SIEĆ NERDHEIM:

Żołnierka i jej królowa. Recenzja komiksu Isola, tom 1

KorektaJustin
Królowa i jej obrończyni

Non Stop Comics wydało kolejny tytuł ze stajni Image Comics. Z jednej strony Isola jest typowym autorskim komiksem tego wydawnictwa, z drugiej – to zaskakująco delikatna i milcząca historia. Rwana narracja, widmo wielkiego smutku i jakiegoś „końca dziejów”, oniryczne kolory… To propozycja dla czytelników, którzy chętnie zagubią się w fabule, a nawet w jej braku.

Chciałabym zacząć od czegoś, za co można dostać Eisnera, ale o czym rzadko mamy czas i miejsce wspomnieć w recenzji – kolorów Isoli stworzonych przez Msassyk (Michele Assarasakorn). W środku będzie właśnie tak, jak widzicie na okładce, a nawet bardziej „kwasowo”. Tygrysie paski błyszczą naturalną luminescencją, przez co zwierzę sprawia wrażenie fragmentu obcego wszechświata zaplątanego w zwykły krajobraz. W miarę podróży traficie do miejsc przywodzących na myśl Brokilon czy lasy Miyazakiego, gdzie każda roślinka mieści w sobie świecącego duszka. Całe rozdziały zostaną zdominowane fioletem (kto widział Kolor z przestworzy, wie, jak to może wyglądać). Będą ery błękitne i jakby… ziebieskie? To ulubiony kolor językoznawców, coś pomiędzy zielenią i niebieskim, jak japońskie midori. Od czasu do czasu trafi się fragment realistyczny, gdzie brązy, granaty i żółcie odnajdą swoje stare funkcje, ale wiecie, co? To nie są moje ulubione strony. Co zabawne, twórcy pokazują w posłowiu, że całość mogła właśnie tak wyglądać. Jestem pewna, że w pierwotnej wersji Isola nie miałaby tak dominującej atmosfery magii i oderwania od rzeczywistości.

Przedziwne barwy okrywają równie niezwykły świat. Niby klasyczne fantasy, mamy królestwo otoczone wrogimi, na oko barbarzyńskimi plemionami. Puszcze z zagubionymi w nich szlakami handlowymi, ruinami, niedobitkami starych cywilizacji. Wszędzie pełno band i samotnych żołnierzy, niebezpieczeństwo czai się na każdym kroku. Ktoś jest dla ciebie miły? Najwyraźniej masz przy sobie lub w sobie coś atrakcyjnego. Jak w naprawdę dobrze rozpisanym światotwórstwie, bardzo powoli dowiadujemy się, gdzie znalazły się główne bohaterki. Na samym początku będziecie musieli zaufać pełnym szczegółów scenom, niezbyt zrozumiałym rozmowom sugerującym politykę i spisek, dziwnym nazwom.

Przez taki poprzerastany dżunglą, magią i niebezpieczeństwem świat żołnierka prowadzi tygrysicę, swoją królową. Szuka dla niej ratunku, a właściwie dla całego królestwa – władczyni musi odzyskać swoją prawdziwą postać. Co spowodowało przemianę? Jaki jest jej sens? Dowiecie się tego stopniowo, a w każdym razie będziecie mogli postawić w miarę stabilne hipotezy.

Isola w okresie niebieskim

To nie jest epickie, heroiczne fantasy. Bohaterowie są często zagubieni, podejmują kontrowersyjne wybory, może nawet popełniają głupstwa. Możemy wierzyć, że, jak to w baśni, jest misja i droga, które mają sens i cel. Czy tak jest w Isoli? Niekoniecznie. Komiks powoli oducza czytelnika schematów, w których chciałoby się go osadzić. Robi to między innymi dzięki achronologicznej narracji, ale nawet rozwiązania fabularne podane w oczekiwanej kolejności mogą was zaskoczyć. I nie mam tu na myśli nagłych zwrotów akcji. Isola to przede wszystkim stopniowe dochodzenie do emocji.

Oderwijcie się od liniowej rzeczywistości i zanurzcie w pełen koloru świat, gdzie zwierzęta mogą od czasu do czasu objawić się człowiekowi. Gdzie las jest pełen niebezpieczeństw, ale tylko dla tych, którzy nie słyszą jego melodii. Granice są płynne, czas płynie meandrami, a żeby wypełnić misję, trzeba zejść ze szlaku.

SZCZEGÓŁY:
Tytuł: Isola, tom 1
Wydawnictwo: NonStopComics
Scenariusz: Brenden Fletcher
Rysunki: Karl Kerschl
Tłumaczenie: Paulina Braiter
Typ: Komiks
Gatunek: fantasy
Data premiery: styczeń 2021 r.

Bądź na bieżąco z naszymi recenzjami. Obserwuj Nerdheim w Google News

PODSUMOWANIE

Plusy:
+ niesamowite kolory
+ oniryczny, ale wyraźny klimat
+ powolne światotwórstwo

Minusy:
- nie dla osób szukających akcji i liniowej fabuły

komentarze

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie kometarze
Agnieszka „Fushikoma” Czoska
Agnieszka „Fushikoma” Czoska
Mól książkowy, wielbicielka wilków i wilczurów. Interesuje się europejskim komiksem i mangą. Jej ulubione pozycje to na przykład Ghost in the Shell Masamune Shirow, Watchmen (Strażnicy) Alana Moora czy Fun Home Alison Bechdel, jest też fanem Inio Asano. Poza komiksami poleca wszystkim Depeche Mode Serhija Żadana z jego absurdalnymi dialogami i garowaniem nad koniakiem. Czasem chodzi do kina na smutne filmy, kiedy indziej spod koca ogląda Star Treka (w tym ma ogromne zaległości). Pisze także dla Arytmii (arytmia.eu).