernistycznej architektury Eileen Gray nasyciła E-1027. Krótko mówiąc – wydawnictwo Marginesy dostarcza nam kolejną niebanalną wartą uwagi pozycję, dodatkowo zwracając uwagę rodzimego komiksowego podwórka na zdecydowanie zasługującą na to Zosię Dzierżawską.

    Wydawnictwu Marginesy serdecznie dziękujemy za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

    SZCZEGÓŁY
    Tytuł: Eileen Gray. Dom pod słońcem
    Wydawnictwo: Marginesy
    Scenariusz: Charlotte Malterre-Barthes
    Rysunki: Zosia Dzierżawska
    Tłumaczenie: Jacek Żuławnik
    Typ: Komiks
    Gatunek: biograficzny
    Data premiery: 02.10.2019 r.
    Liczba stron: 162

    PODSUMOWANIE

    Plusy:
    + prezentacja życia i dzieła ciekawej artystki...
    + ... dokonana za pomocą wyważonego scenariusza...
    + ...oraz pasujących do opowieści rysunków
    + pomocne materiały uzupełniające
    + wycinek historii architektury

    Minusy:
    – brak

    Dodaj komentarz

    avatar
    Łukasz
    Łukasz "Justin" Łęcki
    Dzieciństwo spędziłem przy komiksach TM-Semic, konsoli Pegasus i arcade’owych bijatykach. Od kilkudziesięciu lat sukcesywnie podnoszę stopień czytelniczego wtajemniczenia, nie obierając przy tym szczególnej specjalizacji. Fascynują mnie mity, folklor, omen, symbole – wszystko, co tworzy panoptyczny rdzeń ludzkiej wyobraźni. Estetycznie i duchowo czuję się związany z modernizmem, ale dzięki dzieciom i znajomym udaje mi się utrzymywać niezbędny poziom cywilizacyjnej ogłady. Nałogowo wizytuję antykwariaty książkowe i sklepowe działy słodyczy. Piszę też dla wortalu i czasopisma Ryms.