SIEĆ NERDHEIM:

Funkcjonalna dysfunkcyjna rodzina. Recenzja książki Zodiaki

KorektaVivique
Okładka z grafiką Natalii Starkiewicz

Magdalenę Kucenty czytaliśmy ostatnio w Cyberpunk Girls, a teraz (wreszcie!) mamy w rękach jej powieść. I co się okazuje? Że niewątpliwie umie pisać. A do tego inspirują ją króliki.

Zodiaki to intensywna historia z dużą liczbą bohaterów, interakcji między nimi, wydarzeń. Dostajemy całkiem nowy świat, sieć miast-państw, z których każde rządzi się swoimi prawami i swoją kulturą. W tym tomie zwiedzimy późnego spadkobiercę starożytnej Grecji… Z tym że nie ma co spodziewać się tu historii w stylu Simmonsa to antyk jak z mangi czy anime. Mam wrażenie, że w świecie wykreowanym przez Kucenty najlepiej odnajdą się właśnie miłośnicy tych gatunków. Nie jest to co prawda komiks, ale uparcie nasuwa mi się skojarzenie, że Umbrella Academy spotyka tu coś w rodzaju Wake Up Deadman.

Skąd skojarzenie z hitem Netflixa? Główni bohaterowie, para z okładki, to Capricorn i Pisces dzieci jednego ojca, twory genialnego genetyka, ucieleśnienie jego marzeń o idealnych osobach lub niepokonanych superbohaterach. Trochę rodzeństwo, członkowie wielopokoleniowej rodzinnej korporacji, post-ludzie trzymani krótko w kolejnej mutacji akademii Profesora Y, który jednak ma niewiele wspólnego z Panem Kleksem czy Charlesem Xavierem. Wspierają się i jednocześnie trzymają w szachu. Są śmiertelnie niebezpieczni tu właśnie przechodzimy do mangi z pogranicza horroru i fantasy. Ktoś jest ludzkim komputerem przewidującym ruchy innych osób na kilka-kilkanaście posunięć do przodu. Inna postać jest jadowita. Niewidzialna. Albo po prostu stanowi maszynę do zabijania choć nie wiadomo, czy udaną. Przy okazji tu właśnie szukajcie złowieszczego królika z koszmarów.

W Zodiakach odnajdziemy elementy postapo i cyberpunka. Miasta są od siebie niezależne i oddzielone, bo muszą otaczać się ochronnymi kopułami świat poza nimi jest zbyt toksyczny, żeby żyć tam spokojnie. Technologia jest na tyle zaawansowana, że utraconą rękę można zastąpić protezą jak z RoboCopa. Tylko musi cię być na nią stać. Bogaci chronią się w swoim idealnym świecie i idealnej puli genetycznej. Żeby zasłużyć na awans społeczny, trzeba być ślicznym i zdrowym. Wszelkie defekty sprawiają, że oddalasz się od czystego centrum odsuwany dalej i dalej aż wypadasz poza system.

Znajdzie się też coś z fantasy w Zodiakach pojawi się magia, będzie też mowa o bóstwach. Po prawdzie nie obiecam wam, że nie są to tylko wymysły bohaterów, elementy kultury czy zwykłego chciejstwa. Na pewno ciekawie będzie o tym spekulować po skończeniu książki.

Zodiaki mogą brzmieć jak pomieszanie wszystkiego ze wszystkim, masowy atak popkulturowych wątków i stanowczy nadmiar. Na początku możecie mieć takie wrażenie, czasami konstrukcja świata przedstawionego naprawdę przerasta czytelnika. Chciałoby się to wyczyścić do tropów, z którymi jesteśmy oswojeni, które mają sens i układają się w naszej głowie w jakąś typową figurę superbohatera. Jednak Kucenty udaje się utrzymać twórcze szaleństwo na wodzy. Jakieś umiejętności wydają się nadmiarowe dla danej postaci? No to może są? Może po prostu ktoś przesadził z byciem szalonym ojcem-stwórcą-naukowcem? Bohaterów i wątków jest zbyt wiele? Zobaczycie, że autorka z tego wybrnie, a przy okazji doda życia i wiarygodności swoim post-ludziom.

Magdalena Kucenty w Zodiakach porwała się na międzygatunkową mieszankę z mnóstwem szczegółów, postaci, supermocy. Przez całą powieść utrzymuje nad tym nadmiarem kontrolę, czasem specjalnie pozwalając czytelnikowi się zgubić. Historię swojego świata zaczyna nam opowiadać dość późno, ale w bardzo naturalny sposób. Zostawia przy tym mnóstwo niedopowiedzeń i tajemnic. Bo na pewno czekamy na kolejny tom. Ja nawet z niecierpliwością.

SZCZEGÓŁY:
Tytuł: Zodiaki. Genokracja
Wydawnictwo: Uroboros
Autorka: Magdalena Kucenty
Data premiery: 2021
Gatunek: science fiction, fantasy

Bądź na bieżąco z naszymi recenzjami. Obserwuj Nerdheim w Google News

PODSUMOWANIE

Plusy:
+ twórczy, ale kontrolowany nadmiar
+ wielowątkowa, spójna powieść
+ mnóstwo tropów, motywów, bohaterów i intryg

Minusy:
- nie dla osób, które nie trawią mieszania wątków czy godnego mangi łączenia cech w trochę przesadzone postacie

komentarze

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie kometarze
Agnieszka „Fushikoma” Czoska
Agnieszka „Fushikoma” Czoska
Mól książkowy, wielbicielka wilków i wilczurów. Interesuje się europejskim komiksem i mangą. Jej ulubione pozycje to na przykład Ghost in the Shell Masamune Shirow, Watchmen (Strażnicy) Alana Moora czy Fun Home Alison Bechdel, jest też fanem Inio Asano. Poza komiksami poleca wszystkim Depeche Mode Serhija Żadana z jego absurdalnymi dialogami i garowaniem nad koniakiem. Czasem chodzi do kina na smutne filmy, kiedy indziej spod koca ogląda Star Treka (w tym ma ogromne zaległości). Pisze także dla Arytmii (arytmia.eu).