SIEĆ NERDHEIM:

Postpandemiczny cyberpunk. Recenzja książki Cyberpunk Girls

Okładka Cyberpunk Girls

Cyberpunk’s not dead! To pewne, a powodem wcale nie jest wyczekiwana i przesuwana premiera pewnej gry. Okazuje się, że czasy żeli antybakteryjnych, lock-downu i Facebooka zafundowały nam atmosferę twórczą bliską latom 80., kiedy narodził się ten gatunek. W antologii Uroborosa znajdziecie wszystkie elementy obowiązkowe hakerki, cybermodyfikacje ciała czy umysłu, a wreszcie dominujące poczucie bycia pod ciągłą obserwacją ze strony władzy. No i konstatację, że najwyraźniej there’s no future. I jakoś trzeba z tym żyć.

„Pandemia wcale się nie skończyła” to pierwsze zdanie blurba z okładki Cyberpunk Girls. Dotyczy to wielu opowiadań, nie tylko otwierającego tom. Obywatele przyszłości wciąż noszą maski, czasem tak rozbudowane, że zupełnie nie widać spod nich ich twarzy. Za to można wbudować w nie interfejs mózg-sieć. Medycyna dokonała ogromnych postępów, powoli przestają istnieć wady genetyczne, z którymi nie dałoby się zrobić kariery, zwłaszcza w wyższych warstwach społecznych. Niżej bywa gorzej, na przykład części zamienne kupowane pod ladą bywają nieźle zawirusowane. Malware spróbuje zniszczyć twoje życie po przeszczepie, ale wystarczy mu nawet stara pralka z dziurami w firewallu dotrze do ciebie i twojego dziecka. Nie wiadomo, czy zdążysz zauważyć taki atak, być może nie wiesz już, na którym piętrze wirtualnej „incepcji” aktualnie przebywasz i ile kroków dzieli cię od reala. Jesteś przekonana, że już do niego dotarłaś? Trzymamy kciuki, żeby to była prawda. I tak nie masz poważniejszych alternatyw, skoro od domu wolno oddalić się tylko na pół kilometra. Nie chcemy przecież złapać najnowszej zarazy…

Autorki zebrane w antologii Uroborosa napisały dobre, równe teksty, które czasem wydają się tworzyć jedno niepokojąco możliwe uniwersum. Niektóre są zupełnymi miniaturkami (Mindblow Raduchowskiej), inne sprawiają wrażenie całej skomplikowanej powieści (Dotknąć ciemności Chodorowskiej i Paniki). Znajdziecie tu coś w klimatach Akiry (Nitro Suchockiej), dystopię od Raduchowskiej, wreszcie coś lekko matriksowatego od Kucenty, opowiadanie podążające za białą króliczką. Redakcja i pisarki naprawdę się postarały, w zbiorze nie ma niczego sprawiającego wrażenie napisanego na kolanie. Cyberpunk nie musi koniecznie proponować oryginalnych rozwiązań, powinien być klimatyczny także pod tym względem Cyberpunk Girls trzymają się ram gatunku. Co znaczy, że gdyby zdarzyło wam się snobistycznie pomyśleć, że „to było do przewidzenia”, emocje wciąż zadziałają.

Będziecie tęsknić do bohaterek i światów wykreowanych przez cyberpunkowe dziewczyny. Jeśli jeszcze nie znacie za bardzo tych autorek, tom jest na pewno świetnym punktem wyjścia, żeby zorientować się, czyj styl najbardziej do was przemawia. Jednak przede wszystkim to dobro samo w sobie mocne postacie, porządne światotwórstwo, gęsta atmosfera.

Nie powiedziałabym, że znam się na cyberpunku, choć to na pewno jeden z moich ulubionych gatunków. Nadrabiam Williama Gibsona i klasyków z jego otoczenia, ale zawsze ciągnie mnie do nowości. Taka spekulatywna fikcja najlepiej pokazuje nasze wspólne, mniej czy bardziej uświadomione lęki wywoływane przez ciągły rozwój technologii. W Cyberpunk Girls nie znajdziecie jednak klimatu Czarnego lustra, wraca tu styl końcówki poprzedniego wieku wzbogacony o japońskie inspiracje. I jak u najlepszych, wcale nie chodzi o opowiadanie czytelnikowi, jak rozwinie się (albo uwsteczni) cywilizacja. Najważniejsze są przecież osoby mierzące się z postpandemicznym postępem. Wszystkie starają się zachować indywidualność i niezależność w ciasnych ramach reżimów sanitarno-politycznych.

Jest też audiobook!
SZCZEGÓŁY:
Tytuł: Cyberpunk Girls
Wydawnictwo: Uroboros
Autor: Krystyna Chodorowska, Magdalena Kucenty , Gabriela Panika,
Martyna Raduchowska, Jagna Rolska, Agata Suchocka
Data premiery: 2020
Gatunek: science fiction

Bądź na bieżąco z naszymi recenzjami. Obserwuj Nerdheim w Google News

komentarze

Subskrybuj
Powiadom o
guest
To pole jest wymagane. Przed jego zaznaczeniem koniecznie zapoznaj się z podlinkowanym dokumentem
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie kometarze
Agnieszka „Fushikoma” Czoska
Mól książkowy, wielbicielka wilków i wilczurów. Interesuje się europejskim komiksem i mangą. Jej ulubione pozycje to na przykład Ghost in the Shell Masamune Shirow, Watchmen (Strażnicy) Alana Moora czy Fun Home Alison Bechdel, jest też fanem Inio Asano. Poza komiksami poleca wszystkim Depeche Mode Serhija Żadana z jego absurdalnymi dialogami i garowaniem nad koniakiem. Czasem chodzi do kina na smutne filmy, kiedy indziej spod koca ogląda Star Treka (w tym ma ogromne zaległości). Pisze także dla Arytmii (arytmia.eu).