Więcej

    Jaś w trzecim wymiarze. Recenzja komiksu Jaś Ciekawski. Podróż przez dżunglę

    KorektaLivati

    Podobno obraz wyraża więcej niż tysiąc słów. Może nie do końca się z tym zgodzę, bo kiedy patrzę na sztukę współczesną i czerwony kwadrat wymalowany przez kogoś na płótnie, nawet nie chce mi się dociekać, czy autor chciał mi coś przekazać, czy tylko pokazać, że potrafi namalować bryłę i przekonać ludzi, że to jednak coś więcej, ale za to uważam, że wcale nie trzeba tekstu, by zaserwować dobry komiks. I takim właśnie komiksem jest Jaś Ciekawski. Podróż przez dżunglę. Nie twierdzę, że to dzieło wybitne, to w końcu prosta opowieść dla dzieci, w której fabuła praktycznie nie istnieje, ale to w wykonaniu graficznym tkwi jej prawdziwa siła. A jednocześnie jest to album, który w czytelnikach pokolenia obecnych trzydziesto-, czterdziestolatków obudzi niejeden sentyment.

    Ponieważ jednak jakaś fabuła spaja niniejszą opowieść, przyjrzyjmy się jej nieco w tym miejscu, zanim przejdę do omawiania konkretów całej publikacji. Wszystko o treści właściwie mówi już sam tytuł. Główny bohater, zamknięty w dziwnym kombinezonie, budzi się pewnego dnia i decyduje się na kolejną niezwykłą wyprawę. Po tym, jak zgłębił sekrety oceanu, teraz, przechodząc przez lustro, trafia do dżungli. Czekają tu na niego gigantyczne rośliny, wcale nie mniejsze zwierzęta i ruiny cywilizacji zarówno dawnych, jak i wcale nie tak nam odległych.

    A zatem co jest takiego szczególnego w tym komiksie? Jedna zasadnicza rzecz: mamy tu do czynienia z lekturą trójwymiarową. Pamiętacie może te dwukolorowe okulary, popularne w USA w latach 80., a naszym kraju w 90. XX wieku? Wtedy właśnie powstawały filmy dostosowane do oglądania ich w ten sposób (w polskiej telewizji było nam dane poznać wersje 3D np. Szczęk czy King Konga, a w późniejszych latach trzeciej odsłony przygód Małych agentów i produkcji Rekin i Lawa), komiksy i magazyny. Do dziś mam gdzieś stare czarno-białe dodatki do Kaczora Donalda z takimi właśnie historyjkami i jakieś numery pisma Dinozaury (wydawanego w latach 1994-1996 na fali fascynacji wymarłymi gadami, jaką wywołał film Park Jurajski), w środku których czekały na czytelników rozkładówki 3D. Nic więc dziwnego, że album stworzony w tej technice obudził we mnie nieco sentymentów. Przede wszystkim trzeba docenić, że takie rzeczy nie zniknęły. Bo nawet jeśli nie robią tak wielkiego wrażenia jak współczesne efekty trójwymiarowe, wciąż coś w sobie mają.

    Fabuła Jasia Ciekawskiego jest niczym innym, jak pretekstem do ukazywania wizualnych fajerwerków. Z tym albumem jest jak z filmowymi hitami opartymi na efektach specjalnych – ma przede wszystkim cieszyć oko oraz wywoływać zachwyt i robi to znakomicie. Czarno-białe rysunki są zarówno dostatecznie proste, jak i dopracowane i realistyczne. Dzięki temu doskonale ukazują to, co autor chce nam pokazać, i budują naprawdę znakomity klimat. Same efekty 3D prezentują się bez zarzutu. Są w nich głębia i wielopoziomowość, które nie zawsze zdarzały się w podobnych pracach pamiętanych przeze mnie z dzieciństwa. Ogląda się to z wielką przyjemnością i dziecięcą fascynacją, niezależnie od tego, ile macie lat.

    Dlatego polecam całość Waszej uwadze. To warte poznania dzieło, które spodoba się czytelnikom w różnym wieku. Świetnie wydane (dwie pary okularów 3D znajdziecie przyklejone do trzeciej strony okładki), ładnie prezentuje się na półce, ale przede wszystkim pozwala lepiej cieszyć się zawartością. Przyjemnie oldschoolowa zabawa gwarantowana.

    Dziękuję wydawnictwu Kultura Gniewu za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

    SZCZEGÓŁY:

    Tytuł: Jaś Ciekawski. Podróż przez dżunglę
    Data premiery: wrzesień 2019
    Scenariusz: Matthias Picard
    Rysunki: Matthias Picard
    Typ: komiks
    Gatunek: komiks dla dzieci

    PODSUMOWANIE

    Plusy:
    + świetne ilustracje
    + znakomite wykonanie 3D
    + doskonałe wydanie

    Minusy:
    - nie zaszkodziłaby jakaś bardziej rozbudowana fabuła

    Dodaj komentarz

    avatar
    Michał Lipka
    Michał Lipkahttps://ksiazkarniablog.blogspot.com/
    Rocznik 88. Próbuje swoich sił w pisaniu, w tworzeniu komiksów także. Przede wszystkim jednak czyta - dużo, namiętnie i bez chwili wytchnienia. A potem stara się wszystko to recenzować. Prowadzi także książkowego bloga https://ksiazkarniablog.blogspot.com