SIEĆ NERDHEIM:

Niech stosy płoną… Recenzja książki Inkwizytor

KorektaJustin

Jeszcze rok temu Michał Śmielak był nikomu nieznanym debiutantem. Jego pierwsza książka – Znachor – okazała się jednak tak dobrym kryminałem, że obecnie, w roku 2022, autor ma już wyrobioną pewną markę, a czytelnicy wobec niego pewne oczekiwania. A że moje poprzednie dwa spotkania z twórczością tego pana zaliczam do całkiem udanych, to i zdecydowałam się na trzecie.

Czy uda złapać seryjnego mordercę, nim ten zniknie po wykonaniu swojego Dzieła?
Czy uda złapać seryjnego mordercę, nim ten zniknie po wykonaniu swojego Dzieła?

Ktoś znowu zagiął parol na fałszywych znachorów, którzy mamią ludzi cudownymi specyfikami mającymi doprowadzić do zdrowia nawet tych terminalnie chorych. Kolejni szarlatani ponoszą bolesną i wyszukaną śmierć z ręki człowieka nazwanego przez media Inkwizytorem. Jego Dzieło wyplenienia tych kłamców nie jest jeszcze skończone, dlatego już przy pierwszym morderstwie zostaje zwołana grupa Sabat, która powstała kilka lat wcześniej. Trafiają do niej z marszu Marek Szorca oraz, jako konsultant historyczny, jego brat Krzysiek. Do tego w skład grupy wchodzą: prokurator Olgierd Orłowski, jego asystentka Dobrawa oraz policjant z Dubiecka, Henry. Oprócz nich do akcji zostają powołani także dwaj funkcjonariusze z wyższych służb: jeden z CBŚP, drugi z ABW. Mają za zadanie złapać Inkwizytora, nim trup pościele się jeszcze gęściej niż wcześniej, a morderca znowu zniknie na dłuższy czas lub na zawsze.

Michał Śmielak przyzwyczaił już swoich czytelników do tego, że od razu zostają wrzuceni w sam środek wydarzeń. Nie inaczej ma się sprawa i tym razem – już na pierwszych stronach książki trafiamy na scenę morderstwa księdza w niewielkiej wiosce. Jak u Hitchcocka: najpierw trzęsienie ziemi, a potem robi się coraz straszniej. Dzieje się dużo, akcja rozwija się szybko i nie wyhamowuje nawet na chwilę. Bohaterowie, a wraz z nimi czytelnicy, są rzucani przez całą Polskę w pościgu za zbrodniarzem nieomal idealnym – od Dubiecka, przez Zamość, Świdnicę i Wrocław, po Warszawę. Morderca jest cały czas o krok przed ścigającą go grupą i wcale nie tak łatwo jest choćby próbować mu dorównać w tym pościgu.

W tym tomie powracają postaci znane nam już ze Znachora – Krzysiek i Marek Szorca, Henry, w tle przewija się również Weronika, żona zamordowanego w pierwszej części szarlatana Jakuba, oraz dziennikarz śledczy, Kazimierz Barszczyk, zwany Żurkiem. Krzysiek momentami dalej mnie drażnił swoim dość szczeniackim zachowaniem, za to dziennikarz, Marek i Henry całkowicie skradli moje serce (każdy po równo). Barszczyk jest tak wredną, tak złośliwą i jednocześnie charakterną postacią, że naprawdę nie sposób go nie polubić z tym jego pokręconym poczuciem humoru. Za to obaj policjanci z grupy Sabat to trochę tacy rycerze bez skazy, którzy stoją na straży prawa, jednak nie są pozbawieni wad, a autor oszczędził im zbędnej idealizacji. Dlatego też tę książkę czyta się tak dobrze i szybko, można zżyć się z bohaterami i szczerze ich polubić.

Ogromne chapeau bas za research wykonany do tej książki. Śmielak po raz kolejny śmiało sięgnął do historii prześladowań czarownic, wielokrotnie racząc czytelnika obszernymi wywodami historycznymi. Wszystko jest podane w przystępny sposób, więc nie ma tu chwili na nudę w trakcie lektury, jak przy szkolnym podręczniku. Do tego trzeba dodać plastyczne opisy tortur, które rzeczywiście działają na wyobraźnię i sprawiają, że ciarki człowiekowi przechodzą po plecach. Trzeba przyznać, że są one na tyle sugestywne, że czytelników o słabszych nerwach mogą przyprawić o pewien dyskomfort.

Dylogia o Inkwizytorze to kryminały trzymające w napięciu i nie pozwalające się oderwać od lektury.
Dylogia o Inkwizytorze to kryminały trzymające w napięciu i nie pozwalające się oderwać od lektury.

Duża dawka nieco sarkastycznego humoru, spora ilość wiedzy historycznej, a przede wszystkim trzymająca cały czas w napięciu akcja – to trzy główne zalety książki Michała Śmielaka. Znachor i Inkwizytor zostały pomyślane jako dylogia, jednak zakończenie drugiej części zostawia autorowi furtkę do stworzenia kolejnej książki. Mam nadzieję, że jeszcze nie raz spotkam bohaterów tych dwóch opowieści w innych utworach Śmielaka. I dlatego też zachęcam gorąco do lektury, jeśli tylko lubicie krwawe kryminały.

SZCZEGÓŁY
Tytuł: Inkwizytor
Wydawnictwo: Initium
Autor: Michał Śmielak
Gatunek: kryminał
Data premiery: 14.01.2022
Liczba stron: 520
ISBN: 9788366328709

spot_img

Bądź na bieżąco z naszymi recenzjami. Obserwuj Nerdheim w Google News

komentarze

Subskrybuj
Powiadom o
guest
To pole jest wymagane. Przed jego zaznaczeniem koniecznie zapoznaj się z podlinkowanym dokumentem
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie kometarze
Jeszcze rok temu Michał Śmielak był nikomu nieznanym debiutantem. Jego pierwsza książka – Znachor – okazała się jednak tak dobrym kryminałem, że obecnie, w roku 2022, autor ma już wyrobioną pewną markę, a czytelnicy wobec niego pewne oczekiwania. A że moje poprzednie dwa spotkania...Niech stosy płoną... Recenzja książki Inkwizytor
Włącz powiadomienia OK Nie, dzięki