SIEĆ NERDHEIM:

Najlepsze superhero, jakie czytałem. Recenzja Injustice Bogowie pośród nas tomy 1 i 2

KorektaVivique
Injustice Bogowie pośród nas - okładki © Egmont
Injustice Bogowie pośród nas – okładki © Egmont

Od momentu, gdy tylko zaczął się ukazywać komiksowy prequel gry, słyszałem nad nim same zachwyty, a w internecie pojawiały się losowe kadry z ciekawszymi scenami. Z jednej strony oba tomy są samodzielne – tj. występują w klasycznej, zamkniętej formule wstępu, rozwinięcia i zakończenia, a z drugiej przedstawiają one ciągłą historię, w związku z czym, skoro jest sposobność napisać o obu, to tak właśnie czynię.

Pewnie niejeden fan superbohaterszczyzny niezależnie od wydawnictwa zastanawiał się kiedyś, co by było, gdyby jego ulubieni bohaterowie zeszli na złą drogę lub próbowali przejąć władzę nad światem. Zapewne też padło pytanie – dlaczego po prostu nie wyeliminują permanentnie zagrożenia, które dotąd wyrządziło tyle szkód. Za sprawą tej serii te myśli już nie dominują u fanów DC. Po tym, jak Joker zdołał oszukać wszystkich i doprowadził do zabójstwa Lois Lane z rąk samego Supermana, to ten w odwecie zabił go i wprowadził swój reżim mający na celu powstrzymanie wszelkiej przestępczości. Cel szczytny, gorzej z wykonaniem. Jak to było w starym powiedzeniu, władza deprawuje – tak jest i w tym wypadku. Nieczyste praktyki Człowieka ze Stali sprawiają, że w Lidze Sprawiedliwości następuje podział na jego zwolenników i na ruch oporu napędzany przez Batmana.

Injustice Bogowie pośród nas - strona z komiksu © Egmont
Injustice Bogowie pośród nas – strona z komiksu © Egmont

Pierwszy tom ukazuje przedstawiony wcześniej prolog, organizację świata i działania związane z nową sytuacją, a także pierwszą próbę obalenia tyrana. Tak w zasadzie można streścić tę liczącą ponad 400 stron cegłę. Główna oś fabuły skupia się na emocjach bohaterów względem sytuacji, ich poglądach, rodzących się konfliktach, a także ich skutkach. Nie ma tu taryfy ulgowej. Ciała padają co kilka stron, jest brutalnie i krwawo. Pomimo globalnego wymiaru sytuacji, to większość starć rozgrywa się jeden na jednego. Są tutaj teoretycznie podejścia do głębszych analiz i przemyśleń albo momenty komediowe, ale nie są one jakoś wybitne. W żaden sposób nie przeszkadza to jednak w odbiorze lektury. Komiks czyta się bardzo dynamicznie i z zaangażowaniem od pierwszej do ostatniej strony. To rozrywka w najczystszej postaci, w której nie brakuje mądrych momentów, a to wszystko za sprawą kunsztu Taylora.

Injustice Bogowie pośród nas - strona z komiksu © Egmont
Injustice Bogowie pośród nas – strona z komiksu © Egmont

Problemy z poprzednim tomem zaczynają się tak naprawdę ujawniać po lekturze kolejnego, w którym wszystko to, co wcześniej było robione średnio, zostało poprawione, a cała reszta utrzymała swój wysoki poziom. Historia rozpoczyna się od razu po wydarzeniach z pierwszej części. Dominują tutaj trzy wątki – Wojna zielonych latarni; Detektyw Gordon ‒ ojciec, komisarz i człowiek; Dinah Lance. Podejrzewam, że przytoczone tu hasła nic nie mówią osobom, które nie czytały, ale ciężko zdradzić coś więcej bez spoilerów, a uwierzcie mi na słowo – sami chcecie to odkrywać. Zdradzę jedynie, że czuć tu prawdziwe zamiłowanie do tych postaci i rozwijanie ich z pasją. Skupiono się tutaj na kilku bohaterach, a nie na próbie upychania wszystkich, co wyszło bardzo na plus, a zarazem pojawił się większy rozmach w postaci wojny galaktycznej. Jest tu też dużo więcej ikonicznych, zapadających w pamięć momentów względem pierwszego tomu, w którym było ich raptem dwa, może trzy.

Injustice Bogowie pośród nas - strona z komiksu © Egmont
Injustice Bogowie pośród nas – strona z komiksu © Egmont

Rysunki w obu komiksach są fenomenalne. Twórcy na przestrzeni obu pozycji się powtarzają i można zauważyć ich zmiany pomiędzy kolejnymi zeszytami, ale to kompletnie nie przeszkadza. Zarówno mimika bohaterów, jak i dynamika akcji są świetnie przedstawione. Zwłaszcza chciałbym podkreślić te krótkie momenty, w których ktoś opowiada historię i w obrazach jest ukazana kompletnie inna narracja niż w słowach.

Bardzo się cieszę, że Egmont postanowił wydać u nas tę serię. Przeczytałem kiedyś pierwszy tom, kiedy jeszcze dało się po ludzku kupować na Comixology i jakoś dalsze mi umknęły. Pojawienie się tej fenomenalnej pozycji na naszym rynku zmotywowało mnie do nadrobienia. Pisząc tekst, mogłem zabrzmieć lekko krytycznie względem pierwszego z tomów, ale jest tak z powodu kontekstu tomu drugiego. Mimo wszystko to nadal był jeden z najlepszych komiksów superbohaterskich, jakie czytałem. Zdaję sobie sprawę, że trochę kosztują, ale zachęcam Was z całego serca do nabycia obu i wspólnego wyczekiwania na następne.

Tytuł polski: Injustice. Bogowie pośród nas
Tytuł oryginalny: Injustice Gods Among Us
Wydawnictwo: Egmont
Autorzy: Tom Taylor, Marguerite Bennett, Xermanico, Bruno Redondo, Mike S. Miller
Tłumaczenie: Tomasz Sidorkiewicz
Gatunek: Superhero
Data premiery: 29.09.2021 & 13.04.2022
Liczba stron: 424 & 312
ISBN: 9788328152410 & 9788328154957
spot_img

Bądź na bieżąco z naszymi recenzjami. Obserwuj Nerdheim w Google News

komentarze

Subskrybuj
Powiadom o
guest
To pole jest wymagane. Przed jego zaznaczeniem koniecznie zapoznaj się z podlinkowanym dokumentem
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie kometarze
Jurek Kiryczuk
Jurek Kiryczuk
Za dnia programista, w nocy maniak popkulturowy, który ogląda zdecydowanie za dużo seriali. Oprócz tego pochłania masowo komiksy, filmy oraz gry. Nie lubi dyskutować o muzyce, bo uważa, że każdy gatunek ma w sobie coś do zaoferowania, a sama muzyka powinna łączyć, a nie dzielić ludzi. Dusza humanisty zamknięta w ciele ścisłowca dostaje swoją chwilę, pisząc teksty na tym portalu. Oprócz popkultury i nowinek technologicznych lubi napić się dobrego piwa, a także zasłuchiwać się w podcastach.
Najlepsze superhero, jakie czytałem. Recenzja Injustice Bogowie pośród nas tomy 1 i 2Od momentu, gdy tylko zaczął się ukazywać komiksowy prequel gry, słyszałem nad nim same zachwyty, a w internecie pojawiały się losowe kadry z ciekawszymi scenami. Z jednej strony oba tomy są samodzielne – tj. występują w klasycznej, zamkniętej formule wstępu, rozwinięcia i zakończenia, a...
Włącz powiadomienia    OK Nie, dzięki