• NA EKRANIE
Więcej

    Recenzja serialu Gra o tron S06E07

    1

    Recenzja zaległa – do uzupełnienia bazy. Recenzje wszystkich odcinków szóstego sezonu Gry o Tron znajdziecie tutaj: [SERIALE]

    Odcinek siódmy szóstego sezonu Gry o Tron nie był oparty na wartkiej akcji, a raczej na powolnym popychaniu niektórych wątków do przodu i tworzeniu gruntu pod trzy ostatnie odcinki… Mam nadzieję, że tak długo tworzony suspens się opłaci.

    2

    Sceny w Królewskiej Przystani wydawały się długie i nużące, ale na pewno rozmowa między Olenną i Cersei ucieszy tych, którzy nie pałają miłością do tej drugiej. Dialogi były całkiem porządnie skonstruowane, a niektóre przemowy (których moim zdaniem jest stanowczo za dużo, zwłaszcza w Kings Landing) sprawiły, że poczułam współczucie lub przynajmniej zrozumiałam postępowanie niektórych bohaterów.

    Jeśli ktoś myślał wcześniej, że Wielki Wróbel nosi w sercu tylko dobre intencje, tym razem może zauważyć, że równie mocno chciałby zagarnąć jak najwięcej władzy dla siebie. Niepodobne do tak religijnego człowieka? Każdy w stolicy Westeros prędzej czy później zacznie myśleć o Żelaznym Tronie.

    3

    Jaime razem z Bronnem udają się do Riverrun, na polecenie króla. Żałuję, że twórcy dopiero teraz, w końcówce sezonu, postanowili przywrócić postać Blackfisha na ekrany, a razem z nim cały wątek oblężenia zamku Tullych. Jako czytelniczka prac George’a R.R. Martina mogę powiedzieć, że jest to dosyć ciekawa postać i nie powinno się marnować jej potencjału przedstawiając ją tak późno, tak krótko i tak powierzchownie. Wcale bym się nie zdziwiła, gdyby fani serialu zapomnieli kim właściwie jest Brynden Tully, a więc nie bardzo przejmują się już jego losami. No ale oczywiście, monologi Wielkiego Wróbla i Piaskowe Węże są ważniejsze…

    4

    Na północy Jon, Davos i Sansa próbują nakłonić lordów, kiedyś wiernych Starkom, do wspólnej walki przeciwko Ramsayowi. Okazuje się, że nie jest to tak łatwe, jak się spodziewali. Północ może i pamięta, ale nie jest pewna, czy opłaca się coś z tą pamięcią robić, przynajmniej na razie. Czy Sansa zwróci się z prośbą o pomoc do jedynego przyjaciela, jaki jej pozostał? Moim zdaniem nie ma już wyboru.

    Wydarzenia w obozie Jona nie były bardzo ciekawe, ale cieszę się, że dane mi było poznać małą Lyannę Mormont. Poza tym rodzeństwo Starków musiało zmierzyć się z wrogością pewnych dawnych sojuszników, którzy wciąż pamiętają o porażce Roba Starka i przejąć na swoje sumienia konsekwencje tej nieudanej rebelii.

    5

    Nie chcę niczego zdradzać, ale napisać to muszę: powraca ktoś, kogo powrót był częstym tematem różnych teorii, i za kim na pewno tęskniliście! Podczas godziny z Grą o Tron postaci tej została podarowana odpowiednia ilość czasu, żeby zrozumieć, co działo się w jej życiu, kiedy nie była obecna na ekranach i kim teraz jest.

    6

    Arya chce opuścić Bravos, jednak okazuje się to trudniejsze, niż sądziła. Ta scena wzbudziła najwięcej kontrowersji, a teorie na temat tego, co teraz czeka Aryę wyrosły szybko i obficie jak grzyby po deszczu. Czy którakolwiek z tych teorii jest prawdziwa? Pozostaje nam czekać do następnego tygodnia na odpowiedź. Moim zdaniem sytuacja, w którą została wplątana Arya jest tylko kolejnym dowodem na to, że Gra o Tron z sezonu na sezon stała się bardziej… hollywoodzka? W jakiś sposób straciła parę warstw enigmatyczności, a już na pewno nie jest napisana w tak inteligentny sposób, jak na początku – przynajmniej większość odcinków tego sezonu, tak jak sezon piąty, są tego potwierdzeniem.

    7

    Wraz z popularnością ciąży na twórcach presja i chęć dostosowania się do wymagań szerszego grona odbiorców, a więc po co gmatwać i tak już poplątane wątki niepotrzebnymi konspiracjami, po co wprowadzać drugie dno? Kto wysłał różowy list, głowią się czytelnicy książek Martina. Serial odpowiada: pewnie Ramsay, żadna tajemnica! Co z Północną Konspiracją? Jaką konspiracją? – odpowiada HBO – przecież wszystko jest jasne, Północ Pamięta, Północ posłuchała przypomnienia i Północ nie bardzo już to wszystko obchodzi. Podobnie ma się wątek Aryi.

    A co Wy o tym myślicie? Jak bardzo obecny sezon różni się od tych początkowych? Czy adaptacje książek tracą czy zyskują, próbując dostosować swój poziom do większej widowni, często nie bardzo zapoznanej z materiałem źródłowym? Spróbuję się nad tym zastanowić po odcinku finałowym, a póki co chętnie zapoznam się ze zdaniem reszty fanów serialu.

    Autor: Aya

    Dodaj komentarz

    avatar