SIEĆ NERDHEIM:

Cegła za ten komiks, chłopaki! Recenzja komiksu Ostatni pisarz

KorektaJustin
Oldschoolowa okładka

Ostatni pisarz Mazura i Sienickiego to krótka, lekka nowelka o poważnych sprawach. Krótko mówiąc, unosi się nad nią duch Mirabelek, przecudnie przełamany cartoonową kreską Belego. A z nastroju idealnie nadaje się na trwający nam miłościwie Rok Lema.

Co to się na świecie porobiło… Prawdziwy koniec czasów i upadek obyczajów — automaty i komputery robią za ludzi wszystko! A przede wszystkim, za dużo mniejsze pieniądze, bez wyśrubowanych wymagań BHP, no i z „wrodzonym” entuzjazmem. Nie wiemy, czy jakieś zawody jeszcze się bronią — może bioenergoterapeuci? W każdym razie literatura dawno wywiesiła białą flagę i żaden Ciechowski nie był jej do tego potrzebny. Krewni i znajomi HALa 9000 zastąpili Stephena Kinga, Lovecrafta (to nastąpiło w zasadzie już w naszych czasach — HPL jest jednym z pierwszych autorów, których styl udało się odtworzyć AI), a nawet Mroza! Czy rysują komiksy, nie wiadomo… jednak na podstawie wydanej u nas niedawno Podróży siódmej zakładam, że tak. Tylko się z tym nie zdradzają.

Czy wobec powyższego miano ostatniego pisarza należy się maszynie? Nie, mamy tu do czynienia z białkowym ostańcem, wetwarem w całej swej nieprzyjemnej i nieekonomicznej rozciągłości. Hasztag: #bukowskiVibes, najmilszy to on nie jest. Dał się co prawda namówić na cyrk z tą całą kosmiczną misją na Saturna, że niby napisze tam wybitną książkę, może ostatnią w pełni ludzką… Jak tajemniczo stwierdza blurb, ten autor ma swoją ukrytą agendę i nie będzie się bawić w zagrania pod publiczkę.

Wiecznie wkurzony ostatni pisarz i wszędobylskie roboty

Mazur i Sienicki bawią się tu klasyczną postacią niesympatycznego, aczkolwiek wielkiego artysty, uparcie samotnego, strzegącego swoich rytuałów i tajemnic warsztatu. Tęskniącego za korniszonami. Robiącego głupie dowcipy pokładowemu mózgowi elektronowemu. Jednocześnie cała ta historia jest wzruszająca i ma w sobie sporo czułości, także do nieszczęsnych automatów zajmujących się już wszystkim i matkujących ludzkości. Oraz do buntowników bez powodu, upierających się, że „wszystko siami”, nawet jeśli w głębi duszy wcale im się nie chce wykonywać wszystkich prozaicznych czynności, które dzisiaj składają się na życie zawodowe tudzież prace domowe.

Ostatni pisarz składa się z monologów, rozmów z komputerem, kilku dramatycznych wydarzeń — bo w kosmosie może i nikt nie usłyszy zapchanej rury, ale na statku czy w kosmonaucie zawsze może się coś popsuć. Będziecie się zastanawiać, czy wielki artysta zdoła ocalić swoje rytuały. A może zmiana otoczenia pozwoli mu inaczej spojrzeć na życie?

Jak pisałam, kreska Ostatniego pisarza jest cartoonowa, twarz tytułowego bohatera mieni się i wykrzywia od emocji, no ok, od sarkazmu lub ironii, a jego rakietowe mieszkanko nie sprawia wrażenia przesadnie sterylnego. Zdarzą się też momenty czystego piękna zaglądające przez okna rakiety — to zasługa także oszczędnej palety kolorów. Ten romantyzm wziął mnie z zaskoczenia i na koniec wzruszyłam się losami ostatniego załogowego lotu w kosmos.

Czy już wspomniałam, że Ostatni pisarz to krótki, lekki komiks o trudnych sprawach? Jeśli dacie mu szansę, wywoła w was masę skojarzeń z klasykami kina science fiction (u mnie nawet ze W stronę słońca — dzięki pewnemu pomarańczowemu gigantowi). Nie zabraknie wam też Lema, z którym w dialog wchodzi właściwie każda krajowa fantastyka, bo powołał do życia Tichego i Pirxa, pionierów samotnych międzygwiezdnych podróży owianych melancholią. Pomyślicie o niełatwych losach ukochanych, sarkastycznych pisarzy. O automatyzacji i cyfryzacji wszystkiego. O tym, jak samotni możemy być w swoim ciele, zwłaszcza gdy znajdziemy się daleko od domu. Wreszcie — o nieoczekiwanych wzruszeniach, które czają się na nocnym niebie.

SZCZEGÓŁY:
Tytuł: Ostatni pisarz
Wydawnictwo: Kultura Gniewu
Scenariusz: Jan Mazur
Rysunki: Robert Sienicki
Typ: komiks
Gatunek: fantastyka
Data premiery: 19.07.2021

Bądź na bieżąco z naszymi recenzjami. Obserwuj Nerdheim w Google News

komentarze

Subskrybuj
Powiadom o
guest
To pole jest wymagane. Przed jego zaznaczeniem koniecznie zapoznaj się z podlinkowanym dokumentem
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie kometarze
Agnieszka „Fushikoma” Czoska
Mól książkowy, wielbicielka wilków i wilczurów. Interesuje się europejskim komiksem i mangą. Jej ulubione pozycje to na przykład Ghost in the Shell Masamune Shirow, Watchmen (Strażnicy) Alana Moora czy Fun Home Alison Bechdel, jest też fanem Inio Asano. Poza komiksami poleca wszystkim Depeche Mode Serhija Żadana z jego absurdalnymi dialogami i garowaniem nad koniakiem. Czasem chodzi do kina na smutne filmy, kiedy indziej spod koca ogląda Star Treka (w tym ma ogromne zaległości). Pisze także dla Arytmii (arytmia.eu).