Więcej

    TARANTINO ZROBIŁBY TO LEPIEJ. Recenzja komiksu Nie przebaczaj

    KorektaLivati

    Po okładce i tytule trudno spodziewać się, o czym właściwie traktuje ten komiks. Jakiś gość z nożem, nad nim litery układające się w Nie przebaczaj – pewnie coś w stylu męskiego kina lat 70. i 80., gdzie twardziel (ale taki bardziej swojski, który mógłby rzucić krótkie: bo to zła kobieta była albo lepiej a kto umarł, ten nie żyje) smakuje na zimno swoją zemstę. Myśląc tak o tej opowieści, wcale nie byłem daleki od prawdy. Owszem, rzecz okazała się swoistym westernem osadzonym w realiach międzywojnia z nutką ludowej fantastyki, jednak nadal bliska temu, o czym pisałem. Odkrywczość nie jest więc najmocniejszą stroną tego albumu, jednak to całkiem nieźle wykonana opowieść, którą czyta się szybko i bez znudzenia.

    „W powojennym państwie polskim dominują nieszczęście, duma i strach”. Tak o okresie międzywojnia w naszym kraju pisał magazyn Life w swoim reportażu. I o tym, w jak najbardziej dosadny sposób, przekonują się bohaterowie niniejszej opowieści.
    Pierwsza wojna światowa dobiegła końca i Eustachy, Maria i ich syn Tadeusz powracają w rodzinne strony na Kresach Wschodnich. Po niedogodnościach i trudach życia w centrum kraju wydaje się, że w dawnym majątku znaleźli upragniony spokój. Wydaje się. Chociaż kiedy mijają kolejne lata i nie dzieje się nic złego, łatwo jest im przyzwyczaić się, że tak będzie już zawsze. Niestety, atak bandy Łazara doprowadza do tragedii. Z masakry z życiem, choć i to nie bez trudów, uchodzi tylko Tadeusz, którego ocaliła Widunja. Po takich przeżyciach chłopak wkracza na ścieżkę zemsty, pozostaje jednak pytanie, dokąd ona doprowadzi i co go na niej spotka…

    Pomysł na Nie przebaczaj narodził się sam z siebie, kiedy jego scenarzysta, Kuba Ryszkiewicz, pracował nad bajkami. Szukanie podań ludowych i opowieści zawiodło go w przeszłość, na tereny Ukrainy. Pierwotnie autor chciał, żeby to był film, potem jednak – kiedy pomysł ten nie wypalił – nadeszła pora na refleksję i w konsekwencji powstał wydany w trzech albumach komiks. O szczegółach pracy, próbach wydawniczych i zbiórkach funduszy w posłowiu opowiada sam Ryszkiewicz, więc nie będę już w to wnikał. Przeczytajcie sami. Rzecz w tym, że ze wszystkich tych starań zrodził się niezły komiks. Tylko niezły i aż niezły – zależy, jak na to spojrzeć.

    Kresy wschodnie, wojna, międzywojnie itd. to tematyka tak modna w ostatnich latach, że stała się wytartą kliszą. Kliszą, której na dodatek sam mam powyżej uszu i poza nielicznymi dziełami (filmy Smarzowskiego czy powracanie raz na jakiś czas do nieśmiertelnej trylogii Chęcińskiego) unikam jak ognia. Nie przebaczaj dałem szansę, bo miałem ochotę na coś podobnego. Całość okazała się przyzwoicie napisanym thrillerem z elementami ludowymi, który czyta się szybko, choć raczej bezrefleksyjnie. Autor scenariusza postarał się o dobre zaplecze historyczne, z tym że przysłania je nieco sama akcja, której do oryginalności jest daleko. Plus opowieści jest taki, że czyta się ją bardzo szybko (główna w tym zasługa ograniczenia tekstu do niezbędnego minimum), momentami z napięciem i bez znudzenia. Nie powala na kolana – to w końcu nie Tarantino – ale też i nie zawodzi. Kto lubi tematykę, będzie bawił się całkiem nieźle.

    Jeśli chodzi o ilustracje, prace Marianny Strychowskiej są miłe dla oka. Czasem niechlujne, to muszę jej zarzucić, czasem za dużo w nich komputerowych tricków i posiłkowania się zdjęciami (czy tylko ja widzę tu rysy twarzy znane z małego i dużego ekranu?), ale jednocześnie często rysunki są klimatyczne, a przede wszystkim realistyczne (choć czasem ubiór bohaterów wygląda mocno współcześnie) i naprawdę wpadają w oko.

    W skrócie: ciekawa rodzima pozycja. Nic wybitnego, ot, rozrywka na jedno posiedzenie z komiksem w ręku, ale na pewno lepsza, niż po tak ogranej tematyce można by sądzić. Dla niektórych momentów, warto.

    Dziękuję wydawnictwu Kultura Gniewu za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

    SZCZEGÓŁY:

    Tytuł: Nie przebaczaj
    Data premiery: maj 2019
    Scenariusz: Kuba Ryszkiewicz
    Rysunki: Marianna Strychowska
    Typ: komiks
    Gatunek: thriller

    PODSUMOWANIE

    Plusy:
    + niezły scenariusz
    + udana szata graficzna
    + klimat

    Minusy:
    - wtórność
    - schematyczność

    Dodaj komentarz

    avatar
    Michał Lipka
    Michał Lipkahttps://ksiazkarniablog.blogspot.com/
    Rocznik 88. Próbuje swoich sił w pisaniu, w tworzeniu komiksów także. Przede wszystkim jednak czyta - dużo, namiętnie i bez chwili wytchnienia. A potem stara się wszystko to recenzować. Prowadzi także książkowego bloga https://ksiazkarniablog.blogspot.com