• BIBLIOTEKA
Więcej

    Duszny koszmar Strefy X. Recenzja książki Unicestwienie (Annihilation; Southern Reach 1)

    okładka polskiego wydania

    Annihilation została przetłumaczona przez Annę Gralak i Otwarte jako Unicestwienie, ale pomysł się chyba nie przyjął – nakręcony na jej postawie (a może nawet na podstawie całej trylogii Southern Reach) film Netflixa funkcjonuje u nas już jako Anihilacja. Trailer i fotosy od razu mówią mi, że mamy do czynienia raczej z inspiracją książką niż jej ekranizacją – dlatego może warto pogadać co nieco o pierwowzorze. Przy okazji zaznaczam, że czytałam oryginał, więc przepraszam za ewentualne niezgodności z polską wersją.

    Jeff VanderMeer napisał bardzo oniryczne science fiction gdzieś z pogranicza Solaris, Planety śmierci, ekohorroru, psychodeli… W Unicestwieniu cztery naukowczynie: biolożka, psycholożka, antropolożka i geodetka (z wojskową przeszłością) zostają wysłane do tajemniczej Strefy X, ekotonu („przejściowego” ekosystemu) ciągnącego się od morskiego wybrzeża, przez słone zalewiska, aż po las omszonych cyprysów. To coś w rodzaju rezerwatu, teren oczyszczony z ludzkich wpływów za sprawą… no właśnie, nie wiadomo dlaczego. Pewne jest, że otacza go granica, jakiś rodzaj pola siłowego, przez które niebezpiecznie jest przechodzić w stanie pełnej świadomości. Nie wiemy do końca, co dzieje się wewnątrz – urządzenia rejestrujące psują się niemiłosiernie, ekipy badawcze są wyposażone w notesy, ale niewiele notatek dociera z powrotem do ich macierzystej organizacji…

    Narratorką Unicestwienia jest bezimienna biolożka, która szybko informuje nas, że pozostałe nie przeżyły długo. Jej sprawozdanie z pobytu w Strefie obejmuje głównie opis eksploracji tajemniczej „wieży”, budowli kryjącej w sobie spiralne schody i coś w rodzaju biblijnych sentencji, prawie całkowicie ukrytej w ziemi. Upieranie się przy nazwie „wieża” jest symptomatyczne dla tej książki – narratorka nie jest pewna, co widzi i słyszy, nie wierzy swoim zmysłom, przeczuwa, że bagienny ekoton to rodzaj maski skrywającej coś zupełnie niepojętego. Znajduje w nim ślady walk toczonych prawdopodobnie przez poprzednie ekipy, nabiera paranoidalnych obaw i sceptycyzmu dla przeszkolenia, które miało przygotować ją do wyprawy, a (jak odkrywa) tylko zamydliło jej oczy. Wokół siebie widzi tropy ogromnych robali lub stworzeń posiadających macki, nocami słyszy potępieńcze wrzaski.

    okładka angielskiego wydania

    Pomimo nastroju grozy w Unicestwieniu zbyt dużo się nie dzieje. O jego sile stanowią opisy przyrody, mocno paranoiczne, dziwaczne. Nikt nic nie rozumie, a jednak jako czytelnicy głęboko wierzymy w prawdziwość Strefy X i chcemy ją eksplorować razem z biolożką, stawiając coraz to nowe hipotezy. Czy to początek apokalipsy rodem z Hellboya? Bogowie-robale z głębin? Uniwersum Lovecrafta przebiło się do amerykańskich bagien? Floryda jest jednak bardziej tajemnicza niż myśleliśmy? Czy to zemsta przyrody znudzonej ciągłym zanieczyszczaniem (jak w Zdarzeniu z 2008)? Uważajcie, całość jest mocno halucynogenna i naprawdę wciąga, mimo że książka VanderMeera nie jest przesadnie dramatyczna i w zasadzie nie stosuje on chwytów typowych dla horroru – nagłych zaskoczeń itp.

    Unicestwienie wywoła w was mnóstwo pytań i spekulacji na temat charakteru przedstawionych w nim zdarzeń, ale też reszty trylogii. Wpadniecie w rzeczywistość widzianą nieostro, czyhającą na bohaterów z zupełnie niewiadomych powodów. Strefa X to kawałek ziemi, gdzie od dawna coś się działo… i który równie dobrze może nie być z naszego świata. Zaraz po skończeniu tego tomu będziecie chcieli sięgnąć po Ujarzmienie (Authority), a potem pewnie Ukojenie (Acceptance). Póki co ta trylogia nie wywołała w Polsce wielkiego szumu, co (mam nadzieję) zmieni się na fali filmu Netflixa. Jej pierwszy tom jest świetnie napisany, bardzo klimatyczny, a jego bohaterka zupełnie nieoczywista.

    ZOBACZ W SKLEPACH

    okładka angielskiego wydania

    SZCZEGÓŁY:

    Tytuł: Unicestwienie (Annihilation)
    Data premiery: luty 2014 (30.04.2014 w Polsce)
    Autor: Jeef VanderMeer
    Typ: powieść
    Gatunek: horror, science-fiction, speculative fiction

    PODSUMOWANIE

    Plusy:
    - bardzo wciąga
    - klimat grozy, tajemnicy, niesamowitości
    - naukowe podejście narratorki
    - bardzo sugestywne

    Minusy:
    - może się wydawać zbyt mało dramatyczne

    Dodaj komentarz

    avatar
    Agnieszka „Fushikoma” Czoska
    Agnieszka „Fushikoma” Czoskahttp://arytmia.eu/
    Mól książkowy, wielbicielka wilków i wilczurów. Interesuje się europejskim komiksem i mangą. Jej ulubione pozycje to na przykład Ghost in the Shell Masamune Shirow, Watchmen (Strażnicy) Alana Moora czy Fun Home Alison Bechdel, jest też fanem Inio Asano. Poza komiksami poleca wszystkim Depeche Mode Serhija Żadana z jego absurdalnymi dialogami i garowaniem nad koniakiem. Czasem chodzi do kina na smutne filmy, kiedy indziej spod koca ogląda Star Treka (w tym ma ogromne zaległości). Pisze także dla Arytmii (arytmia.eu).