Więcej

    Ostra jazda bez trzymanki. Recenzja komiksu Jeż Jerzy tom 2

    Jeż Jerzy, jedna z najbardziej rozpoznawalnych komiksowych postaci, powraca. Nie, nie z nowym albumem, a z drugim zbiorczym tomem swoich przygód. Kto jednak nie czytał dotychczas zebranych tu komiksów, koniecznie powinien nadrobić te zaległości, podobnie jak wszyscy ci, którzy już je czytali, ale nie posiadają w swoich zbiorach. Bo Jeż Jerzy to jedna z najlepszych rodzimych serii, śmiesząca, niegłupia i w interesujący i bezkompromisowy sposób komentująca naszą rzeczywistość. Ale uwaga, to tytuł absolutnie dla dorosłych czytelników. I to najlepiej takich, którym z pruderią jest nie po drodze.

    Jeża Jerzego nazywają Jeżem Jerzym, bo jest jeżem. I, jak możecie się domyślić, na imię ma Jerzy właśnie. Ale nie jest to jeż zwyczajny. Niby ma kolce i wszystko to, co przedstawiciele jego gatunku mieć powinni, jednakże umie mówić, pije, klnie, ugania się za seksownymi dziewczynami, jeździ na desce, upokarza dresiarzy i discopolowców (okej, kto nosi dres i słucha disco polo dodatkowego upokorzenia już nie potrzebuje, ale nie ma co ryzykować, prawda?). I tak oto toczy się jego życie.
    A co czeka go w tym tomie? W serii krótkich historyjek nasz bohater dokonuje wyżej wymienionych czynności, jednocześnie spotykając Świętego Mikołaja i Likwidatora (tak, tego z komiksów Ryszarda Dąbrowskiego). Przedsmakiem prawdziwych problemów staje się jednak ucieczka z więzienia, której dokonuje szukający zemsty szaleniec. Trup ściele się gęsto, ofiar przybywa, a na dodatek zbrodniarz ma jakieś rachunki do wyrównania z naszym jeżem…
    Jeszcze mniej ciekawie dla Jerzego robi się, kiedy ten spotyka w barze pewnego podupadłego naukowca. Nie dość, że ten twierdzi, iż jest jego ojcem, a autorzy komiksu jedynie ukradli mu jeża, to jeszcze sam kradnie jeden z jego kolców. Czy w jego słowach tkwi choćby ziarno prawdy? I do czego to wszystko doprowadzi? Jakby tego było mało, wkrótce Jerzy trafia za kratki, a tam czekają na niego wrogowie…

    Kto widział film kinowy o przygodach Jeża Jerzego, ten wie po powyższym opisie, że w tym tomie znalazł się album In Vitro stanowiący jedną z podstaw dla całej produkcji. Oczywiście obie opowieści różnią się od siebie diametralnie – wersja komiksowa jest krótką, nie tak rozbudowaną humoreską, ale większość jej elementów została żywcem przeniesiona na wielki ekran. Która jest lepsza? Jako że lubię obie, trudno mi wybrać, dlatego najlepiej poznać i tę, i tę, by przekonać się samemu.

    Wracając jednak do niniejszego tomu, trzeba przyznać, że jest on jeszcze lepszy niż pierwszy. Spora w tym zasługa faktu, że tym razem dostajemy solidną dawkę dłuższych komiksów. Forma ta pozwoliła autorom na zaserwowanie bardziej rozbudowanych opowieści, a same fabuły wiele na tym zyskały. Ale i miłośnicy krótkich form, do których przyzwyczaił nas Jeż Jerzy (a właściwie wszystkie komiksy duetu Leśniak / Skarżycki) nie będą zawiedzeni, bo tych, jak już wspominałem, nie brakuje. Co ważniejsze, zachowały w sobie wszystkie najlepsze elementy poprzednich odsłon serii, a jednocześnie autorzy zdołali dodać do nich dorzucić solidną dawkę klimatu i świetnych pomysłów.

    Jak zwykle więc polecam całość bardziej niż gorąco. Jeż Jerzy to po prostu rewelacyjna seria, choć nie dla wszystkich – ze względu na przemoc, wulgarność i kontrowersje. Warto ją poznać, bo to już klasyk. Klasyk, trzeba to podkreślić, świetnie wydany (twarda oprawa, masa dodatków, w tym bonusowe historie, okładki, szkice, reklamy czy grafiki innych artystów, takich jak Bogusław Polch, Robert Adler, Jacek Frąś, Krzysztof Gawronkiewicz).

    Dziękuję wydawnictwu Kultura Gniewu za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

    SZCZEGÓŁY:

    Tytuł: Jeż Jerzy: Dzieła zebrane, tom 2
    Data premiery: wrzesień 2019
    Scenariusz: Rafał Skarżycki
    Rysunki: Tomasz Lew Leśniak
    Typ: komiks
    Gatunek: komiks polski

    PODSUMOWANIE

    Plusy:
    + rewelacyjne fabuły
    + świetna szata graficzna
    + doskonały humor
    + trafna satyra
    + znakomite wydanie

    Minusy:
    - niektórych całość może urazić

    Dodaj komentarz

    avatar
    Michał Lipka
    Michał Lipkahttps://ksiazkarniablog.blogspot.com/
    Rocznik 88. Próbuje swoich sił w pisaniu, w tworzeniu komiksów także. Przede wszystkim jednak czyta - dużo, namiętnie i bez chwili wytchnienia. A potem stara się wszystko to recenzować. Prowadzi także książkowego bloga https://ksiazkarniablog.blogspot.com