SIEĆ NERDHEIM:

Wierzymy w życie pozastołeczne. Polskie seriale w innych miastach niż Warszawa

Polskie seriale pozawarszawskie – kadry z seriali
Polskie seriale pozawarszawskie – kadry z seriali

Nie da się ukryć, że akcja większości polskich seriali o tematyce współczesnej – jeżeli nie są osadzone w fikcyjnych miejscowościach typu Grabina, Wilkowyje czy Leśna Góra – rozgrywa się w Warszawie. Tendencja ta była zresztą w swoim czasie obiektem krytyki i kpin. Szczęśliwie od mniej więcej półtorej dekady serialowa mapa kraju radośnie się rozrasta, co zaowocowało nie tylko urozmaiceniem naszych telewizyjnych seansów, ale również promowaniem różnych atrakcyjnych zakątków. Do tego stopnia, że ostatnimi czasy władze różnych miast specjalnie starają się o to, by ekipa filmowa przyjechała pracować właśnie u nich. Dlatego postanowiłam zrobić taką małą listę krajowych seriali, których akcja toczy się w innych miastach niż nasza umiłowana stolica.

W tym zestawieniu przyjęłam cztery zasadnicze kryteria. Pierwsze – nie brałam pod uwagę tytułów rozgrywających się w zmyślonych miastach i miasteczkach, nawet jeśli „zagrały” je rzeczywiste miejscowości. Drugie – odrzuciłam również produkcje, które toczą się w danych lokalizacjach jedynie nominalnie, a tak naprawdę realizowane są w całości w studio, bez pokazywania jakichkolwiek ujęć w plenerach. Trzecie – skupiłam się na odcinkowcach powstałych bądź nadal produkowanych w przeciągu ostatniej dekady. I wreszcie czwarte – wybrałam jedynie te seriale, które widziałam. Dlatego wielce prawdopodobne jest, że tytułu X czy Y może tutaj z powyższych względów brakować.

Ojciec Mateusz – kadr z serialu
Ojciec Mateusz – kadr z serialu

1. Ojciec Mateusz (od 2008) – Sandomierz i okolice, Podlasie, Mazowsze

Grzechem byłoby nie zacząć tego zestawienia od bodaj najbardziej malowniczo osadzonego polskiego serialu. Przygody księdza-detektywa rozsławiły Sandomierz lepiej niż najbardziej rozbuchane kampanie promocyjne. Producenci Ojca Mateusza poszukiwali w Polsce miasteczka, które miałoby podobnie uroczy klimat co Gubbio – miejsce akcji włoskiego pierwowzoru, Don Matteo. Trafili w dziesiątkę: rynek z renesansowym ratuszem i malowniczymi niskimi kamieniczkami, wąskie brukowane uliczki, majestatyczny zamek królewski dumnie prężący się na zielonym wzgórzu… Dodatkowo w dalszych seriach uznano, że Sandomierz to za mało. Ksiądz Mateusz i jego przyjaciele zaczęli wyjeżdżać na gościnne występy w inne zachwycające zabytkami zakątki zarówno województwa świętokrzyskiego (Nagłowice, Kielce, Bałtów, Opatów, Chęciny, zamek Krzyżtopór), jak i innych części kraju (Drohiczyn na Podlasiu, Płock na Mazowszu). Nie zapominajmy też o paru lokacjach, które są piękne, choć trochę oszukane, bo na ekranie tylko udają Sandomierz – drewniany kościół w Gliniance i pałac w Jabłonnie „grające” serialową parafię oraz siedzibę biskupa. Sale w tym drugim mogą przyprawić o zawrót głowy!

Komisarz Alex – kadr z serialu
Komisarz Alex – kadr z serialu

2. Komisarz Alex (od 2011) – Łódź i okolice

Koncepcja polskiej wersji przygód policyjnego psa i jego „człowieków” przypominała zamysł opisywanego wyżej Ojca Mateusza. Twórcy Komisarza Aleksa, chcąc powtórzyć sukces poprzednika, postanowili pójść jego śladami, wliczając w to wybór urodziwego miasta na miejsce akcji. To ostatnie niejako wymusił również austriacko-włoski pierwowzór, rozgrywający się przede wszystkim w Wiedniu. Padło na Łódź – miasto dość odmienne od stolicy Austrii oraz o krótszej historii, ale nadal atrakcyjne wizualnie, więc to miało prawo się udać. W praktyce… Cóż, mam wrażenie, że nie do końca wykorzystano potencjał niegdysiejszej stolicy polskiego włókiennictwa. Z jednej strony Alex i spółka podczas swoich śledztw czasem zaglądają do ciekawych zakamarków. Począwszy od udającej pierwszy budynek komendy zabytkowej siedziby straży ogniowej przy ulicy Tymienieckiego, poprzez kamienice i pałac Schweikerta na słynnej Piotrkowskiej, secesyjną willę Maurerów, pałac Poznańskiego, kościoły Najświętszego Imienia Jezus i świętego Mateusza oraz cerkiew świętego Aleksandra Newskiego, aż po Stary Rynek i plac Dąbrowskiego. Jednakże z drugiej o wiele, wiele częściej akcja serialu rozgrywa się w miejscach o industrialnym charakterze. Najczęściej loftach, galeriach handlowych i innych tego typu przybytkach przerobionych ze starych fabryk – między innymi osiedlu w dawnym zespole fabrycznym Scheiblera czy centrum Manufaktura oraz hotelu Andel’s w niegdysiejszych zakładach Poznańskiego. Zapewne znajdą się fani takich lokacji, ale dla miłośników „klasycznych” zabytków to może nie być odpowiedni klimat.

Archiwista – kadr z serialu
Archiwista – kadr z serialu

3. Archiwista (2020) – Żyrardów

Recenzowana na naszych łamach produkcja o ponadprzeciętnym pracowniku policyjnego archiwum spokojnie mogłaby rozgrywać się nie tylko w stolicy, a właściwie w każdym większym, rozpoznawalnym ośrodku miejskim. A jednak twórcy serialu zdecydowali się na zaledwie 40-tysięczny Żyrardów – niegdysiejszą osadę wybudowaną wokół zakładów lniarskich. Choć jest to kolejne w naszym zestawieniu miasto fabryczne, to w Archiwiście ktoś wpadł na ciekawszy pomysł jego ekranowego wykorzystania niż miało to miejsce w wypadku Łodzi w Komisarzu Aleksie. Mimo charakterystycznego i raczej mało przytulnego stylu zabudowań, głównie ceglanych (nie bez powodu Żyrardów nazywany bywa czasem „czerwonym jak cegła”), udało się stworzyć nastrój całkiem swojski, zwłaszcza jak na produkcję kryminalną. Najwięcej klimatu daje chyba komenda, urządzona w budynku dawnej dyrekcji fabryki, oraz dyrektorskie wille z ulicy Armii Krajowej. Swoje robią też zaadaptowane na lokale użytkowe dawne zabudowania fabryczne na Nowym Świecie czy Muzeum Lniarstwa w samym ich sercu – są mniej oziębłe niż łódzkie hotele czy lofty stworzone na podobnych zasadach. Zielenią oraz chwilą wytchnienia służy naszemu archiwiście i jego towarzyszce uroczo kameralny park imienia Karola Dittricha, założyciela miejscowych zakładów. Często oglądamy również plac Jana Pawła II i pyszniące się niedaleko strzeliste wieże kościoła Matki Bożej Pocieszenia. Wisienkę na torcie stanowi kilka efektownych wnętrz (sala teatralna w resursie i kościół Wniebowstąpienia Pańskiego) oraz jedyna w skali europejskiej dzielnica domów tkaczy z wyjątkowymi, piętrowymi komórkami gospodarczymi. Najśmieszniejsze zaś w tym wszystkim jest to, że większość wykorzystanych lokalizacji tak naprawdę mieści się w obrębie kilku przecznic wokół serialowej komendy.

Lekarze – kadr z serialu
Lekarze – kadr z serialu

4. Lekarze (2012-14) – Toruń

Tak jak polskie seriale niejako zwiały z Warszawy do innych miast, tak ze stolicy do Torunia uciekła główna bohaterka Lekarzy. Wyszło jej to na zdrowie (żart niezamierzony), a i widzowie raczej też byli zadowoleni – wszak pojawił się pretekst do pokazania na ekranie nowych, atrakcyjnych miejsc. Począwszy od wielkiego, supernowoczesnego Szpitala Copernicus, a tak naprawdę modernistycznej hali wystawowej wybudowanej w dwudziestoleciu międzywojennym, która po licznych perturbacjach dopiero kilkanaście lat temu znów zaczęła służyć swoim pierwotnym celom. Spotkania z protagonistką Alicją stają się okazją do zwiedzenia toruńskiej starówki, między innymi ulicy Łaziennej, gdzie w uroczej kamienicy pod numerem 13 mieszka nasza bohaterka. Albo miejsc, gdzie Ala lubi sobie pobiegać: Bulwaru Filadelfijskiego i Kępy Bazarowej, położonych po dwóch stronach Wisły oraz Mostu Piłsudskiego, z którego doskonale widać oba powyższe. Dodajmy do tego jeszcze chociażby neorenesansowy, zdobny w szpiczaste wieżyczki Dwór Artusa w „roli” urzędu miasta Torunia czy mały gotycki kościółek Podwyższenia Krzyża Świętego w dzielnicy Kaszczorek. Jak to dobrze, że tytułowi lekarze w toku akcji często wychodzą poza szpital!

Seriale wrocławskie – kadry z seriali
Seriale wrocławskie – kadry z seriali

5. Pierwsza miłość (od 2004), Ślad (2018-20), Sprawiedliwi – Wydział kryminalny (od 2016), Dzielnica strachu (od 2021) – Wrocław

Powstała w 1992 roku we Wrocławiu Grupa ATM z naturalnych przyczyn przedkładała stolicę Dolnego Śląska nad stolicę Polski – w ten właśnie sposób na przełomie tysiącleci piastowskie miasto stało się znanym miejscem realizacji wielu seriali, przede wszystkim tworzonych dla Polsatu. Wśród nich była nadal produkowana opera mydlana Pierwsza miłość, pierwotnie rozgrywająca się wokół wątku tytułowego uczucia pomiędzy miejscowym chłopakiem a przyjezdną studentką z prowincji. W czołówkowej piosence Wrocław nazywany jest „dobrym” i „mądrym”, więc trudno się dziwić, że jego serialowe przedstawienie wydaje się trochę pocztówkowe i w stylu „glamour”. Oglądamy miejsca piękne i romantyczne – starówkę oraz Rynek, Ostrów Tumski z dostojnymi wieżami archikatedry i kolegiaty, pobliski hotel w dawnej siedzibie akademików, nadodrzańskie bulwary. Bohaterowie spacerują po Parku Szczytnickim oraz ogrodach: Japońskim, Botanicznym i oczywiście zoologicznym, najstarszym tego typu przybytku w Polsce. Pojawia się jeszcze parę ładnych budynków, na przykład Dworzec Główny albo siedzibę Naczelnej Organizacji Technicznej… Jednak jest też wiele tytułów, zwłaszcza kryminalnych, które pokazują Wrocław z mniej wyjściowej strony. Takie oblicze miasta można zobaczyć w innych serialach ze stajni ATMu: Ślad, Sprawiedliwi – Wydział kryminalny oraz Dzielnica strachu. Ich świat przedstawiony tworzą blokowiska, przeciętne biurowce, blaszane pawilony, nudne osiedla nowobogackich willi lub od lat nieremontowane kamienice z depresyjnymi podwórkami-studniami. Niereprezentacyjny klimat najbardziej odczuwalny jest w ostatniej z wymienionych produkcji – choć akcja rozgrywa się w fikcyjnej dzielnicy Gorczak, to inspiracje niesławnym „Trójkątem Bermudzkim” na Przedmieściu Oławskim są bardziej niż oczywiste.

Tchnące duchem wielkiej historii zabytkowe starówki czy modernistyczna, nieco wyzywająca w swoim kształcie zabudowa? Łączące w sobie ozdobność i utylitarność budynki industrialne z czasów rewolucji przemysłowej czy stojące jedna przy drugiej kolorowe kamieniczki o spadzistych dachach? Jedno jest pewne – dla twórców polskich seriali obecnie nie ma miast, które nie nadawałyby się na potencjalne miejsce akcji. Kto wie, może następna odcinkowa superprodukcja będzie rozgrywać się właśnie w twoich okolicach?

Bądź na bieżąco z naszymi recenzjami. Obserwuj Nerdheim w Google News

komentarze

Subskrybuj
Powiadom o
guest
To pole jest wymagane. Przed jego zaznaczeniem koniecznie zapoznaj się z podlinkowanym dokumentem
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie kometarze
Dagmara „Daguchna” Niemiec
Dagmara „Daguchna” Niemiec
Absolwentka filologii polskiej na UWr, co tłumaczy, dlaczego z czystej przekory mówi bardzo potocznie i klnie jak szewc. Niedawno skończyła Akademię Filmu i Telewizji i została reżyserem. Miłośniczka filmu, animacji, dobrej książki, muzyki lat 80. i dubbingu. Niegdyś harda fanka polskiego kabaretu, co skończyło się stustronicową pracą magisterską. Bywalczyni teatrów ze stołecznym Narodowym na czele. Autorka bloga Ostatnia z zielonych.
Enable Notifications    OK No thanks