SIEĆ NERDHEIM:

Nocny spacer po lesie. Recenzja komiksu Nocny krzyk

Nocny krzyk - okładka komiksu
Nocny krzyk – okładka komiksu

Chwilę po odłożeniu Nocnego krzyku na półkę napisałem do brata, że właśnie skończyłem lekturę wspomnianego tomu i z pewnością sięgnę po poprzedni tegoż autora. W odpowiedzi zostałem zapytany, czy było to aż tak dobre. Pytanie na chwilę mnie zbiło, gdyż nie miałem pojęcia. Z pewnością mogłem uznać, że komiks był jakiś i to w tym pozytywnym znaczeniu. Czym jest więc tytuł, który mnie skonfundował?

Opowieść snuta przez hiszpańskiego twórcę, Borja Gonzaleza, zabiera nas do Błękitnego Miasta, miejsca mogącego znajdować się wszędzie, a zarazem nigdzie. W tej tajemniczej miejscowości żyje Teresa, która prowadzi małą księgarnię nastawioną na książki fantastyczne, jak również traktujące o magii i okultyzmie. Dodatkowo dziewczyna wydaje zina, w którym zamieszcza opowiadania własnego autorstwa. Pewnej nocy postanawia wybrać się do lasu. Przeprowadza tam tajemny rytuał przywołania demona, który się udaje! Jednakże stwór, mający pochodzić z czeluści piekielnych, wygląda całkiem inaczej, niż można by przypuszczać. Owa diabelska istota nazywa się Nhoptriouh Lgtho… Laura. Po prostu Laura. Zawiedziona faktem, że nie znajduje się w Japonii, informuje samozwańczą czarownicę, że spełni jedno, dowolne jej życzenie. Problem jednak polega na tym, że Teresa nie ma pojęcia, czego sobie życzyć. W konsekwencji obie dziewczyny stają się na siebie skazane, a my możemy obserwować ich nową codzienność.

Nocny krzyk - strona przykładowa
Nocny krzyk – strona przykładowa

Oprócz wątku dotyczącego znajomości Teresy i Laury w komiksie otrzymamy kilka dodatkowych motywów. Nie będę wspominał o wszystkich, nie chcąc psuć niepotrzebnie lektury, ale wspomnę – chociażby ze względu na to, że poruszony jest już na pierwszych stronach – o sprawie znikających w Błękitnym Mieście nastolatków i dziwnej amnezji, która się z nią wiąże. Warto zaznaczyć, że każdy z nich wpływa na główną fabułę, popychając historię do przodu. Chociaż, jak mam być w pełni szczerym, to trudno mi mówić w przypadku Nocnego krzyku o fabule.

Wydarzenia przedstawione w tomie układają się w strukturę przyczynowo-skutkową, dzieją się w konkretnym czasie i mają swoich bohaterów. Jednakże wszystko to ma niezwykle oniryczny charakter. Zapoznając się z tytułem, czułem się niezwykle przyjemnie. Kartki wydawały się samodzielnie przewracać i w ogóle nie spostrzegałem upływu czasu. Dodatkowo już od pierwszej chwili intrygowało mnie, jak skończy się dzieło hiszpańskiego twórcy. I z tym zakończeniem mam pewien problem. Może jestem za głupi albo coś mi umknęło, ale trudno jest mi zinterpretować zdarzenia na ostatnich stronach. Brak mi pomysłu na wytłumaczenie tego, co przeczytałem. Zapewne w większości przypadków częściowo popsułoby mi to lekturę, ale jeżeli chodzi o Nocny krzyk, tak nie jest.

Nocny krzyk - strona przykładowa
Nocny krzyk – strona przykładowa

Na niezwykle pozytywny odbiór komiksu wpływają głównie trzy kwestie. Po pierwsze sympatyczne bohaterki i relacje, jakie między nimi się wytwarzają. Przyjemnie było czytać przekomarzanki lub pijackie drwiny między nimi. Na plus zasługuje także niezwykła naturalność dialogów. Ani razu nie miałem wrażenia, że któraś z wypowiedzi została napisana wyłącznie jako ekspozycja. Drugą kwestią jest to, jak często twórca puszcza oko do pasjonatów popkultury. Na ścianach mamy bowiem wywieszone plakaty Kruka lub Czarodziejki z Księżyca,a z ust wychodzą nazwiska Edgara Allana Poego lub tytuły anime jak np. Naruto. Ostatnie zagadnienie, które miałem na myśli, to warstwa graficzna. Ta bowiem jest niezwykle charakterystyczna w Nocnym krzyku. To, co w pierwszej kolejności rzuca się w oczy, to pozbawione twarzy bohaterki. Choć zabieg wydaje się dość dziwny, to szybko okazuje się właściwy dla surrealizmu, który wylewa się z kartek komiksu. Poza tym w tytule mamy do czynienia z prostymi, ale jednocześnie klimatycznymi ilustracjami. Chociaż w zdecydowanej większości rysunków zastosowano elementy o ciemnym kolorze (szarym i granatowym), a nawet te żywsze barwy są raczej stonowane, to trudno nazwać je mrocznymi.

Nocny krzyk - strona przykładowa
Nocny krzyk – strona przykładowa

Zapoznając się z opiniami innych, natknąłem się na porównanie Nocnego krzyku ze słuchaniem playlisty lo-fi. Chociaż porównanie to wydaje się dość absurdalne, to jednak coś w nim jest. Omawiany tytuł wywołuje wrażenie czytania czegoś, co niby już się zna, ale równocześnie chce się więcej.

Najnowsze dzieło Borja Gonzaleza uważam za warte polecenia. Niezwykle trudno jest, co prawda wskazać, komu w szczególności może się ono spodobać, ale to ze względu na jego uniwersalność i dość oryginalny klimat. Może fanom Davida Lyncha lub seriali opowiadających o perypetiach grupki znajomych w małym miasteczku? Tak czy inaczej Nocny krzyk jest komiksem niezwykłym, po który z pewnością sięgnę raz jeszcze, choćby tylko po to, żeby spróbować zrozumieć zakończenie.

SZCZEGÓŁY:
Tytuł: Nocny krzyk
Wydawnictwo: Non stop comics
Autor: Borja Gonzalez
Tłumaczenie: Iwona Michałowska-Gabrych
Gatunek: fantastyka/obyczaj
Liczba stron: 144
Data premiery: 20 maja 2022
ISBN: 978-83-8230-274-5
spot_img

Bądź na bieżąco z naszymi recenzjami. Obserwuj Nerdheim w Google News

komentarze

Subskrybuj
Powiadom o
guest
To pole jest wymagane. Przed jego zaznaczeniem koniecznie zapoznaj się z podlinkowanym dokumentem
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie kometarze
Adam "Sumo" Loraj
Adam "Sumo" Loraj
Rocznik '98. Student historii. Sięga w równej mierze po anime, filmy, gry wideo, komiksy i książki. Fan twórczości Hideo Kojimy, Guillerma del Toro i Makoto Shinkaia. Od najmłodszych lat w jego sercu pierwsze miejsce zajmują Pokemony, a zaraz potem Księżniczka Mononoke. Prowadzi i gra w papierowe RPGi, w szczególności w Zew Cthulhu i Warhammera. Za najlepszego światowego muzyka uważa Eltona Johna, a polskiego Jacka Kaczmarskiego. Swoje opowiadania publikował w m.in. magazynach: Biały Kruk, Histeria, Szortal na Wynos lub w antologii Słowiański Horror.
Włącz powiadomienia    OK Nie, dzięki