SIEĆ NERDHEIM:

Średnio krwisty horror z Polski. Recenzja gry The Medium

The Medium - screen z gry
The Medium – screen z gry

Odnalezienie dobrego filmu należącego do gatunku horrorów nie stanowi w ostatnim czasie najprostszego zadania. Sam jako wielki fan kina grozy regularnie przeglądam rankingi najlepiej ocenianych produkcji w poszukiwaniu nieznanych mi wcześniej perełek – takich, po których seansie potrzebowałbym zapalać wszystkie światła w drodze do sąsiedniego pokoju. Poszukiwania te kończą się zazwyczaj u mnie fiaskiem, co powoduje, że naprawdę nowe, interesujące horrory mógłbym policzyć na palcach obu dłoni. Problemu ze znalezieniem ciekawych nowości potrafiących zmrozić krew w żyłach nie mają za to z pewnością gracze. Na konsole i komputery wychodzi wiele wartych uwagi tytułów, a kolejne potencjalne hity, jak chociażby Resident Evil Village, wkrótce zadebiutują na rynku. Można by się zastanowić, czy gry, dzięki zapewnieniu odbiorcy głębszej immersji, nie są dla horrorów odpowiedniejszym medium niż filmy. Być może wkrótce wraz z postępującym rozwojem wirtualnej rzeczywistości będziemy w stanie doświadczać poczucia strachu na zupełnie nowym, nieznanym dotąd poziomie. Teraz czas jednak powrócić do The Medium, czyli najambitniejszej do tej pory produkcji stworzonej przez Bloober Team. 

Jeśli sama nazwa tego polskiego studia niewiele wam mówi, to istnieje jednak spora szansa, że słyszeliście o przynajmniej jednym z jego dotychczasowych dzieł: będącym przełomowym dla twórców Layers of Fear, cyberpunkowym Observerze, bądź opartym na kultowej marce Blair Witch. Wymienione gry, choć przedstawiają różne historie i rozgrywają się w zupełnie innych czasach, łączy ze sobą wiele wspólnych elementów. Przede wszystkim należą one do gatunku horrorów, a akcję w nich śledzimy z perspektywy pierwszoosobowej. Co więcej, wszystkie charakteryzują się oryginalną historią oraz mrocznym i wywołującym niepokój klimatem. Produkcje te zebrały dość dobre opinie wśród graczy, co sprawiło, że Bloober Team udało się w ostatnich latach zdobyć spore grono fanów i renomę studia potrafiącego stworzyć naprawdę przyzwoite dzieło. Na tle wymienionych wcześniej projektów The Medium wyróżnia się na pierwszy rzut oka odmiennym sposobem prezentowania akcji. Twórcy postanowili zastosować w nim perspektywę trzecioosobową z dość statycznie umiejscowioną kamerą. Taki sposób przedstawiania rozgrywki przywodzi na myśl klasyczne japońskie tytuły z gatunku horroru, jak np. Silent Hill bądź Resident Evil. Zmiana ta powoduje również, że w przeciwieństwie do poprzednich gier krakowskiego studia, akcji w tej produkcji nie śledzimy już z pierwszej osoby. W The Medium całąhistorię obserwujemy z nieco większej odległości. W żaden sposób nie może to jednak zapewnić odbiorcy najmniejszego nawet poczucia bezpieczeństwa. Losy Marianny będącej tytułowym medium są bowiem nadzwyczaj skomplikowane.

The Medium - screen z gry
The Medium – screen z gry

Główna bohaterka The Medium od dzieciństwa posiada niezwykłe umiejętności pozwalające jej kontaktować się ze światem duchów. Jest to dziwna kraina będąca częściowo lustrzanym odbiciem naszej zwykłej rzeczywistości. Poddana jest ona jednak przeraźliwemu zniekształceniu, a jej mieszkańcami są byty niemogące dobrowolnie z niej odejść. Marianna, wykorzystując swoje specjalne zdolności, może przenosić się między obydwoma światami. Działania, jakie podejmuje w jednym z nich, wywołują bezpośrednie konsekwencje w drugim. Potrafi ona również porozumiewać się z duszami osób, które utknęły w tej mrocznej krainie, i pomagać im w odnalezieniu upragnionego spokoju. Nie jest to jednak miejsce w pełni bezpieczne. Występują w nim różne istoty, a nie wszystkie z nich są przyjaźnie nastawione do bohaterki. Przekona się ona o tym, wyruszając w niebezpieczną podróż do owianego złą sławą i opuszczonego ośrodka wypoczynkowego o nazwie Niwa. To tam według słów tajemniczego mężczyzny ma ona odkryć prawdę o pochodzeniu swoich niezwykłych umiejętności.

Fabule The Medium z pewnością bliżej jest do skromnej, kameralnej opowieści niż do wielkiej i epickiej sagi z mnóstwem postaci. Twórcy nie wymagają od nas ratowania całego świata, powstrzymania inwazji demonów lub zatrzymania apokalipsy zombie. To świetnie napisana i przedstawiona historia prezentująca losy raptem kilku bohaterów. Cała akcja rozgrywa się we wspomnianym wcześniej opuszczonym ośrodku oraz w paru lokacjach znajdujących się w jego bezpośrednim sąsiedztwie. Wszystkie one są wyjątkowo klimatyczne, co pozwala na zbudowanie odpowiedniego nastroju. Każda z postaci, którą poznajemy, jest niezwykle złożona. Dlatego też dopiero wraz z upływającymi na grze godzinami jesteśmy w stanie zrozumieć ich prawdziwe problemy i motywy stojące za podjętymi przez nie decyzjami. Mimo iż główna akcja toczy się w postkomunistycznej Polsce w 1999 roku, to twórcy, wykorzystując różne metody, prezentują również historie z wcześniejszych lat, w których sięgają nawet do okresu II wojny światowej. Fabuła The Medium to z pewnością najjaśniejszy punkt tej produkcji i element, dzięki któremu wyróżnia się ona na tle konkurencji. Jeżeli oczekujecie od gry przede wszystkim dojrzałej oraz dobrze przedstawionej historii, to ten tytuł z pewnością może trafić w wasze gusta. 

The Medium - screen z gry
The Medium – screen z gry

O wiele trudniejsza do oceny jest warstwa techniczna dzieła. To, co czyni ją wyjątkową, to przede wszystkim prezentowanie zarówno rzeczywistej, jak i duchowej wersji świata w tym samym momencie. Ekran zostaje wówczas podzielony, a my jako odbiorcy mamy możliwość śledzenia wydarzeń oraz kierowania ruchami Marianny w obu z nich jednocześnie. Efekt ten nie ma na celu jedynie zachwycać odbiorców kunsztem artystycznym twórców. Większość rozgrywki w The Medium zbudowana została na mechanice poruszania się w dwóch światach naraz. Miejsca niedostępne ziemskiej postaci Marianny mogą być czasami dokładnie zbadane przez jej duchową wersję. W ten sposób gra umożliwia nam otwieranie tajnych drzwi, uruchamianie niedziałających urządzeń oraz odkrywanie niewidocznych gołym okiem sekretów. Odwiedzając niematerialną krainę, bohaterka nie jest jednak zawsze w pełni bezpieczna. Czasami, by uciec przed niespodziewanymi problemami, będziemy musieli wykorzystać jej umiejętności umożliwiające m.in. stworzenie duchowej tarczy chroniącej ją przed zagrożeniami. Segmenty zręcznościowe nie występują na szczęście zbyt często. Dzięki temu The Medium charakteryzuje się powolnym tempem i stopniowym tworzeniem swojego unikalnego klimatu. Z pewnością nie jest to gra, do której ukończenia niezbędna będzie olbrzymia zręczność bądź refleks.

Najważniejszą rolę w The Medium odgrywa eksploracja. Przeszukując różne lokacje, możemy znaleźć wszelkiego rodzaju przedmioty pozwalające lepiej zrozumieć przerażającą historię ośrodka Niwa. Często są to proste notatki lub zapiski pozostawione wiele lat temu. Czasami natrafić możemy na przedmioty codziennego użytku, z których Marianna dzięki swoim umiejętnościom potrafi wydobyć dodatkowe, ukryte informacje. Zebrane przedmioty służą również często jako klucze umożliwiające przejście dalej lub elementy niezbędne do rozwiązania zagadki. Tych niestety w The Medium jest w mojej opinii odrobinę za mało. Nie jest to co prawda w gruncie rzeczy gra logiczna, jednak poza dwoma lub trzema naprawdę świetnie skonstruowanymi łamigłówkami większość rozrywki sprowadza się do mało wymagającej eksploracji. Muszę natomiast pochwalić Bloober Team za stworzenie horroru niewykorzystującego tanich sztuczek do przestraszenia odbiorcy. Klimat oparty został tutaj w głównej mierze na świetnie zaprojektowanych lokacjach, dojrzałej historii i odpowiednio dopasowanej muzyce.

The Medium - screen z gry
The Medium – screen z gry

Nie wszystko w The Medium jest jednak perfekcyjne. To, co psuło mi lekko zabawę podczas rozgrywki, to nieprecyzyjna kamera i sterowanie postacią. Czasami po wejściu do nowego pomieszczenia kąt, z którego patrzymy na bohaterkę, zmienia się w taki sposób, że można łatwo zgubić w nim na moment orientację. Być może problem ten wynika z faktu, że ostatnie produkcje studia Bloober Team wykorzystywały perspektywę pierwszoosobową, która jest zupełnie odmienna. Jednak tym, co zdecydowanie bardziej przeszkadzało mi w odbiorze gry, jest jej nie do końca spójna polska lokalizacja. Zdaję sobie sprawę z tego, że większość odbiorców na świecie będzie używać języka angielskiego podczas zabawy. Jednak nie jest to dla mnie wytłumaczeniem tego, iż praktycznie wszystkie informacje są zapisane właśnie w tym języku. Tym bardziej że w produkcji możemy odnaleźć sporo polskich nazw, które nie zostały przetłumaczone, jak np. napis znajdujący na wjeździe do kluczowego ośrodka lub etykieta na opakowaniu karmy dla kota. Problem ten tyczy się również nazw postaci. Gdy w polskich napisach czytamy o Tomaszu, to w angielskim dubbingu usłyszymy imię Thomas. W rozmowie z portalem GRYOnline.pl członkowie Bloober Team zdradzili, że to trudności wynikające z pracy nad tytułem podczas pandemii ostatecznie przekreśliły szansę na pojawienie się w grze polskich głosów. Wielka szkoda, sądzę bowiem, że dubbing w ojczystym języku mógłby być atrakcyjny zarówno dla fanów z Polski, jak i dla zagranicznych odbiorców. Wspomnę jeszcze o tym, że aktorami, których twarze zostały wykorzystane do stworzenia modeli postaci w The Medium, są Marcin Dorociński oraz Weronika Rosati. Szkoda, że nie mogli oni ostatecznie użyczyć bohaterom również swoich głosów.

Pomijając kwestię dubbingu, The Medium jest produkcją chyba najlepiej dotąd w historii przedstawiającą Polskę zagranicznemu odbiorcy. Już pierwsza lokacja, do której trafiamy w grze, została wypełniona masą akcentów odnoszących się konkretnie do naszego kraju. W pomieszczeniu ujrzeć możemy meblościankę, w oknie zawieszoną firankę, a na ścianie wiszący krzyż i świadectwo mówiące o byciu członkiem Solidarności. Dodatkowo podczas rozgrywki możemy odnaleźć m.in. informacje o wstąpieniu Polski do NATO oraz tablicę upamiętniającą uroczyste otwarcie ośrodka Niwa przez I sekretarza PZPR Władysława Gomułkę. Artyści z Bloober Team nie ograniczyli się jednak wyłącznie do tych historycznych nawiązań. W The Medium odtworzony został również plac Jana Matejki z Krakowa oraz modernistyczny budynek dawnego Hotelu Cracovia wykorzystany do stworzenia modelu wspomnianego wcześniej ośrodka. Co więcej, wygląd świata duchowego jest wyraźnie inspirowany twórczością polskiego surrealistycznego malarza – Zdzisława Beksińskiego. Polskich akcentów podczas gry możecie odnaleźć zresztą o wiele więcej. Na zakończenie wspomnieć muszę jeszcze o osobach odpowiedzialnych za muzykę w The Medium. Jest ona wynikiem współpracy Arkadiusza Reikowskiego tworzącego już utwory do poprzednich dzieł studia Bloober Team oraz Akiry Yamaoki będącego autorem muzyki do takich hitów jak na przykład Silent Hill.Panowie spisali się naprawdę niesamowicie, tworząc utwory, które w dużym stopniu stały się odpowiedzialne za wyjątkowy klimat całej produkcji.

The Medium - screen z gry
The Medium – screen z gry

The Medium to z pewnością najambitniejszy do tej pory produkt stworzony przez krakowskie studio Bloober Team. Dojrzała i niebanalna historia została tutaj połączona z innowacyjną technologią oraz z oryginalnym pomysłem na rozgrywkę. Efektem tego jest dzieło, mogące z pewnością zachwycić fanów wszelkiego rodzaju horrorów lub osoby poszukujące nieoczywistych produkcji. The Medium stanowi również kolejny pokaz siły abonamentu Game Pass. Tytuł ten bowiem od momentu swojej premiery jest dostępny za darmo dla jego posiadaczy. Fakt ten wraz z brakiem dostępności gry na PlayStation pokazuje, że podczas trwania obecnej generacji konsol Microsoft zamierza skuteczniej walczyć o uwagę graczy.

SZCZEGÓŁY:
TytułThe Medium
Producent: Bloober Team
Wydawca: Bloober Team
Data premiery: 28.01.2021
Dostępne na platformach: PC, Xbox Series X/S
Recenzowany egzemplarz: Xbox Series X

Bądź na bieżąco z naszymi recenzjami. Obserwuj Nerdheim w Google News

komentarze

Subskrybuj
Powiadom o
guest
To pole jest wymagane. Przed jego zaznaczeniem koniecznie zapoznaj się z podlinkowanym dokumentem
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie kometarze
Sebastian Gonera
Na co dzień zajmuję się branżą lotniczą. Prywatnie wielki fan pięściarstwa i dobrej kuchni. Uwielbiam science-fiction oraz marzę o tym, by Elon Musk zabrał mnie kiedyś na Marsa. Kocham światowe kino, polskie fantasy i granie na konsolach. Od głośnych imprez zdecydowanie bardziej wolę spokojny wieczór z książką lub padem.