SIEĆ NERDHEIM:

Więcej

    Recenzja komiksu Stranger Things. Szóstka

    Okładka komiksu – w wydaniu angielskim i polskim

    Jest jakaś taka śmieszna zasada, że kiedy słyszymy o ekranizacji książki czy komiksu, zwykle reagujemy entuzjastycznie. Może trochę się obawiamy, czy ten Wiedźmin będzie miał klimat, czy Dark Phoenix utrzyma legendę, a Shazam w ogóle da się obejrzeć. Ale jeśli to działa w drugą stronę, wychodzi książka towarzysząca serialowi albo filmowi – tu obaw jest więcej. Jakoś odruchowo boimy się, że ta impreza się nie uda.

    Nerdowskie zastrzeżenia biorą się stąd, że za często widzimy, jak filmowa książka czy komiks to czyste odcinanie kuponów. Mierna publikacja do naciągania nastoletnich fanów. Wszystko jest ok, kiedy mamy do czynienia z artbookiem, albumem fotosów z planu itp. – rzeczy skupione na warstwie wizualnej filmu. Ale powieść? Czy naprawdę będzie miała cokolwiek wspólnego z naszym kochanym serialem? Takie Bóg nas nienawidzi – wielkie dzieło Hanka Moody’ego z Californication będące w świecie rzeczywistym naprawdę słabym tekstem. Czasem się udaje, na dowód wyciągnę mój ostatnio ulubiony i akurat bardzo adekwatny przykład – Mroczne umysły, powieściowy prequel Stranger Things.

    Uniwersum opowiadające o przygodach dzieciaków z Hawkins, Indiana, to jak na razie serial, kilka książek i komiksów. Mają się nawzajem uzupełniać i dopowiadać netflixowy punkt wyjścia. Publicat wydał w maju 2019 Po drugiej stronie, gdzie pokazano, co dokładnie działo się z Willem w pierwszym sezonie. W grudniu do kolekcji doszła Szóstka. Jak Mroczne umysły, historia dotyczy laboratorium dra Brennera, tym razem na późniejszym etapie – testów na grupie dzieci i nastolatków trzymanych w zamkniętym ośrodku. Jej główną bohaterką jest tytułowa dziewczyna z numerem sześć, starsza nastolatka potrafiąca przewidywać przyszłość.

    Szóstka nigdy nie miała łatwo, pochodzi z niezbyt przyjemnego domu, a posiadanie „daru” dodatkowo oddzieliło ją od innych. Co prawda był pewien chłopak – ale jak zobaczycie w komiksie, to też nie okazało się proste. Dziewczyna o duszy buntowniczki, jak wiele Jedenastek czy Ósemek, rozpocznie lawinę wydarzeń mających wreszcie przynieść jej jakąś odmianę losu.

    Dotąd poznawaliśmy dzieci dra Brennera pojedynczo. Nawet jeśli miały swoją bandę, nie utrzymywały kontaktów z nikim poznanym w laboratorium – i nic dziwnego, w końcu instytucja miała „przypadki” jak najbardziej izolować od świata. W Szóstce widzimy dzieciaki w różnym wieku, o rozmaitych zdolnościach. Czasem w laboratorium pojawiają się jednostki mało uzdolnione lub zupełnie przeciętne – w końcu naukowcom potrzebna jest grupa kontrolna. To właśnie ich obecność wywoła w głównej bohaterce część emocji, które w efekcie wzniecą w niej bunt.

    Aleksi Briclot, ilustracja do Stranger Things. Szóstka
    Ilustracja Aleksiego Briclota

    Autorką scenariuszy do obu wydanych w Polsce komiksów Stranger Things jest Jody Houser. Stara się jak najbardziej skupić na spojrzeniu głównej postaci i jej emocjach. W Po drugiej stronie często posługiwała się narracją spoza planu, co pasowało do klimatu LARP, tym razem historia została opowiedziana głosami Szóstki i innych pacjentów Brennera, po prostu w dialogach. Jest, być może w związku z tym, stosunkowo prosta i zwięzła, mimo achronologicznej kolejności przedstawiania wydarzeń. Ten komiks wydaje się krótki, wręcz skrótowy, i bardzo prosty w warstwie fabularnej. Jednocześnie styl opowiadania jest bliski temu, co działo się w drugim sezonie serialu – akcja jest szybka, mamy grupkę osób skupionych wokół zbuntowanej liderki i demonicznego głównego złego.

    Za rysunki odpowiadają Salazar i Champagne – kreska trochę kojarzyła mi się z komiksami dla młodszego czytelnika. Mocno podbita pomarańczowym gama kolorystyczna dodatkowo utrudniła mi przekonanie się do tej estetyki.  Za to wielką zaletą tego wydania są ilustracje rozdzielające rozdziały – piękne, wysmakowane grafiki Aleksiego Briclota, który tworzył concept arty między innymi do Kapitan Marvel. Jego prace znajdują się też w pierwszym komiksie Stranger Things, w Szóstce są bardziej kameralne, mają charakter sceny rodzajowej, której uczestnicy uważnie patrzą na widza.

    Drugi na naszym rynku komiks Stranger Things to prosta pozycja skierowana raczej do młodszych nastolatków. Czytało mi się ją dobrze, strony Briclota zachwyciły, ale „dla siebie” wolałabym coś dłuższego, z pogłębioną fabułą, mniej skrótowego. Historię Willa udało się ciekawie zamknąć w niecałych 100 stronach, w tym wypadku przydałoby się jeszcze trochę. Krótko mówiąc, Szóstka intryguje, ale pozostawia spory niedosyt.

    Dziękuję grupie wydawniczej Publicat za egzemplarz komiksu.

    SZCZEGÓŁY:
    Tytuł: Stranger Things. Szóstka
    Wydawca: Publicat (Wydawnictwo Dolnośląskie)
    Data premiery: 2019
    Scenariusz: Jody Houser
    Rysunki: Edgar Salazara, Keith Champagne, Marissa Louise
    Typ: komiks
    Gatunek: young adult, horror

    PODSUMOWANIE

    Plusy:
    - kolejny ciekawy prequel Stranger Things
    - interesujące postaci
    - wciągająca historia

    Minusy:
    - całość opowiedziana zbyt skrótowo
    - porównanie kreski komiksu i dodatkowych ilustracji wychodzi na dużą niekorzyść komiksu…

    komentarze

    guest
    To pole jest wymagane. Przed jego zaznaczeniem koniecznie zapoznaj się z podlinkowanym dokumentem
    0 komentarzy
    Inline Feedbacks
    Zobacz wszystkie kometarze
    Agnieszka „Fushikoma” Czoska
    Agnieszka „Fushikoma” Czoska
    Mól książkowy, wielbicielka wilków i wilczurów. Interesuje się europejskim komiksem i mangą. Jej ulubione pozycje to na przykład Ghost in the Shell Masamune Shirow, Watchmen (Strażnicy) Alana Moora czy Fun Home Alison Bechdel, jest też fanem Inio Asano. Poza komiksami poleca wszystkim Depeche Mode Serhija Żadana z jego absurdalnymi dialogami i garowaniem nad koniakiem. Czasem chodzi do kina na smutne filmy, kiedy indziej spod koca ogląda Star Treka (w tym ma ogromne zaległości). Pisze także dla Arytmii (arytmia.eu).

    0
    Podziel się swoją opiniąx
    ()
    x