Więcej

    No i tyle było wielkiego turnieju. Recenzja komiksu LastMan: Tom 2

    KorektaLilavati
    LastMan tom 2 – okładka

    Kilka miesięcy temu opowiadałem wam o pierwszym tomie tego kameralnego komiksu skupionego wokół tajemniczego wędrowca, magicznego świata i walki. Przedziera się tu temat dorastania, a wszystko zwieńczone jest charakterystyczną oprawą europejskiej mangi. Co więc podziało się dalej?

    Richard i Adrian kontynuują swoje przygody w wielkim turnieju, do którego zakwalifikowali się ostatnio. Żegnaliśmy naszych bohaterów w niepewnych nastrojach, gdy Aldana przegrał pojedynek i wszystko pozostało w rękach jego młodego partnera. Tutaj pokuszę się o mały spoiler: bohaterowie wygrywają turniej, natomiast wydaje mi się, że to, jak tego dokonują, warte jest poznania z uwagi na trzymającą poziom choreografię walk oraz ich nietypowy przebieg.

    LastMan tom 2 – przykładowa strona

    Sam komiks można podzielić na umowne trzy akty: dokończenie finału, wielki bal u króla oraz otwarcie nowego wątku ogólnej tajemnicy. Natomiast jeśli chodzi o postacie, warto zwrócić uwagę na kilka rzeczy. Twórcy dają nam małe wskazówki, z których dowiadujemy się tylko tyle, że Adrian kryje w sobie wielką potęgę, z czasem mogącą tylko eskalować. O Richardzie dowiadujemy się jeszcze mniej, rysuje się nam postać mężczyzny zagubionego, pochłoniętego swoim osobistym „turniejem”.

    Oddzielny wątek dostaje natomiast w końcu mama Adriana, która najpierw wpada w ramiona Aldana, a potem okazuje się tak samo tajemnicza jak on. Ewidentnie oboje są z tego samego świata i trochę na myśl przyszedł mi Hancock, z podobnym pomysłem na wątek. Bohaterowie z innej rzeczywistości próbują stworzyć swoje własne życie z dala od przeszłości i osobistych problemów.

    LastMan tom 2 – przykładowa strona

    Co do wątku miłosnego, warto tutaj wspomnieć o lekkiej nucie erotyzmu, która przewija się przez kilka stron. Nie uświadczymy nagości, a jedynie wyraz emocjonalno-fizycznej potrzeby drugiej osoby zwieńczony sceną łóżkową (oczywiście już poza kadrem). LastMan jest pozycją ewidentnie kierowaną do młodszego grona czytelników, tylko że moim zdaniem będzie to trudny komiks dla przeciętnego europejskiego odbiorcy. Głównie przez swoją mangopodobną stylistykę i nietypowy sposób prowadzenia opowieści.

    Tom drugi zaczął mi nasuwać myśl, że to pozycja, której trudno będzie znaleźć fanów w Polsce. Szczególnie jeśli mówimy o nastolatkach, dopiero zaczynających przygodę z komiksami. Pomimo tego muszę przyznać, że dla niektórych może to być wstęp do bardziej ambitnych tytułów. Na pewno sprawdzę, jak potoczą się dalsze losy Richarda i Adriana, zważywszy na tak angażujący cliffhanger. A, no i pamiętnik ekipy produkcyjnej LastMan to moja ulubiona część całego zeszytu.

    Kącik muzyczny
    SZCZEGÓŁY:
    Tytuł: LastMan: Tom 2
    Wydawnictwo: Non Stop Comics
    Autorzy: Yves Balak, Bastien Vivès
    Tłumaczenie: Jakub Syty
    Typ: komiks francuski
    Data premiery: 23.10.2019
    Liczba stron: 216

    PODSUMOWANIE

    Plusy:
    + rozwój głównych postaci
    + cliffhanger
    + pamiętnik ekipy produkcyjnej LastMan

    Minusy:
    - dość szybkie i przewidywalne rozwiązanie wątku turnieju

    Dodaj komentarz

    avatar
    Szymon
    Szymon "Naboki" Junde
    Z wielką mocą łączy się wielka odpowiedzialność. Moją jest akurat tworzenie gier. Poza tym uwielbiam o nich pisać, czytać i zbierać wszystkie znajdźki. Stały bywalec łódzkich game jamów i portów gier. Jak kończy się prąd w ścianie, to wyciągam planszówki. Gdybym nie studiował informatyki to pewnie poświęciłbym się miłości do filmów. Zapytany o ulubiony serial, odpowiadam, że obejrzałbym jeszcze raz wszystkie sezony Bojack Horsman. Do zainteresowań dopisuję czasem gotowanie i niezobowiązujący wypad na żagle. Moim duchowym zwierzęciem jest dostojna świnka.