SIEĆ NERDHEIM:

Podręcznik historii Azeroth. Recenzja Kroniki World of Warcraft. Tom I

Rozpoznajecie kto jest na okładce?

Jestem oddanym fanem Blizzarda. Warcraft III: Reign of Chaos było jedną z pierwszych gier, w które się naprawdę wciągnąłem. Mam wrażenie, że to ją przeszedłem najwięcej razy w swoim życiu, szczególnie kiedy wzbogaciłem podstawkę dodatkiem The Frozen Throne. Za sprawą tej gamingowej miłości zdecydowałem się sięgnąć po książki osadzone w świecie Wojennego Rzemiosła. Miało to miejsce wiele lat temu, więc wybór był o wiele mniejszy niż dzisiaj. Nie pamiętam już dobrze, która z książek była pierwsza: Dzień smoka Richarda A. Knaaka czy Władca klanów Golden Christie. Lektura sprawiła, że zacząłem się interesować Warcraftem nie tylko jako grą, ale także jego wykreowanym światem, szczególnie historią Azeroth i mitologią. Właśnie dla takich ludzi jak ja pojawił się na rynku tom I Kroniki.

Lubicie geografie? Map w Kronice nie brakuje

Czym właściwie jest Kronika? To kompendium wiedzy na temat lore Warcrafta, które ma ustalić jedną, spójną wersję wydarzeń. Decyzja o wydaniu podobnego podręcznika jest zrozumiała, ponieważ na przestrzeni istnienia uniwersum, szczególnie wraz z wydawaniem kolejnych dodatków do World of Warcraft, Blizzard coraz częściej retconowała różne wydarzenia. Świetnym przykładem tego może być film Warcraft: Początek, którego fabuła znacząco odbiegała od wydarzeń znanych fanom z książek i gier. Wydanie Kroniki raz na zawsze zakończy wszelkie dyskusje na temat tego, co jest kanoniczne, a co nie.

Ostrzeżenie dla cierpiących na syndrom Piekłorycza! Wszystkie nazwy i tytuły w kronice są przetłumaczone.

Tom I sięga do samego początku powstania Azeroth i kosmologi, kończąc się na narodzinach Medivha. Jest to chyba największy problem pierwszego tomu. Opisany w nim okres zainteresuje raczej niewielu czytelników, nawet tych będących fanami uniwersum. Zaranie Azeroth, starożytny Kalimdor, ogólnie okres sprzed inwazji orków nie należą do wydarzeń cieszących się ogromną popularnością. Wiem jednak, że te wydarzenia musiały zostać opisane, aby zachować ciągłość narracji i stworzyć podwaliny pod następne tomy. Dlatego, jeżeli nie jesteście zapalonymi lore masterami, proponuję traktować tom I jako opcjonalny prolog do kolejnych części.

Chyba podmienię kilka rodzinnych zdjęć w ramkach na te z Kroniki

Na pewno są tacy, którzy, sięgając po Kronikę, oczekują, że będzie warcraftowym odpowiednikiem Silmarillionu J. R. R. Tolkiena. Mogą się zawieść. Język użyty przez autorów omawianej pozycji nie jest tak kwiecisty i bogaty. Bliżej mu do dobrze napisanego podręcznika, który próbuje przekonać czytelnika swoją lekkością oraz przystępnością. W trakcie lektury można natknąć się na zbyt długie lub zbyt krótkie zdania czy sporadyczne powtórzenia. Książki sygnowane logo Warcrafta bardzo często borykają się z tym problemem, dlatego byłem na to przygotowany i w najmniejszym stopniu mi to nie przeszkadzało, jednak nie każdy będzie tak pobłażliwy jak ja.

Thrallu, jakie to jest ładne

Najmocniejszą stroną pierwszego tomu jest jego wykonanie wizualne. Okładkę zaprojektowano rewelacyjnie, a im dalej się zagłębimy, tym poziom wzrasta. Ilustracje są piękne. Najbardziej urzekły mnie grafiki ozdabiające początek każdego rozdziału. Nie mniej cieszą oko te, które wzbogacają przedstawione opowieści. Król Gromu walczący z Xuenem Białym Tygrysem, Smocze Aspekty błogosławiące drzewo Nordrassil i atak błękitnych smoków na elfów wysokiego rodu to moi faworyci. Myślę, że dla samych ilustracji warto mieć to kompendium na swojej półce.

Pamiętających pewien rajd, Ragnaros będzie prześladował nawet w książce

Kronika World of Warcraft, tom I to bardzo dobra pozycja dla zapaleńców i fanów uniwersum. Z całą pewnością mogę polecić ją każdemu, kto czerpie frajdę z poznawania historii Azeroth, nawet z jej najmniej popularnych fragmentów. Wszystkim innym proponuję wstrzymać się z zakupem do chwili przeczytania kolejnych tomów. Jeżeli one was zainteresują i będziecie czuli niedosyt, wtedy warto cofnąć się do pierwszego. W innym wypadku możecie się zniechęcić i odbić od Kroniki, szczególnie jeżeli nie jesteście warcrafto-maniakami.

SZCZEGÓŁY:
Tytuł: 
Kronika. World of Warcraft. Tom 1
Autorzy: 
Chris Metzen, Matt Burns, Robert Brooks
Ilustracje:
Peter C. Lee, Joseph Lacroix
Tłumaczenie:
Dominika Repeczko
Wydawnictwo:
Insignis
Premiera: 
04.12.2019

Bądź na bieżąco z naszymi recenzjami. Obserwuj Nerdheim w Google News

PODSUMOWANIE

Plusy:
+ w końcu ustalono jeden spójny kanon
+ piękne ilustracje
+ niezła gratka dla fanów…

Minusy
- ...ale tylko dla nich
- opowiada o najmniej interesujących wydarzeniach z historii uniwersum
- miejscami narracja mogłaby być bardziej angażująca

komentarze

Subskrybuj
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie kometarze
Katarzyna "Shallaya" Grochulska
Recenzent
1 miesiąc temu

A widzisz, mnie ten okres mega interesuje, a jest najrzadziej opisywany w lore 🙂 Zawsze mnie fascynowały starożytne elfy, smoki i Starzy Bogowie, więc chyba się skuszę, żeby sobie przypomnieć co mnie tak dawniej do Wowa przyciągało.

Janusz "Kocilla" Walaszek
Janusz "Kocilla" Walaszek
Miłośnik psów, koni i sportów walki, który uwielbia leniwe wieczory przy grach planszowych lub z padem w dłoni. Otwarty na każdą książkę, jednak otwarcie faworyzuje polską literaturę fantastyczną. Oddany fan Blizzard Entertainment oraz uniwersum Warcraft. Gdyby mógł wybrać najlepsze miejsce na planecie, zdecydowanie byłyby to rodzime góry. Do dziś nie przyjmuje do wiadomości, że nie może pogłaskać każdego zwierzaka w zasięgu wzroku.