Więcej

    Trzech górników w lesie. Recenzja komiksu Czarna studnia

    Czarna studnia – okładka komiksu
    Czarna studnia – okładka komiksu

    Po udanym albumie Słowackiego, którym duet Igor Jarek i Judyta Sosna debiutował w roku 2016, i jedynie poprawnych Spodoustych z roku 2018 para autorów powraca z nowym „dzieckiem”. Czarna studnia, bo o nim mowa, to komiks utrzymany na poziomie poprzedniego dzieła. Fabularnie niezły, rysunkowo trochę lepszy, bo bez tylu eksperymentów, stanowi propozycję głównie dla miłośników jego twórców i sympatyków śląskich klimatów – także tych uchwyconych od strony górniczych legend i przesądów.

    Bomber, Heniul i Keta to trzej górnicy, który powinni już być na emeryturze. Nie mogli jednak wytrzymać w domu, potrzebowali kasy i teraz wylądowali w środku lasu, przy czarnej studni. Szef obiecał im wolne za pojawienie się tu po godzinach, tylko co ten znienawidzony przez nich Kanarek, niby górnik, lecz Warszawiak, może od nich chcieć? Siedzą więc w tym słynącym z legend miejscu i gadają. Narzekają, marudzą, próbują zrozumieć. Kiedy w końcu Kanarek się pojawia, za towarzysza mając Julka, syna prezesa górniczego przedsiębiorstwa, wszystko się zmienia. Ale o co w tym wszystkim właściwie chodzi?

    Czarna studnia – przykładowa strona komiksu
    Czarna studnia – przykładowa strona komiksu

    Kiedy przeczytałem mój pierwszy komiks Jarka i Sosny, nie mogłem nie dostrzec jego potencjału. Owszem, było to dzieło utrzymane w typowym dla rodzimych opowieści klimacie, któremu ścieżki przetarło rewolucyjne Osiedle Swoboda, a i stylistycznie wypadało jak typowy polski komiks, jednak wciąż było udane i miało coś w sobie. Jakiś urok kryjący się w niewprawnym wykonaniu i tych niedbających o zasady rysunku grafikach. Dlatego drugi album autorów, choć bardziej profesjonalny, już tak bardzo do mnie nie przemówił. Fabuła zdawał się prowadzić właściwie donikąd, będąc zlepkiem krótkich opowieści (choć wiele z nich było emocjonujących i ciekawych, temu nie da się zaprzeczyć), a rysunki poszły w stronę dziwnych eksperymentów z grafiką komputerową, które czasem miały klimat, ale częściej sprawiały wrażenie nie do końca przemyślanych zabaw z nowym medium.

    W Czarnej studni jest nieco inaczej. Fabuła jest niezła, a co ważniejsze spójna. Nadal treść nie okazuje się świeża ani oryginalnie poprowadzona, na szczęście to dobra rzemieślnicza robota, skoncentrowana głównie na rozmowie, która nie nudzi właściwie ani przez chwilę. W dialogach nie brak jest gwary, choć na szczęście ograniczonej jedynie do niezbędnego minimum, a także potoczności, która dodaje całej gadaninie realizmu. Jeśli zaś chodzi o same postacie, te wypadają całkiem przyzwoicie – ich charakter bardziej niż z ich zachowania wynika z tego, jak opisują ich inni, ale nie są to też stricte papierowe kreacje. Wszystko to czyta się lepiej, niż można by się spodziewać po samym opisie fabuły, więc miłośnicy podobnej tematyki z pewnością znajdą tu coś dla siebie – i to całkiem spore coś.

    Czarna studnia – przykładowa strona komiksu
    Czarna studnia – przykładowa strona komiksu

    Jeśli chodzi o rysunki, Sosna znalazła tu pewne wyważenie pomiędzy tym, co widzieliśmy w poprzednich komiksach. Nadal bawi się komputerem i momenty retrospekcji lub opowieści bohaterów nie powalają na kolana, ale cała reszta, bardziej klasyczna i z całkiem klimatycznym kolorem, wypada naprawdę dobrze. Wszystko to wzięte i połączone z dobrym wydaniem daje naprawdę przyzwoity efekt. Daleki od wybitności, ale na tyle udany, że czytelnik nie żałuje czasu poświęconego na lekturę. Pozostaje mieć nadzieję, że Jarek i Sosna rozwiną się jeszcze bardziej i ich kolejne albumy zaczną zachwycać, bo potencjał jest, tylko trzeba lepiej go wykorzystać.

    Dziękuję wydawnictwu Kultura Gniewu za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

    Czarna studnia – przykładowa strona komiksu
    Czarna studnia – przykładowa strona komiksu
    SZCZEGÓŁY:
    Tytuł: Czarna studnia
    Wydawnictwo: Kultura Gniewu
    Autor: Igor Jarek i Judyta Sosna
    Typ: komiks
    Data premiery: październik 2019
    Liczba stron: 162

    PODSUMOWANIE

    Plusy:
    + ciekawy klimat
    + niezły scenariusz
    + jak zwykle świetne wydanie

    Minusy:
    - nie do końca udana szata graficzna

    Dodaj komentarz

    avatar
    Michał Lipka
    Michał Lipkahttps://ksiazkarniablog.blogspot.com/
    Rocznik 88. Próbuje swoich sił w pisaniu, w tworzeniu komiksów także. Przede wszystkim jednak czyta - dużo, namiętnie i bez chwili wytchnienia. A potem stara się wszystko to recenzować. Prowadzi także książkowego bloga https://ksiazkarniablog.blogspot.com