SIEĆ NERDHEIM:

Więcej

    Na początku było podwójne zabójstwo. Recenzja komiksu Batman Detective Comics: Mitologia tom 1.

    KorektaVivique
    Mitologia – okładka komiksu

    Fajnie usiąść w końcu do pozycji, która opiewa jednego z moich ulubionych bohaterów. A mowa tu o Batmanie, postaci prostej w swojej strukturze, pełnej edgy klimatu dla nastolatków i przesadnego patosu samotnego mruka. Tylko że właśnie to w pewien sposób czyni go tak wspaniałym i nadal po tych 80 latach tajemniczym.

    Omawiany dziś komiks jest swego rodzaju celebracją tej rocznicy. Mitologia w gruncie rzeczy skupia się wokół samych początków Batmana i mimo że nie następuje tu żaden przełom, w pewien sposób składa hołd temu przerobionemu na wszystkie strony origin story. Dodatkowo akcja komiksu dzieje się w dniu urodzin Bruce’a Wayne’a. Jest to również rocznica pamiętnego dnia narodzin Batmana – dnia, w którym zginęli jego rodzice. Jak na Gacka przystało, nie są to spokojne urodziny.

    Mitologia – kadr z komiksu

    W Gotham dochodzi do podwójnego morderstwa anonimowych ludzi. W tym miejscu zaczyna się cała akcja, bo oto okazuje się, że ofiary są łudząco podobne do państwa Wayne. Mają te same ubrania, zginęli w ten sam sposób, a nawet mają bilet z dokładnie tej samej sztuki. To bardzo mocno angażuje Batmana w całą sprawę. Dodatkowo w mieście pojawia się tajemnicze monstrum, które poluje na bliskich Bruce’a.

    Na pierwszy rzut oka wygląda to jak typowa historia detektywistyczna, jakich masa u Batmana. Nie ma tu wymyślania koła na nowo. To bardzo angażująca i uderzająca w mocno sentymentalne nuty opowieść. Jest tu masa naprawdę świetnej akcji, dialogów, a także spotkań z dobrze znanymi nam postaciami. Nie każda z nich musi przeżyć i byłem poważnie zaskoczony, jak scenarzyści bawili się tego typu zwrotami akcji.

    Mitologia – kadr z komiksu

    Jedyne, do czego jestem w stanie się przyczepić, to zakończenie. Wypada ono najbardziej blado na tle całego komiksu. Winny mogę być sam sobie przez zbyt mocne napalenie się na całą historię podczas czytania, gdzie poznając kolejne elementy układanki, wręcz drżałem, jak to się wszystko rozwiąże. A może to ta ilość zwrotów akcji, wręcz wymusza myślenie, że taki też będzie koniec.

    Zakończenie jest jednak proste, w pewien sposób przewidywalne i oklepane, przynoszące wnioski, z którymi kojarzymy Batmana od prawie 80 lat. I to z jednej strony dobrze, bo w tak sentymentalnej historii nie mógłbym się spodziewać niczego więcej. Z drugiej jednak pozostawia ogromny niesmak i poczucie zmarnowanego potencjału na powiedzenie czegoś więcej niż zwykle. Szczególnie teraz, gdy widzowie szukają przeżyć emocjonalnych, przez które będą zbierać się z podłogi przez tydzień, a nie tylko powszechnego wniosku, że bliscy są najważniejsi.

    Mitologia – kadr z komiksu

    Bez spojlerów trudno jest mówić o Mitologii w szerszym kontekście. To po prostu kawał świetnego komiksu, z naprawdę dobrze poprowadzoną historią. Pełny wartkiej akcji i chwytających za serce twistów. To komiks o naprawdę wysokim poziomie rysunków, wliczając do tego okładkę. Będzie też interesujący nawet dla osób, które nie są na co dzień zaznajomione z Batmanem. To historia w pełni poboczna, skupiona na sentymencie do jego origin story. Moim zdaniem pozycja warta każdej złotówki.

    Dziękuję wydawnictwu Egmont za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego.

    SZCZEGÓŁY:
    Tytuł: Batman – Detective Comics – Mitologia. Tom 1
    Wydawnictwo: Egmont
    Autorzy: Peter J. Tomasi, Dough Mahnke
    Tłumaczenie: Tomasz Sidorkiewicz
    Data premiery: 15.07.2020
    Liczba stron: 144
    Kącik muzyczny

    PODSUMOWANIE

    Plusy:
    + świetna sentymentalna podróż
    + angażująca fabuła
    + kilkoro znanych postaci
    + coś nie tylko dla fanów
    + rysunki na wysokim poziomie

    Minusy:
    – niesatysfakcjonujące zakończenie

    komentarze

    guest
    To pole jest wymagane. Przed jego zaznaczeniem koniecznie zapoznaj się z podlinkowanym dokumentem
    0 komentarzy
    Inline Feedbacks
    Zobacz wszystkie kometarze
    Szymon
    Szymon "Naboki" Junde
    Z wielką mocą łączy się wielka odpowiedzialność. Moją jest akurat tworzenie gier. Poza tym uwielbiam o nich pisać, czytać i zbierać wszystkie znajdźki. Stały bywalec łódzkich game jamów i portów gier. Jak kończy się prąd w ścianie, to wyciągam planszówki. Gdybym nie studiował informatyki to pewnie poświęciłbym się miłości do filmów. Zapytany o ulubiony serial, odpowiadam, że obejrzałbym jeszcze raz wszystkie sezony Bojack Horsman. Do zainteresowań dopisuję czasem gotowanie i niezobowiązujący wypad na żagle. Moim duchowym zwierzęciem jest dostojna świnka.

    0
    Podziel się swoją opiniąx
    ()
    x