SIEĆ NERDHEIM:

Długo przyszło czekać, ale było warto. Recenzja mangi Król Szamanów – tomy 1 i 2

KorektaVivique
Król Szamanów - okładki obu tomów
Król Szamanów – okładki obu tomów

Manga Król Szamanów Hiroyukiego Takeiego debiutowała w okolicach początku lat dwutysięcznych. Kilka lat po premierze, ale nadal w trakcie procesu wydawania komiksu, powstało powszechnie lubiane anime, które dla większości odbiorców było pierwszą, a może i jedyną stycznością z tą marką. Produkcja cieszyła się rozpoznawalnością na całym świecie, w Polsce za sprawą Polsatu i Jetixa. Tytuł zdobywał coraz większą popularność, pojawiały się też kolejne produkty na licencji, np. gry konsolowe, karciane, figurki i inne zabawki. W końcu serialowy Król Szamanów popadł jednak w zapomnienie, a wraz z nim szansa na lokalną wersję komiksu. Trwało to aż do 2020 roku, kiedy to pojawiła się informacja, że reboot anime w następnym roku ujrzy światło dzienne. Na tę powszechnie pozytywnie przyjętą wiadomość zareagowało także Studio JG, które na ten moment wydało 2 z 35 tomów. 

Król Szamanów - przykładowe strony
Król Szamanów – przykładowe strony

Historia opowiada o młodym szamanie – Yo Asakurze, który do wszystkiego jest pozytywnie nastawiony. Sprawia to, że od samego początku lubi się tego bohatera. Narracja jest jednakowoż prowadzona z perspektywy jego najlepszego przyjaciela – Manty Oyamady, czy też, jak to w pierwotnym polskim dubbingu było, Mortiego. Nadaje to ciekawe wrażenie, że lekko paraboliczne przedstawienie postaci w całej mandze, może być tak naprawdę subiektywnym odczuciem narratora. Osobiście w pełni kupuję takie zarysowanie charakterów, a ta obserwacja tylko pogłębia moje odczucia względem tego. W pierwszym tomie otrzymujemy w dużej mierze kilka niepowiązanych ze sobą nadmiernie historii, które mają na celu scharakteryzowanie Yo, jego podejścia do duchów, ludzi, pomocy innym i świata. Służą one też jako podwalina do dalszego, bardziej koherentnego wątku, jakim jest turniej o tytuł króla szamanów. Druga połowa to natomiast krótka prezentacja Rena i jego pojedynek z naszym bohaterem. 

Król Szamanów - przykładowe strony
Król Szamanów – przykładowe strony

Drugi tom na początku przedstawia skutki wydarzeń z finału pierwszego tomu, by następnie zręcznie wprowadzić postać Anny Kyōyamy – narzeczonej protagonisty. Zaczyna ona ostry trening swojego partnera i nie odstępuje go na krok. Ten wątek i trochę dodatkowej ekspozycji pociągnięte są przez jakąś ⅓ zawartości komiksu, czyli mniej więcej tyle, ile trwał wątek walki z Renem. Mam lekkie wrażenie, że ta część mogła być pierwotnie wydzielona, ale nie mam możliwości potwierdzenia tego. W dalszej części historii przed drużyną (a w zasadzie głównie Yo i Amidamaru) staje kolejne ciężkie wyzwanie, które toczy się aż do końca tomu. Obie pozycje urywają się w idealnych momentach. Z jednej strony czytelnik ma poczucie, że otrzymał zamkniętą, wewnętrznie spójną część fabuły, ale też odczuwa chęć na więcej. 

Jestem wielkim fanem oprawy artystycznej tej mangi. Kadry są dynamiczne, idealnie oddają dramatyzm sytuacji lub przerysowane, emocjonalne reakcje postaci. Tła są zwykle po prostu niezagospodarowane, ale jeśli już zdarza się odmienna sytuacja, wtedy możemy zauważyć ciekawe smaczki powiązane z fabułą. Jak to na japoński komiks przystało, w dużej mierze jest on czarno-biały. Znalazły się pojedyncze pokolorowane strony, przeważnie na początku rozdziałów. Nie miałbym problemu, gdyby całość była w taki sposób wykonana, ale zarazem uważam, że brak barw nie jest czymś, co sprawia, że pozycja wydaje się gorsza. 

Król Szamanów - przykładowe strony
Król Szamanów – przykładowe strony

Chciałbym teraz na chwilę pochylić się nad jakością polskiej edycji. Tytuł został wypuszczony w formie prostej okładki i dodatkowej obwoluty z grafiką i uszlachetnieniami dającymi efekt mienienia się w świetle. Muszę powiedzieć, że podoba mi się to wydanie. Czytanie z dodatkową warstwą nie jest przyjemne, ale można bez problemu ją zdjąć, a co za tym idzie nie zniszczyć jej, dzięki czemu komiks ładnie prezentuje się na półce. Do pierwszego tomu nie mam zastrzeżeń, natomiast do drugiego sporo. Możliwe, że to kwestia tego, że trafiłem na wadliwy egzemplarz i przy najbliższej możliwej okazji spróbuję potwierdzić tę tezę. Zacznijmy może od zewnątrz. Kiedy spojrzymy na łączenie, zauważymy nierówność. Część stron (mniej więcej od połowy do górnej granicy) jest osadzona głębiej niż pozostałe. Wspominam o tym, bo podejrzewam, że może to mieć wpływ na mój problem z zawartością. W tym komiksie w różnych wolnych miejscach znajdują się przypisy wyjaśniające pewne zagadnienia z zakresu kultury japońskiej. O ile sam zabieg umieszczenia tego pochwalam, to te przypisy przy wewnętrznej krawędzi marginesów są strasznie trudne do odczytania i wymagają szerszego rozwarcia tomiku, co może skutkować jego uszkodzeniem. Opowiadam o tym, ale zastrzegam, że to może być kwestia wadliwego egzemplarza, a nie błędu typograficznego. 

Król Szamanów to świetna pozycja. Nie sięgam zbyt często po mangi, ale w tej się zakochałem i zamierzam dozbierać ją do końca (pech, że jak już coś mnie wciągnie, to musi to być taki shonenowy tasiemiec). Nowym czytelnikom polecam zaznajomienie się z nią, a następnie sprawdzenie nowej wersji anime, które premierę będzie mieć już w sierpniu na Netflixie. A tym, którzy ten tytuł znają, chyba nie muszę nic mówić, bo Król Szamanów pewnie jest już na ich półkach. 

Tytuł polski: Shaman King
Wydawnictwo: Studio JG
Autor: Hiroyuki Takei
Tłumaczenie: Justyna Harasimiuk-Latoś
Gatunek: manga, akcji, przygodowy, shonen
Data premiery: 12.05.2021; 14.07.2021
Liczba stron: 204; 192
ISBN: 9788380017214; 9788380017573

Bądź na bieżąco z naszymi recenzjami. Obserwuj Nerdheim w Google News

komentarze

Subskrybuj
Powiadom o
guest
To pole jest wymagane. Przed jego zaznaczeniem koniecznie zapoznaj się z podlinkowanym dokumentem
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie kometarze
Jurek Kiryczuk
Za dnia programista, w nocy maniak popkulturowy, który ogląda zdecydowanie za dużo seriali. Oprócz tego pochłania masowo komiksy, filmy oraz gry. Nie lubi dyskutować o muzyce, bo uważa, że każdy gatunek ma w sobie coś do zaoferowania, a sama muzyka powinna łączyć, a nie dzielić ludzi. Dusza humanisty zamknięta w ciele ścisłowca dostaje swoją chwilę, pisząc teksty na tym portalu. Oprócz popkultury i nowinek technologicznych lubi napić się dobrego piwa, a także zasłuchiwać się w podcastach.