Więcej

    Magnetyzm wspomnień. Recenzja książki Rekursja

    KorektaLilavati
    Rekursja, okładka polska
    Rekursja – okładka polskiego wydania

    Blake Crouch to autor wielu thrillerów pozytywnie ocenianych przez czytelników i nie tylko. Na podstawie jego poprzedniej serii, Wayward Pines, powstał serial HBO pod tym samym tytułem. Inne powieści Croucha stały się inspiracją do nakręcenia Dobrego zachowania. Rekursja także ma zostać przeniesiona na ekran, tym razem dla Netflixa. To świetne rekomendacje dla tej książki, czternastej w karierze autora.

    Rekursja jest pierwszą książką Croucha, z którą mam do czynienia. Nie widziałam żadnego z seriali, chociaż seria Wayward od dawna leży na mojej kupce wstydu. Sami rozumiecie, żeskoro miałam możliwość sięgnięcia po nowość, stwierdziłam, że to dobre miejsce na poznanie tego autora. Rekursja bardzo pasuje do moich zainteresowań: to thriller science fiction, ma zahaczać o fikcję spekulatywną i alternatywne rzeczywistości, testuje możliwości ludzkiego umysłu.  W swoim głównym zamyśle przypomina dickowskie klasyki z Zapłatą na czele. Od razu skojarzyła mi się z moim niedawnym odkryciem, Światem minionym Toma Sweterlitscha. W ramach wisienki na torcie kolejne księgi powieści zaczynają się mottami z wielkich teoretyków relacji człowiek-świat, w tym Locke’a czy Orwella.

    Okazuje się, że wszystko to wywindowało moje oczekiwania za wysoko. Rekursja jest przyzwoitym thrillerem pozbawionym oryginalności. Dobrym porównaniem będzie tu netflixowe W cieniu księżyca: chciałoby być Predestynacją, jest dziwnym, mało inspirującym zlepkiem zbyt wielu pomysłów. Nawet przyjemnym, o ile pominiecie trochę zgrzytów. Crouch wychodzi od eksperymentu myślowego: pamięć jest podstawą tożsamości, więc co by się stało, jeśli mielibyśmy w głowie kilka alternatywnych, całkowicie odmiennych wersji swojej biografii? Fałszywe wspomnienia już w pierwszej scenie książki doprowadzają do samobójstwa. Bardzo szybko okazuje się, że ich pojawienie się związane jest z tym, że ktoś postanowił zmienić swoje życie, nie licząc się z uczuciami bliskich.

    Napięcie między potrzebą szczęścia i koniecznością skrzywdzenia innych to jeden wymiar Rekursji. Drugi dotyczy wspomnianej tożsamości i powrotów do przeszłości. Stanowią materiał na dramatyczną historię, ale… Crouch miał sporo dobrych pomysłów, jednak moim zdaniem zupełnie zapomniał przy okazji o psychologii swoich bohaterów. Ani główna postać, detektyw Barry Sutton, ani wysuwająca się stopniowo na pierwszy plan psycholożka Helena Smith nie mają głębi potrzebnej do uwiarygodnienia pomysłu fabularnego, na którym opiera się książka. Ich relacja ma być wyjątkowa, znaczyć dla nich naprawdę wiele – ale dowiadujemy się o tym głównie z górnolotnych deklaracji, nawet nie z dialogów. Być może to świadomy zabieg – ci ludzie chcą uratować świat, a nie przeżywać życie. Ale ich dramat rezygnacji z siebie na rzecz większego dobra też chciałabym, jako czytelniczka, poczuć. Kolejny akapit wyjaśni wam dokładniej, o co mi chodzi. Biorąc pod uwagę oficjalne opisy książki, jest sporym spojlerem, chociaż opowiada o zwrocie akcji następującym bardzo szybko.

    Recursion
    Rekursja – okładka pierwszego wydania

    Otóż okazuje się, że dzięki podróży do własnego, szczegółowo zapamiętanego wspomnienia można cofnąć się w czasie. I nie znaczy to: przenieść się do alternatywnej rzeczywistości. Nie, nadpisać tę jedyną, choć niedokładnie – kiedy dojdziemy do momentu, z którego wróciliśmy, każda osoba, której życie zostało przez naszą podróż i alternatywne wybory zmienione, przypomni sobie, w formie fałszywych wspomnień, oryginalną linię czasu. Jestem po studiach z nauk poznawczych, takie umagicznianie ludzkiego umysłu wywołuje we mnie głównie pusty śmiech, więc już w tym momencie odpadłam z Rekursji. Jednak fantastyka niekoniecznie jest po to, żeby mówić o sprawach wiarygodnych naukowo. Po prostu sposób, w jaki bohaterowie wielokrotnie podróżują w czasie, próbując sterować wydarzeniami, wydawał mi się przesadnie dramatyczny. Nie szedł za nim żaden rozwój postaci. Narracja deklarowała, że miały stawać się mądrzejsze, mniej wrażliwe i zgorzkniałe, jednak ich postępowanie czy tok myślenia zupełnie się nie zmieniały.

    Rekursja nie jest książką o wspomnieniach i tożsamości, tylko pełnym akcji science fiction. Ma głównego złola, postać jednoznacznie niefajną, której motywacja w zasadzie nikogo nie obchodzi – to człowiek-plan, typowe narzędzie fabularne. Pozostali bohaterowie też sprawiają wrażenie raczej trybików potrzebnych do poruszania akcją niż osób. Kwestia alternatywnych rzeczywistości… Lepiej poczytać Paper Girls lub obejrzeć Steins Gate, ewentualnie Loopera. Powieść Croucha jest całkowicie wtórna w stosunku do tych i podobnych historii.

    Nie wiem, jakie są pozostałe powieści Croucha, jednak Rekursja to w znacznej mierze czytadło wzbogacone pewną dozą erudycji. Język ani postacie nie sprawiają, że naciągany pomysł fabularny zyskuje życie i głębię. Autor mówi w wywiadach, że kwestia pamięci, wspomnień i tożsamości zajmuje go od dawna, więc ta powieść jest w pewnym sensie zwieńczeniem pasji. Ja tego nie poczułam, za to być może sięgnę po Wayward Pines, żeby przekonać się, czy to wypadek przy pracy, czy po prostu „nie mój” styl.

    SZCZEGÓŁY:
    Tytuł: Rekursja
    Wydawnictwo: Zysk i S-ka
    Autor: Blake Crouch
    Tłumaczenie: Paweł Wieczorek
    Typ: Książka
    Gatunek: thriller, science-fiction
    Data premiery: 2019

    PODSUMOWANIE

    Plusy:
    + kilka ciekawych pomysłów
    + science fiction o przeszłości

    Minusy:
    - mało wiarygodny główny zabieg fabularny
    - papierowi bohaterowie

    Dodaj komentarz

    avatar
    Agnieszka „Fushikoma” Czoska
    Agnieszka „Fushikoma” Czoska
    Mól książkowy, wielbicielka wilków i wilczurów. Interesuje się europejskim komiksem i mangą. Jej ulubione pozycje to na przykład Ghost in the Shell Masamune Shirow, Watchmen (Strażnicy) Alana Moora czy Fun Home Alison Bechdel, jest też fanem Inio Asano. Poza komiksami poleca wszystkim Depeche Mode Serhija Żadana z jego absurdalnymi dialogami i garowaniem nad koniakiem. Czasem chodzi do kina na smutne filmy, kiedy indziej spod koca ogląda Star Treka (w tym ma ogromne zaległości). Pisze także dla Arytmii (arytmia.eu).