SIEĆ NERDHEIM:

Akademicka Analiza Absurdalnych Arbitrów. Recenzja książki Judging Dredd: Examining the world of Judge Dredd

Korektayaiez
Judging Dredd – okładka książki

Chętnie sięgam po teksty zdradzające pracę zza kulis dzieł popkultury albo badające je pod interesującymi kątami. Dlatego, gdy dostałem propozycję recenzji zbioru esejów o Dreddzie, byłem zaintrygowany, chociaż moja znajomość świata Mega-City One i Przeklętych Ziem ogranicza się do podstaw, dwóch filmów i garści zeszytów, które kiedyś przeczytałem. Do tego analizowanie fikcyjnej dystopii, w porównaniu do rzeczywistości za oknem, jest (niestety) bardzo na czasie. Tylko czy trzeba siedzieć w komiksach Sędziego aż do jego kanciastego podbródka, by wynieść coś z tej książki?

Jak zauważyłem we wstępie, otrzymujemy zbiór esejów pod redakcją Scotta Weatherly’ego (autor podcastu i bloga 20th Century Geek). Całość, zawartą na 226 stronach i urozmaiconą wstawkami z komiksów kolorowych i czarno-białych, pieczętuje zaś wywiad z Robem Williamsem, jednym ze współczesnych scenarzystów Sędziego. Trzynaście tekstów ułożono tak, by tworzył dwa bloki tematyczne, które luźno nazywam politycznym i komiksiarskim. Omawianie zachodnich problemów przez brytyjskie komiksy może wydawać się abstrakcyjne dla polskiego czytelnika, ale nie należy zapominać o tym, że i na naszym podwórku mamy już świeże doświadczenia z falami protestów i nadużyć policyjnej przemocy, nie mówiąc o stanie mediów publicznych i cyrku reform edukacji. Eseje trzymają poziom rzetelnej, akademickiej dyskusji o satyrze politycznej, którą przede wszystkim są historyjki zgreda-Dredda. Już wiele mówi wybór pierwszego tekstu, gdzie Pritesh Chakraborty bierze się za definicję faszyzmu.

Judging Dredd – fragment książki

Mocny strzał na otwarcie i nic w tym dziwnego. Specyfika protagonisty (będącego narzędziem w rękach skorumpowanych sił) sprawia, że ta łatka krąży za nim jak smród i mutacje po Przeklętych Ziemiach. Odhaczenie oczywistego zagadnienia jest dobrym ruchem, oswajającym czytelnika z krytyką makabrycznej, totalitarnej rzeczywistości świata przedstawionego. Tekst Pritesha mówi naukowo i z dystansem o polityce oraz ideologii. To podejście powtarza się przez większość artykułów, których autorzy doskonale rozumieją prawa, jakimi kieruje się satyra polityczna i pulpowa konwencja. Świadomi są niebezpieczeństw w kreacji tego typu „bohatera”, na równi z tym, czemu jego skrajna, czarno-biała moralność pozwala tworzyć wciągające historie. Wszelkie wątpliwości, jakie może mieć czytelnik (zwłaszcza przy współczesnych napięciach ideologicznych), zostają wyjaśnione i cytując fragment wywiadu z Robem Williamsem: „[…] świat Dredda to opowieść o przestrodze a Mega-City One to horror, jeśli jesteś czytelnikiem, który pomyśli »ta, tak powinno też [w rzeczywistości] być«, to nie łapiesz, o co nam chodzi”.

Przerysowany świat postapokaliptycznej dystopii jest soczewką do zaglądania w obecną problematykę geopolityczną, jak i tą historyczną. W tym tonie omówiona będzie też m.in. tematyka Zimnej Wojny czy krytyka konserwatywnych rządów Margaret Thatcher. To jej oraz krwawym zamieszkom w Brixton zawdzięczamy inspiracje do ostatecznego kształtu takiego, a nie innego uniwersum komiksowego, a także scenariusz Small House. Przeczytamy również o nurtach futuryzmu, Scott Weatherly pisze o wyzwaniach Sztucznej Inteligencji, a Tony Farina omawia kwestie inwigilacji i prywatności w kontekście kierunku rozwoju technologii. O ile większość autorów elegancko wprowadza nas w niezbędne wydarzenia i pojęcia, to w tekście Tony’ego do pełnego obrazu trzeba mieć nieco ponad podstawową znajomość amerykańskiej polityki.

Judging Dredd – fragment książki

W tematyce socjo-politycznej mocno zakorzenił się esej naszego rodaka, Michała Chudolińskiego (znanego m.in. jako autor bloga Gotham W Deszczu): American Dream as Act of Terror. Odnosi się do komiksu America, choć używa go w roli platformy, z której skacze i omawia szersze tematy, z krytyką zachodniego społeczeństwa na czele. I chociaż Michał celuje głównie w wydarzenia powiązane ze Stanami Zjednoczonymi (m.in. wojna w Iraku, śmierć George Floyda, ruch BLM i próby prywatyzacji policji), porusza też uniwersalny problem zamykania się w bańkach informacyjnych i przestrzega przed wpływem memów kulturowych na postrzeganie rzeczywistości. W szczególności potępia zjawisko sięgania po przemoc (fizyczną, jak i symboliczną) w walce o wolności obywatelskie czy realizacji politycznych wizji. Przy tym wbijaniu szpil zabrakło mi kilku świeżych przykładów amerykańskiego terroryzmu wewnętrznego, właśnie zrodzonego przez toksyczną mentalność hermetycznych środowisk sieciowych, ale biorę pod uwagę, że książka powstała zapewne na długo przed takimi tragediami. Dzisiaj to fikcja musi nadążać za krzywym zwierciadłem rzeczywistości.

Druga połowa książki jest poświęcona tematyce komiksowej, jak np. szukaniu odpowiedzi na pytanie, czemu komiks o postapokaliptycznej Ameryce kiepsko sprzedaje się w samych Stanach. Eseje wynagradzają znajomość zeszytów, a jednocześnie są napisane bardzo przystępnie – tak, by odnalazła się nawet osoba, która wie tyle, że Dredd to taki koleś co mówi dużo „ja jestem prawem!”. Podoba mi się dogłębna analiza specyfiki kiczowatych komiksów o stróżach prawa ze złotymi orzełkami, zwłaszcza cech stanowiących o unikatowości wydawnictwa: jak czas, który w komiksach postępuje równolegle do naszego (jeśli u nas mija rok to i w Mega-City One, a Dreddzio starzeje się razem z czytelnikami) czy w pełni świadome operowanie kiczem. Z przyjemnością czytałem o rzeczach znanych, jak i bez problemu zostałem wprowadzony w świeże dla mnie niuanse marki pana o kanciastej szczęce. Z pewnością na dłużej zostanie ze mną tekst Toma Shapira o Chopperze, jednym z najbardziej wyróżniających się antagonistów Sędziego, oraz Going futsie Paula Jaissle, pokazującego z perspektywy mieszkańca życie w popapranej przyszłości miasta będącego bardziej strefą wojny, niż schronieniem. Zakończenie antologii ciekawym wywiadem z Robem jest deserem po sytym daniu.

Judging Dredd – fragment książki

Chociaż nie boję się politykowania, nie ukrywam – w drugi blok tematyczny publicystyki dużo chętniej zatopiłem kły. Może to kwestia tego, że choć na łamach Judging Dredd omówiono istotne problemy współczesności, mamy dostęp do przystępniejszych pozycji po polsku. Jak specjalistyczne książki naukowe, filmy dokumentalne czy reportaże, również lepiej sprawdzające się jako materiały wprowadzające w problematykę. Osoby już zaznajomione z obecnymi wyzwaniami społecznymi (polaryzacja, inwigilacja, nadużycia władz, populizm…) nie odnajdą tu nic nowego. Wyjątkiem, oczywiście, jest ten wycinek czytelników, którym otoczka komiksowa pomogłaby przetrawić trudniejsze tematy… tylko czy na naszym rynku Dredd ma odpowiednią siłę przebicia?

Polskiemu odbiorcy mogą przeszkadzać bardziej prozaiczne przeszkody, jak bariera językowa i dostępność. Judging Dredd wydane jest wyłącznie po angielsku (nic nie wiadomo o planach tłumaczenia), książkę można dostać przez Amazon, z czego polska wersja serwisu oferuje cenę 80,90 PLN za fizyczny egzemplarz. Na Kindle jest już lepiej, cena 8,39 USD, a jeśli ktoś ma przypadkiem dostęp do usługi Unlimited, może przeczytać eseje w ramach abonamentu.

Judging Dredd – fragment książki

Jaki jest więc wyrok? Oczywiście, dla żarliwych fanów to pozycja obowiązkowa. Tu nie ma żadnej niespodzianki. Jest to zaś zaskakująco dobra opcja, aby wprowadzić miłośników popkultury w świat Sędziów. Obok wciągającej publicystyki otrzymujemy również akademicką analizę, streszczenie najciekawszych tomów i zeszytów o Dreddzie, wręcz zachęcającą do ich lektury. Wciąż, tomik polecam wyłącznie ludziom interesującym się szerszym dorobkiem kultury komiksowej. Jeśli zaliczasz się do takich osób, warto zapoznać się z Judging Dredd. O ile jeszcze uznasz, że jest to warte swojej ceny. Nie muszę być haruspikiem, by założyć, że w Polsce to właśnie użytkownicy czytników najprędzej sięgną po ten zbiór esejów.


SZCZEGÓŁY:
Tytuł: Judging Dredd: Examining the world of Judge Dredd
Wydawnictwo: Sequart
Pod redakcją: Scott Weatherly
Gatunek: antologia, publicystyka
Data Premiery: 05.07.2021 (USA)
Liczba stron: 226
ISBN: 978-1-9405-8925-1

Bądź na bieżąco z naszymi recenzjami. Obserwuj Nerdheim w Google News

komentarze

Subskrybuj
Powiadom o
guest
To pole jest wymagane. Przed jego zaznaczeniem koniecznie zapoznaj się z podlinkowanym dokumentem
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie kometarze
Sebastian "Kerberos" Luc-Lepianka
Pod obliczami maski trifaccia kryje się student dziennikarstwa, dumny koci tata, a także pasjonat mitologii greckiej oraz wielu aspektów popkultury. Jak Cerber strzegę swojej kolekcji gier, książek, komiksów, figurek Transformersów i Power Rangers. Kiedy tylko jest szansa, oddaję się urban exploringowi z ekipą Pniak, po drodze próbując głaskać uliczne sierściuchy. Najczęściej gram z padem lub kostkami w garści. Piszę, słuchając muzyki ze starą duszą, a kawałek serca bije w Wenecji.