Więcej

    Od zmierzchu do świtu. Recenzja komiksu Księżycówka tom 2 Pociąg życia

    Korektayaiez
    Księżycówka tom 2 - okładka komiksu
    Księżycówka tom 2 – okładka książki

    4 października nakładem wydawnictwa Mucha Comics ukazał się kolejny tom Księżycówki. Przypomnę tylko, że jest to najnowszy komiks autorów znanych przede wszystkim ze znakomicie przyjętej w Polsce serii 100 Naboi, Briana Azarello i Eduardo Risso. Są oni już u nas na tyle dobrze znani, że pominę przedstawianie ich po raz kolejny. Nie martwcie się jednak, jeśli nie kojarzycie ich zbyt dobrze, Księżycówka bowiem idealnie nadaje się na rozpoczęcie przygody z dorobkiem twórców. Część druga, zatytułowana Pociąg rozpaczy, zbiera materiały pierwotnie opublikowane w zeszytach 7-12.

    Księżycówka tom 2 - przykładowa strona komiksu
    Księżycówka tom 2 – przykładowa strona komiksu

    Protagonista Lou Pirlo to gangsterski zawadiaka z dwiema olbrzymimi słabościami – jedną do alkoholu, drugą do notorycznego pakowania się w kłopoty. Jakby miał ich już niewystarczająco dużo, próbując przedostać się do Nowego Orleanu, wpada w tarapaty i zostaje zesłany na ciężkie roboty do kolonii karnej. Ze względu na niewyparzoną gębę i nieustępliwy charakter szybko zyskuje zawziętych wrogów, o co szczególnie nietrudno w miejscach takie jak to. W tym samym czasie bimbrownicza rodzina Holtów próbuje odbić Hirama z rąk gangsterów. Jednak niepokorny charakter wieśniaków z Appalachów nie pozwala im trzeźwo ocenić sytuacji i swoich możliwości. Choć pędzona przez nich księżycówka jest w czasach prohibicji towarem na wagę złota, to nowojorscy gangsterzy będą mieć w tej bitwie ostatnie słowo. Fabuły dopełniają retrospekcje, rzucające nieco światła na przeszłość Lou, w tym relacje z ojcem i poczucie winy wobec zmarłej siostry.

    Księżycówka tom 2 - przykładowa strona komiksu
    Księżycówka tom 2 – przykładowa strona komiksu

    W drugim tomie opowieści o bimbrze i wilkołakach można spodziewać się co najmniej takiej samej dawki adrenaliny jak w pierwszym. Dosyć szybko zostajemy rzuceni w wir akcji, by później pędzić na złamanie karku do końca albumu, nie zatrzymując już ani na chwilę. Azarello z całą pewnością zadbał o to, by czytelnik się nie nudził. I faktycznie, fabuła rzadko kiedy pozwala na choć odrobinę wytchnienia. Jednak zaniepokoił mnie fakt, że podczas lektury żaden z bohaterów nie wzbudził jakoś szczególnie mojego zainteresowania. Postaci występujące w komiksie są zwyczajnie płaskie, a ich motywacja nie zawsze jest jasna. Brakuje mi też konsekwencji w pisaniu Lou, który z wykolejonego, targanego wewnętrznymi rozterkami nieudacznika, ni stąd, ni zowąd staje się cwaniaczkiem rzucającym na lewo i prawo frazesami. O ile w pierwszym tomie wzbudzał we mnie sympatię, o tyle teraz stał mi się całkowicie obojętny. Żaden z protagonistów bądź antagonistów nie wydaje się na tyle interesujący, by wzbudzić moje większe zainteresowanie. Pędząca na złamanie karku akcja nie daje również zbyt wielu okazji na zgłębienie portretu postaci. Przez to naprawdę trudno sympatyzować z którąkolwiek z nich. Nawet tragiczna w zamyśle miłosna relacja pomiędzy Tempest i Enosem sprawia wrażenie płytkiej i niewiarygodnej.

    Księżycówka tom 2 - przykładowa strona komiksu
    Księżycówka tom 2 – przykładowa strona komiksu

    Na szczęście tam, gdzie kuleje scenariusz Księżycówki, z nawiązką nadrabia jej warstwa graficzna. Risso jest artystą w pełni ukształtowanym i da się to odczuć niemal w każdym kadrze. Jego charakterystyczny styl rysunku, niemożliwy do pomylenia z żadnym innym, świetnie sprawdza się w horrorze, tak jak wcześniej sprawdzał się w kryminałach. Dużą zasługą jest tutaj umiejętna gra światłem i cieniami, z których twórca korzysta w pełni świadomie, zawsze kierując uwagę czytelnika w odpowiednie miejsce. Podobnie jest z kolorami. Powściągliwe tonacje uwypuklają formę, stanowiąc doskonałe tło i nie przeszkadzając w odbiorze wizualnym. Dominują odcienie dwóch barw – za dnia musztardowej żółci, wpadającej w ochrę, a w nocy bladego fioletu i błękitu. Nic dziwnego, że bardzo przyjemnie ogląda się Księżycówkę.

    Księżycówka tom 2 - okładka zeszytu Moonshine #10
    Księżycówka tom 2 – okładka zeszytu Moonshine #10

    Mimo pewnych niedociągnięć warto mieć w swojej kolekcji ten komiks Azarello i Risso. Choć nie w pełni świadoma swych wad, Księżycówka jest fajną odskocznią od trosk dnia codziennego i w trakcie czytania zapewni wam świetną rozrywkę. Nie jest to opowieść, która po odłożeniu na półkę na długo pozostaje w pamięci. Być może upłynie trochę czasu, zanim sięgniecie po nią ponownie. Jest to jednak spory kawał rzetelnego, solidnego rzemiosła. Azarello i Risso dawno temu wysoko ustawili sobie poprzeczkę, poniżej której nie schodzą, ani pracując w duecie, ani osobno. Jeśli więc macie ochotę na zabawę konwencją i niezobowiązującą rozrywkę, mogę ze spokojnym sumieniem polecić wam ten komiks.

    Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego dziękujemy wydawnictwu Mucha Comics.

    SZCZEGÓŁY:
    Tytuł:
    Księżycówka – tom 2. Pociąg rozpaczy
    Wydawnictwo: Mucha Comics
    Typ: komiks
    Gatunek: noir/horror
    Data premiery: październik 2018
    Autorzy: Brian Azarello, Eduardo Risso
    Liczba stron: 144

    PODSUMOWANIE

    Plusy:
    + świetna oprawa graficzna – znakomite rysunki i kolory
    + wartka akcja
    + czyta się szybko i przyjemnie

    Minusy:
    - brak konsekwencji w prowadzeniu bohaterów
    - nadal nie za bardzo wiadomo, w jakim kierunku zmierza akcja
    - komiks nie zapada na dłużej w pamięć

    Dodaj komentarz

    avatar
    Tomasz V. Nguyen Xuan
    Tomasz V. Nguyen Xuan
    Sinolog z wykształcenia, komiksofil z wyboru. Cenię dobrym film, animację, sztukę, stand-up, grę czy serial. Posiadam dosyć szerokie spektrum zainteresowań począwszy od kulinarnych, poprzez sport, na podróżach kończąc. Uwielbiam doświadczać wszystkiego co ma potencjał by mnie ubogacić. Staram się rozwijać wszechstronnie. W wolnych chwilach kontempluję.