• ŚWIAT KOMIKSU
Więcej

    Dorastanie superbohatera. Recenzja komiksu Bler 6: Psie imperium

    Bler 6 Psie Imperium Cover

    I znów dałem się Rafałowi Szłapie zaskoczyć. Po stworzonym przezeń Blerze można spodziewać się wszystkiego. W pięciu tomach serii działo się do tej pory wiele – mieliśmy już superbohaterskie origin story, i thrillerową zagadkę, i postapokaliptyczną walkę o przetrwanie, i noirowy melodramat. Psie imperium to kolejna estetyczna i fabularna wolta autora. Powinienem się przyzwyczaić.

    Życie Blera zmieniło się zupełnie – przeniósł się do Katowic (chyba), utracił moce, a przede wszystkim zaopiekował się Laurą, ocaloną z ruin Krakowa. A może to ta dziewczynka czuwa nad nim? Przez czas (kilka lat?), który minął od spotkania z Człowiekiem ze Światła, tytułowy bohater ustatkował się – wiedzie zupełnie szare życie w całkiem zwyczajnym, schludnym mieszkaniu, a informacje o katastrofach czy wojnach nie robią już na nim żadnego wrażenia. Uskarżać się może jedynie na bezsenność – zdarza się, prawda? Całe życie Blera przepełnia strach. Boi się utracić ostoję spokoju i normalności, o którą tak długo walczył. Nic zatem dziwnego, że otrzymawszy tajemniczą przesyłkę, powiązaną ze swoją przeszłością, postanawia ponownie pobawić się w detektywa. Tym razem rozwiązuje zagadkę rodem z technothrillera z domieszką science fiction. Znajdzie się tu miejsce dla podziemnej cywilizacji mutantów, tajnych, nieludzkich eksperymentów (oraz eksperymentatorów), a nawet dla… wróżki. Przy lekturze nie miałem wrażenia chaosu, wręcz przeciwnie – całość poukładana jest z dość znanych elementów, a płynnie opowiedziana historia zamyka się w jednym albumie. To taki samodzielny przerywnik w dłuższym serialu o dojrzewaniu Blera. Bo nasz heros faktycznie dorasta – z agresywnego, pełnego energii buntownika zmienił się w statecznego, nieco zmęczonego ojca. Ale mimo że kłopotów nie szuka, te same go odnajdują.

    Bler 6 Psie Imperium 001

    Narracja jest wielopoziomowa i w dużej mierze opiera się na retrospekcjach z dziennika pewnego lekarza; dzięki temu wątkowi poznajemy głębiej projekt badawczy, z którego wywodzi się Bler. Cały ten naukowy spisek to wygodne narzędzie do wprowadzania kolejnych adwersarzy i przeszkód w życiu bohatera. Ciekawe, co autor jeszcze z tego wykrzesze…

    W Psim imperium niezwykle ważna jest postać Laury. Milcząca dziewczynka z Człowieka ze światła stała się wyjątkowo rezolutną i pewną siebie dziesięciolatką, pod różową bluzą z kapturem noszącą koszulkę z rysunkowym kotkiem. Zwyczajne dziecko. Z tym że dysponujące szeregiem psionicznych mocy, z których wykorzystuje przynajmniej jasnowidzenie oraz telepatię. Nadal jednak lubi, by czytać jej do poduszki (choć sama mówi, że nigdy nie śpi). Bardziej niż główna oś fabuły interesował mnie wątek ojcostwa głównego bohatera – mutantów, superbohaterów i szalonych naukowców widziałem nie raz, lecz mało który komiks nie-obyczajowy z takim wyczuciem i subtelnością eksploruje zagadnienie bycia rodzicem (na dodatek samotnym). Chciałbym przeczytać o tym więcej, dlatego może miałem wrażenie, że Psie imperium jest za krótkie, choć objętościowo nie różni się od wcześniejszych albumów.

    Bler 6 Psie Imperium 002

    Warstwie graficznej bliżej jest do wcześniejszych albumów serii – pierwszych trzech tomów (powiedzmy „krakowskich”) – kontury są podobne (może delikatniejsze), lecz kolory częściej czerpią z jasnej palety. Podobał mi się malarski styl „dylogii ruin” (Stan strachu i Człowiek ze światła), jednak przyznam, że bardziej klasyczne rysunki pasują do specyficznej (chciałoby się napisać „polskiej”) bylejakości tego świata. Czuć nawet smród panujący w budynku dworca kolejowego, w którym (i pod którym) rozgrywa się spora część akcji komiksu.

    Wydaje mi się, że wraz z serią dojrzał autor, dojrzałem ja i dojrzał Bler. Trzymam kciuki za niego i Laurę. Sądzę, że ten duet zaskoczy mnie jeszcze niejednokrotnie.

    ZOBACZ W SKLEPACH

    Szczegóły:

    Tytuł: Bler 6: Psie imperium
    Wydawnictwo: Blik Studio
    Scenariusz i rysunki: Rafał Szłapa
    Typ: Komiks
    Gatunek: superbohaterowie
    Data premiery: wrzesień 2017
    Liczba stron: 48

    PODSUMOWANIE

    Plusy:
    + wątek ojcostwa głównego bohatera
    + ewolucja protagonisty
    + duszny, „polski” klimat

    Minusy:
    - za krótki!

    Dodaj komentarz

    avatar
    Marcin „Martinez” Turkot
    Marcin „Martinez” Turkot
    Jestem geekiem trzydziestego któregoś poziomu, a także niepoprawnym fanboyem Supermana. W magisterce pisałem o związkach komiksu superbohaterskiego z mitami. W życiu zajmowałem się redagowaniem czasopisma o grach fabularnych i planszowych, tłumaczeniami gier, moderowaniem forów, pisaniem tekstów dla największego polskiego portalu internetowego oraz do "Tygodnika Powszechnego". Obecnie pracuję w reklamie. Uwielbiam komiks, w szczególności frankofoński, oraz animacje wszelakiego rodzaju (może poza anime, na którym się nie znam). Od ponad 20 lat gram w erpegi. Na gry komputerowe nie starcza mi już czasu...