Więcej

    Recenzja komiksu Harley Quinn Tom 1 Umrzeć ze śmiechem (DC Odrodzenie)

    KorektaDeneve

    harley1

    Harley Quinn jest dziś nieodłączną częścią galerii złoczyńców z uniwersum DC. Paradoksalnie jednak, postać ta narodziła się nie na kartach komiksu, a w kultowym już serialu animowanym Batman: Animated Series. Z czasem jednak niepokorna Harley zyskała grono fanów oraz własne serie komiksowe, a nie tak dawno zyskała dodatkowy rozgłos dzięki filmowej adaptacji komiksu pt: Legion Samobójców. Po wydawanym nad Wisłą Nowym DC Comics (zagraniczne New 52) nastała inicjatywa DC Odrodzenie i wraz z nią kolejna solowa seria omawianej (anty)bohaterki. Jak wypada początek serii w nowych realiach?

    Zasadniczo restart dotyczy tu jedynie numeracji, gdyż same wątki fabularne, jakie zawiązały się w New 52, są tu kontynuowane. Początek tomu zawiera krótkie streszczenie wydarzeń z tamtego okresu, więc nowi czytelnicy nie powinni czuć się zagubieni i będą mogli z marszu rozpocząć przygodę z szaloną Quinn. Nawet twórcy pozostali ci sami, więc o fundamentalnych zmianach nie ma tutaj mowy. Pierwszy tom wydany u nas przez Egmont składa się z zeszytów o numerach 1-7, które zawierają łącznie trzy pomniejsze historie. Nie są to opowieści równe pod względem poziomu scenariusza, jednak dostarczają sporo odmóżdżającej rozrywki z dużą dozą czarnego humoru. Znajdziemy tu motywy apokalipsy zombie (skojarzenia z The Walking Dead jak najbardziej na miejscu), walki z gangami czy wielkim robotem. Humor i realia, które nie przypadną do gustu każdemu, jednak czytelnicy, do których taki rodzaj żartów trafia, będą bawili się dobrze, co z kolei oznacza, że duet scenarzystów Conner i Palmiotti wykonali swoją pracę właściwie. Główna bohaterka na przestrzeni siedmiu zeszytów składających się na recenzowany tom bierze czynny udział w wielu relacjach na różnych poziomach. Część z nich przebiega specjalnie w określony sposób, na inne scenarzyści nie mieli pomysłu lub obawiali się postawienia sprawy jasno. Chodzi oczywiście o relacje Harley Quinn z Poison Ivy, w której zdecydowanie widać, że „coś jest na rzeczy, coś się święci”, ale para scenarzystów jakby bała się decydującego kroku w stronę związania bohaterek ze sobą. Zupełnie niepotrzebnie.

    harley2o

    Strona wizualna recenzowanego tomiku jest bardzo krzykliwa i pełna szczegółów, co idealnie komponuje się z treścią fabularną i gatunkiem. Rysownicy stanęli na wysokości zadania, oddając klimat szalonych opowieści. Dobre wrażenie wywołują przede wszystkim postaci pełne detali takich jak wyraźne rysy twarzy, zmarszczki mimiczne czy tatuaże/makijaż. Wszelkie emocje są czytelne, tła dynamiczne, a kolory żywe. Za te zresztą odpowiadają Alex Sinclair oraz Jill Thompson, czyli zasłużeni w branży koloryści. Gdybym jednak miał się do czegoś przyczepić, to ewidentnie rozpraszające różnice pomiędzy wizjami Harley poszczególnych rysowników. Bohaterka inaczej wygląda u Johnna Timmsa, a nieco inaczej u innych rysowników, przez co zatraca się nieco spójność postaci na przestrzeni zaledwie jednego tomiku. Inną rzeczą, która rzuciła się w oczy, to swego rodzaju „szczucie cycem”, co dla mnie jako starszego odbiorcy nie ma większego smaku. Półnagich kobiet, choć świetnie narysowanych, jest i może za dużo, co jest wytłumaczalnym zabiegiem w serii skądinąd skierowanej do nastolatków.

    harley33

    Umrzeć ze śmiechem było dla mnie wielką niewiadomą do czasu lektury i nie bardzo wiedziałem, czego się po serii spodziewać. Jako czytelnik nieznający wcześniejszych przygód protagonistki bez większego problemu odnalazłem się w wydarzeniach. Co więcej, dałem się w nie wciągnąć i w sumie czekam na kolejny tom. Solowa seria Harley Quinn to niezobowiązująca, lekka i całkiem przyjemna rozrywka, idealna na odpoczynek od długich i epickich komiksowych sag. Nie oczekując od serii zbyt wiele, można dostać całkiem sporo zabawy, polecam więc spróbować.

    ZOBACZ W SKLEPACH

    Dziękujemy wydawnictwu Egmont za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

    SZCZEGÓŁY:

    Tytuł: Harley Quinn. Umrzeć ze śmiechem. Tom 1
    Wydawnictwo: DC Comics / Egmont
    Autorzy: Amanda Conner, Jimmy Palmiotti (scenariusz) John Timms, Chad Hardin (rysunki)
    Typ: komiks
    Data premiery: 7.12.2017
    Liczba stron: 156

    PODSUMOWANIE

    Plusy:
    + akcja
    + humor

    Minusy:
    - nierówny poziom tomiku
    - drobne mankamenty warstwy graficznej

    Dodaj komentarz

    avatar
    Mateusz
    Mateusz "Logan" Smoter
    Rocznik ’90. Miłośnik retro gier (Amiga Rulez!), dobrego komiksu i cięższego brzmienia. Adept Brazylijskiego Jiu-Jitsu. Nie posiadam twittera, instagrama ani snapchata. Moja twórczość jaką znajdziecie na NTG to głównie recenzje komiksów. Fan twórczości Philipa K. Dicka czy Stephena Kinga.