Więcej

    Podlasie Forever. Recenzja komiksu Koniec świata w Makowicach

    Koniec świata w Makowicach – okładka komiksu
    Koniec świata w Makowicach – okładka komiksu

    Jan Mazur powraca z nowym komiksem. Pamiętam, jak swego czasu byłem dość (a może nawet i bardziej) sceptycznie nastawiony do jego albumu Tam, gdzie rosły mirabelki, który fabularnie okazał się jednak bardzo pozytywnym zaskoczeniem. Koniec świata w Makowicach to jeszcze bardziej zaskakujące dzieło. Mazur, pełnymi garściami w warstwie graficznej czerpiący z prac Jacka Świdzińskiego, tym razem także swój scenariusz przygotował w jego stylu. Powstało z tego dzieło o dziwo udane, będące taką swojską odpowiedzią na zapomniany już serial Jerycho i podobne postapokaliptyczne produkcje.

    Witajcie w Makowicach. To podlaska wieś, jakich wiele, miejsce niemal odcięte od cywilizacji i tworzące zamkniętą społeczność. To tu właśnie pewnego dnia pojawiają się kłopoty, które zaczynają się od braku prądu w okolicy i niedziałających telefonów. Niby nic takiego, podobne sytuacje już się zdarzały, więc nikt nie panikuje. W celu wyjaśnienia, kiedy wróci energia elektryczna, wysłany zostaje niejaki Kulesza. Wraca jednak z jakże niepokojącą wiadomością – pojechał aż pod Białystok, ale Białegostoku już nie ma! Została tylko kupa gruzu i widoczny z daleka dym. A także spanikowani ludzie, którzy nie mają najmniejszego pojęcia, co robić. Podobno samoloty, które wszyscy słyszeli, nocą zrzuciły bomby na największe miasta i nic już nie zostało. Co zrobić w takiej sytuacji? Jak żyć? I czy da się znaleźć odpowiedzi na pytania o to, co właściwie się stało z krajem?

    Koniec świata w Makowicach – przykładowa strona komiksu
    Koniec świata w Makowicach – przykładowa strona komiksu

    Jak już pisałem na wstępie, album przypomina mi serial Jerycho. Tu i tam mieszkańcy mieściny zostają odcięci od świata, który podobno spotkała nuklearna zagłada, ale nie mają pojęcia, co właściwie się stało. I pomniejsze sprawy też czasem są do siebie podobne. Ale jednocześnie Mazur stworzył dzieło autorskie, a przede wszystkim swojskie i to właśnie ta swojskość jest w tym wszystkim najlepsza i najciekawsza. Tu dzieło zaczyna przypominać fabuły Jacka Świdzińskiego, w których popkulturowe czy nawet historyczne motywy spotykają się z rodzimą mentalnością i pewną wręcz oniryczną nutą, w dużej mierze wynikającą ze specyficznej szaty graficznej.

    A jaka ona jest, widzi chyba każdy. Określenia „ascetyczna” czy „maksymalnie uproszczona” to aż zbyt łagodne określenia. Postacie to typowe kreskowe ludziki, jakie rysują dzieci. Budynki to nic innego, jak najprościej uchwycone bryły, tła praktycznie nie istnieją, perspektywa tak samo… Ma to swój urok, robi wrażenie, choć poczucie, że to kopia stylu Świdzińskiego, pozostaje – co prawda obaj komiksiarze debiutowali w tym samym czasie, bo w roku 2007, jednak należy pamiętać, że Mazur zaczynał jako scenarzysta, podczas gdy Świdziński od początku działał także jako rysownik. Niemniej i tak trudno nie docenić całości i faktu, że autorowi udało się stworzyć rzecz udaną.

    Koniec świata w Makowicach – przykładowa strona komiksu
    Koniec świata w Makowicach – przykładowa strona komiksu

    Jako całość Koniec świata w Makowicach to wprost rewelacyjny tytuł. Ma w sobie moc, ma emocje i przede wszystkim świetny klimat, który intryguje na równi z zagadkami. Tam, gdzie rosły mirabelki było bardzo dobrym albumem, jednak to dzieło jest jeszcze lepsze. Specyficznie, ale interesująco wydane (tom nie ma grzbietu – w jego miejscu na czytelników czekają gołe klejenia stron), warte jest polecenia każdemu miłośnikowi polskiego komiksu. Nie sugerujcie się niepozorną formą ani podobieństwami; kiedy zaczniecie czytać, wszystko straci na znaczeniu i to chyba najlepsza rekomendacja, jaką można wystawić temu dziełu.

    Dziękuję wydawnictwu Kultura Gniewu za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

    Koniec świata w Makowicach – przykładowa strona komiksu
    Koniec świata w Makowicach – przykładowa strona komiksu
    SZCZEGÓŁY:
    Tytuł: Koniec świata w Makowicach
    Wydawnictwo: Kultura Gniewu
    Autor: Jan Mazur
    Typ: komiks
    Data premiery: październik 2019
    Liczba stron: 228

    PODSUMOWANIE

    Plusy:
    + świetny scenariusz
    + znakomity klimat
    + dobre wydanie

    Minusy:
    – wciąż to kopia stylu Świdzińskiego

    Dodaj komentarz

    avatar
    Michał Lipka
    Michał Lipkahttps://ksiazkarniablog.blogspot.com/
    Rocznik 88. Próbuje swoich sił w pisaniu, w tworzeniu komiksów także. Przede wszystkim jednak czyta - dużo, namiętnie i bez chwili wytchnienia. A potem stara się wszystko to recenzować. Prowadzi także książkowego bloga https://ksiazkarniablog.blogspot.com