SIEĆ NERDHEIM:

Trzy w jednym. Recenzja komiksu Conan – Miecz barbarzyńcy. Conan hazardzista. Tom 2

KorektaVivique
Conan Hazardzista - okładka
Conan Hazardzista – okładka

Dotychczasowe komiksy wychodzące spod szyldu Marvela, a dotyczące świata Hyborii, który został wykreowany przez pisarza Roberta E. Howarda, prezentowały wysoki poziom. W szczególności, jeżeli weźmiemy pod uwagę serię Conan Barbarzyńca: Życie i śmierć pisaną przez Jasona Aarona. Równie przyjemnym tytułem była Era Conana. Belit, a pierwszy tom Miecza Barbarzyńcy – stworzony przez Duggana i Garneya, stanowił pokaz tego, jak pomimo sztywnego trzymania się reguł gatunku, można stworzyć atrakcyjny komiks o tym już prawie dziewięćdziesięcioletnim bohaterze. Czy dobra passa została utrzymana, czy też Conan Hazardzista ją przerywa?

Podstawową zmianą w stosunku do poprzedniej odsłony serii jest zawarcie w jednym tomie trzech stosunkowo krótkich historii zamiast pojedynczej długiej. Zabieg ten stanowi tak naprawdę największy minus, jaki można zarzucić komiksowi. Widać bowiem, że scenarzyści nie czuli się nazbyt pewnie w wyznaczonych przez wydawnictwo ramach, przez co ich historie albo pędzą na łeb na szyję, byle móc ukazać całą podróż bohaterów, albo posługują się licznymi przeskokami w czasie, co z kolei powoduje brak jakiegokolwiek zaangażowania ze strony czytelnika.

Conan Hazardzista - przykładowa strona
Conan Hazardzista – przykładowa strona

Niezwykły pośpiech w prezentowanej historii widać już od pierwszego opowiadania – Zemsty zalotnika, napisanego przez Meredith Finch. Jest to krótka opowieść o tym, jak Conan zostaje pozbawiony przytomności przez mężczyznę, który pragnie się na nim zemścić. Barbarzyńca trafia na arenę, gdzie przychodzi zmierzyć mu się z licznymi wrogami. Całość zajmuje wyłącznie jeden zeszyt i z tego też powodu na każdej stronie coś się dzieje. Mógłby to być atut, ale jednocześnie wszelkie zagrożenia, które czyhają na głównego bohatera, nie budzą przez to zainteresowania. Wszystko to bowiem znamy dobrze z innych tytułów fantasy.

Druga opowieść – Conan Hazardzista podzielona została na trzy części. Oto na drodze przypadku Conan poznaje kupca Maradusa. Ten przekonuje barbarzyńcę, by stał się on jego ochroniarzem na czas wizyty w kasynie Leże Demona. Jak można się łatwo domyślić, nie wszystko idzie tak, jak powinno i szybko okazuje się, że jeżeli Conan pragnie zachować życie, będzie musiał o nie zagrać w karty. Z początku interesujący koncept, zapowiadający, że wreszcie czytelnik otrzyma historię, gdzie Conanowi przyjdzie walczyć nie mieczem, a sprytem, szybko zostaje jednak zmarnowany. 

Conan Hazardzista - przykładowa strona
Conan Hazardzista – przykładowa strona

Tom kończy się Mroczną Jaskinią autorstwa Roya Thomasa i chyba w tym przypadku najbardziej żałuję niewykorzystania potencjału drzemiącego w snutej przez pisarza historii. Wszystko rozpoczyna się bowiem w wiosce mieszczącej się u podnóża gór. Conan zostaje zatrudniony w roli strażnika przez Serrę. Kobieta pragnie zdobyć skarb, który ponoć znajduje się w jednej z jaskiń pośród stromych zboczy. W skład ekspedycji wchodzi również Vendyann – szermierz patrzący z góry na barbarzyńcę. Tutaj przydałoby się, aby ukazać więcej kadrów z rozmów między dwójką wojowników, ich docinków i wspólnych posiedzeń przy ognisku – otrzymujemy jednak tylko jedną takową scenę. Znowu niewielka, bo zaledwie dwuzeszytowa objętość, przekreśliła perspektywę na naprawdę dobre opowiadanie.

Nie chcę jednak, by wszystkie te minusy wskazywały, że Conan Hazardzista jest tytułem złym. Oprócz pierwszego z opowiadań, dwa pozostałe posiadają swoje dobre momenty, wskazujące, że gdyby tylko scenarzyści otrzymali więcej miejsca na snucie swoich opowieści, moglibyśmy otrzymać porządne komiksy. W szczególności widać to przy Mrocznej Jaskini, gdzie aż prosiło się o mocniejszą ekspozycję i dokładniejsze przedstawienie postaci. 

Conan Hazardzista - przykładowa strona
Conan Hazardzista – przykładowa strona

Zgoła inaczej ma się sprawa z warstwą graficzną. Chociaż każdy z rysowników reprezentuje całkiem inny styl, to pasują one do przedstawianych historii. Osobiście najbardziej do gustu przypadły mi prace Patcha Zirchera, który wraz z kolorystą Javą Tartaglią świetnie oddał atmosferę dusznego, nielegalnego kasyna. Doceniam również to, co zrobił Luke Ross, ilustrując Zemstę zalotnika. Każda ze stron przedstawiająca akcję jest wyjątkowo czytelna. 

Podsumowując, Conan Hazardzista stanowi przykład średniaka. Plusy i minusy tytułu równoważą się i ciężko jest jednoznacznie nazwać ten komiks dobrym bądź złym. Stanowi on lekką lekturę, o której zapomnimy chwilę po odłożeniu tomu. Dlatego też polecam go wyłącznie fanom postaci barbarzyńcy (oraz tym lubiącym oglądać ładnie narysowane sceny walki), chociaż nawet ci mogą poczuć się nie w pełni usatysfakcjonowani.

Serdecznie dziękujemy wydawnictwu Egmont za udostępnienie egzemplarza do recenzji

SZCZEGÓŁY:
Tytuł: Conan – Miecz barbarzyńcy. Conan Hazardzista. Tom 2
Wydawnictwo: Egmont
Scenarzyści: Meredith Finch, Jim Zub, Roy Thomas
Rysownicy: Luke Ross, Alan Davis, Patch Zircher
Tłumacz: Bartosz Czartoryski
Gatunek: fantasy
Liczba stron: 144
Data premiery: 10.02.2021

Bądź na bieżąco z naszymi recenzjami. Obserwuj Nerdheim w Google News

PODSUMOWANIE

Plusy:
+To wciąż dobrze znany Conan
+Ładne rysunki
+Dwie z trzech opowieści mają swoje dobre momenty

Minusy:
-Niezbyt angażujące historie
-Wyraźnie zmarnowany potencjał niektórych opowiadań

komentarze

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie kometarze
Adam "Sumo" Loraj
Adam "Sumo" Loraj
Rocznik '98. Student historii. Sięga w równej mierze po anime, filmy, gry wideo, komiksy i książki. Fan twórczości Hideo Kojimy, Guillerma del Toro i Makoto Shinkaia. Od najmłodszych lat w jego sercu pierwsze miejsce zajmują Pokemony, a zaraz potem Księżniczka Mononoke. Prowadzi i gra w papierowe RPGi, w szczególności w Zew Cthulhu i Warhammera. Za najlepszego światowego muzyka uważa Eltona Johna, a polskiego Jacka Kaczmarskiego. Swoje opowiadania publikował w m.in. magazynach: Biały Kruk, Histeria, Szortal na Wynos lub w antologii Słowiański Horror.