Więcej

    Bogowie z Karaibów. Recenzja komiksu Dom Szeptów tom 1: Moc podzielona

    KorektaLilavati
    Dom Szeptów tom 1 - okładka
    Dom Szeptów tom 1 – okładka

    Uniwersum bóstw i spersonifikowanych bytów stworzonych przez Neila Gaimana otworzyło nowe horyzonty w świecie komiksu. Bazująca na legendach i symbolach wizja brytyjskiego artysty znana pod szyldem Sandman nie tylko inspiruje ludzi powiązanych ze sztuką, ale stanowi wręcz znak marketingowy. Gaimanowska franczyza sprawiła, że na rynku wydawniczym pojawiło się już kilka pozycji z charakterystycznym „S” na okładce.

    Od niedawna, bo od listopada ubiegłego roku, polscy czytelnicy mają możliwość „wejścia” do Domu Szeptów. Pierwszy tom serii noszący nazwę Moc podzielona jest dziełem Nalo Hopkinson, urodzonej na Jamajce reprezentantki mało popularnego w Europie nurtu afrofuturyzmu. Rozgłos na Zachodzie przyniosła jej nowela Brown Girl in the Ring, za którą otrzymała  Nagrodę Astounding dla najlepszego nowego pisarza w 1999 roku.

    Dom Szeptów tom 1 - przykładowa plansza
    Dom Szeptów tom 1 – przykładowa plansza

    Przeniesienia wizji Hopkinson na papier podjął się Dominike „DOMO” Stanton, amerykański rysownik, którego prace możemy podziwiać między innymi w Moon Girl and Devil Dinosaur. Prace „DOMO” charakteryzują się szczegółowością oraz stosowaniem szerokiej palety barw, ale również (niestety) nierównościami pomiędzy kadrami. Choć to ostanie jest najlepiej widoczne w przejściach pomiędzy rozdziałami.

    A o czym jest tajemniczy Dom Szeptów? Otóż tytułowa budowla stanowi siedzibę Dahomey, bogini miłości i piękna, której kult jest szeroko rozpowszechniony w kręgach afrykanerów. Historia rozpoczyna się od przybycia Pana Poniedziałka na specjalne przyjęcie organizowane przez gospodynię boginię. Wśród gości, poza bogami, są między innymi dusze wyznawców Dahomey. Jest to dla nich idealna okazja, aby uzyskać błogosławieństwo lub spełnić swoje marzenie o prawdziwej miłości.

    Tymczasem w naszym świecie czwórka dziewczyn pogrywa ze sobą w „głuchy telefon”. Jedna z nich jest w posiadaniu tajemniczego notesu. Jej prawowity właściciel to Szankpanna. Nie zdają sobie sprawy, że Bóg Ospowatych zrobi wszystko, aby odzyskać swój dziennik. Gdy nadarza się okazja, Szankpanna wstępuje w Latoyę, jedną z grających dziewczyn, i sprawia, że jej dusza ucieka w zaświaty. Mimo tego jej ciało wciąż żyje, choć sama poszkodowana nie nic nie odczuwa, nawet emocji.  

    Dom Szeptów tom 1 - przykładowa plansza
    Dom Szeptów tom 1 – przykładowa plansza

    W tym samym czasie Dahomey zaniepokojona brakiem boga chorych postanawia sprowadzić go przy pomocy swego magicznego lusterka. Niestety planu nie udaje się wykonać, a na domiar złego pomiędzy światami tworzy się szczelina. Z tej okazji pragnie skorzystać zło w najczystszej postaci. Świat ludzi i bogów jest zagrożony. Czy krokodylopodobny Pan Poniedziałek znajdzie sposób, aby ocalić obydwa uniwersa? Czy Dahomey będzie mogła liczyć na pomoc innych bóstw? Co sprawiło, że Szankpanna mimo braku złych chęci uśmiercił duszę młodej dziewczyny?

    Dom Szeptów to historia o miłości i poświęceniu. Tak jak przystało na dzieła Nalo Hopkinson, pełno w niej nawiązań do kultury voodoo i afrykanerskiej. Dzięki temu czytelnik ma możliwość poznać zupełnie obcy panteon. Stanton z kolei przedstawił każde z bóstw w zgodzie z kanonem wyznań afrykańskich i jamajskich.

    Dom Szeptów tom 1 - przykładowa plansza
    Dom Szeptów tom 1 – przykładowa plansza

    Sam komiks z początku wydaje się nieco zawikłany. Dialogi poprowadzone są w sposób chaotyczny, a liczba postaci przewijająca się przez opowieść jest naprawdę spora. Również częste przeskakiwanie pomiędzy wątkami mającymi miejsce w kilku różnych lokacjach może być kłopotliwe. Innym minusem są rysunki „DOMO”. Nierówność, o której wspomniałem wcześniej, jest aż nadto widoczna. W jednym z rozdziałów Pan Poniedziałek sunący wzdłuż półek z książkami macha ogonem. Po chwili ogon znika i na nowo pojawia się w kolejnym kadrze. Wątpię, aby był to zabieg celowy. Postaci bóstw nie są z kolei tak barwne, jak bohaterowie oryginalnych przygód autorstwa Gaimana. Poza jednym wyjątkiem raczej nie zadomowią się w mojej pamięci na długo.

    Pomimo minusów oraz chaotycznego początku Dom Szeptów należy do lektur znośnych. Nie zadowoli to jednak prawdziwych fanów Sandmana. Jestem skłonny stwierdzić, że część uzna to za bezczelne odcinanie kuponów. Cóż, skoro seria na jednym tomie się nie kończy, może warto wstrzymać się z ostatecznym werdyktem do lektury całego cyklu?

    Serdecznie dziękujemy wydawnictwu Egmont za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

    SZCZEGÓŁY:
    Tytuł: Dom Szeptów tom 1: Moc podzielona
    Wydawnictwo: Egmont
    Scenariusz: Nalo Hopkinson
    Rysunki: Dominike „DOMO” Stanton
    Tłumaczenie: Paulina Brauter
    Typ: komiks
    Gatunek: horror/baśń
    Data premiery: 13.11.2019
    Liczba stron: 160

    PODSUMOWANIE

    Plusy:
    + oryginalna fabuła
    + piękne wydanie
    + nawiązania do mitologii karaibskiej

    Minusy:
    - nierówne plansze
    - chaotyczny początek
    - momentami beznadziejne dialogi

    Dodaj komentarz

    avatar
    Łukasz „Kisiel” Krzeszowiec
    Łukasz „Kisiel” Krzeszowiec
    Rocznik ’88. Fan komiksu, dobrej książki i filmu. Lubi posłuchać ostrzejszych brzmień. Swój gust muzyczny przyprawia klasyką oraz muzyką elektroniczną. Nie znosi owijania w bawełnę i jak ognia unika „niepracującej szlachty” czy „absolwentów szkół robienia hałasu”. W wolnych chwilach poluje na prawdziwe pokemony, włócząc się z wędką wzdłuż brzegów Królowej Rzek, zdradzając ją chwilami z innymi ciekami i bajorami. Nieuleczalny fanatyk włoskiego futbolu (wierny kibic Interu Mediolan). Wielbiciel dobrego piwa i whisky. Czasem popełnia recenzje, by innym razem nabazgrolić coś z zupełnie innej beczki. Podczas ostatniego remontu w jego domu, jeden z majstrów stwierdził, że ma nierówno pod sufitem.