Więcej

    Ostateczne, choć niepotrzebne, starcie. Recenzja Inhumans kontra X-Men.

    KorektaLilavati
    Polska okładka komiksu
    Okładka komiksu

    Mordercza mgła nadciąga. Zagrożenie dla X-Menów jest zbawieniem dla Inhumans. Sytuacja wydaje się patowa, gdyż żadna strona nie chce odpuścić w swoich działaniach, a wspólne próby znalezienia kompromisu i utworzenia leku kończą się fiaskiem. Co mogło wyniknąć z takiej mieszanki wybuchowej? Oczywiście jedynie wojna, której przebieg zmieni całkiem wygląd świata… No, tak nie do końca…

    Inhumans kontra X-Men - Przykładowa plansza z komiksu
    Inhumans kontra X-Men – Przykładowa plansza z komiksu

    Choć powyższy opis jest akuratny do treści komiksu, na szczęście fabuła nie wygląda tak trywialnie. Postacie są zróżnicowane i każda z nich należy do innej agendy, a pozostali postronni ulegają ich manipulacjom. Z tego wszystkiego ostatecznie wynika wielka bijatyka. Nie jest to jednak bezduszna walka, bazująca na widowiskowości oraz niecodziennym zachowaniu ważnych postaci, które ma szokować, tak jak było to w fatalnym Civil War II. Sporo tutaj niestety brakuje do tych najsłynniejszych i kultowych już teraz starć sprzed lat. Potencjał był, w końcu mieliśmy po obu stronach gatunki obdarzone unikalnymi oraz potężnymi mocami. Niestety, zamiast postawić na eksponowanie indywidualnych pojedynków, skupiono się na pokazaniu ogólnych walk. Śmieszne jest to, że zajmują one tyle miejsca zarówno w tej recenzji, jak i komiksie, gdy są zaledwie tłem dla różnych intryg i podstępów, prowadzących do przechylania szali na daną stronę. Te nieczyste zagrywki to najlepsza część tego scenariusza, ale niestety nie rozwinięto ich na tyle, by wywoływały wrażenie. Większość z nich została oparta na schemacie „zwiedziemy was, przez co traficie do pułapki, ale po chwili się z niej uwolnicie i odpłacicie tym samym”. 

    Inhumans kontra X-Men - Przykładowa plansza z komiksu
    Inhumans kontra X-Men – Przykładowa plansza z komiksu

    Z zalet jeszcze należy podkreślić i pochwalić oprawę wizualną. Zdecydowanie jestem dużo większym fanem kreski Garróna, bo wplata on dużo ciekawych nadnaturalnych elementów w swoje obrazy, a do tego ciekawie potrafi kreować kolaże z kadrów, ale rysunki w wykonaniu Yu też są bardzo w porządku.

    Podstawową wadą tego komiksu jest jego długość. Niestety to, co historia jest w stanie zaoferować, znacząco przeciągnięto, przez co często w trakcie czytania dyskursów między postaciami czuć po prostu nudę. Rozumiem intencje autorów, by pokazać, że ta wojna nie pasuje żadnej ze stron oraz jak skrupulatne są ich działania, niestety wykonanie stoi na mało satysfakcjonującym poziomie, zaburzającym tempo czytania.

    Inhumans kontra X-Men - Przykładowa plansza z komiksu
    Inhumans kontra X-Men – Przykładowa plansza z komiksu

    Wartym odnotowania jest fakt, że recenzowany tom to jeden z trzech powiązanych ze sobą. Oprócz niego elementy tej historii znajdziemy w albumach Śmierć X oraz Extraordinary X-Men: Inhumans kontra X-Men. Zwykle podchodzę sceptycznie do podzielenia ważnych elementów scenariusza między różne komiksy, ale przeczytałem wszystkie i z zadowoleniem stwierdzam, że ich znajomość nie jest wymagana, by w pełni zrozumieć ten tom. Jeśli ktoś jednak chce dowiedzieć się więcej, polecam przeczytać przed tym Śmierć X.

    Historia ta nie jest niczym rewolucyjnym ani skłaniającym do przemyśleń. To jednak całkiem znośne czytadło, które fani zarówno Mutantów, jak i Inhumans przyjmą bez bólu. Niestety nie mogę z czystym sercem polecić tego komiksu fanom wielkich wydarzeń, bo niektóre decyzje fabularne pod koniec sprawiały, że miałem ochotę rzucić nim o ścianę. Ode mnie otrzymuje ocenę 5.0, bo jest wzorcowym średniakiem. 

    Serdecznie dziękujemy wydawnictwu Egmont za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

    SZCZEGÓŁY:
    Tytuł: Inhumans kontra X-Men
    Wydawca: Egmont
    Data premiery: 2019
    Scenariusz: Charles Soule, Jeff Lemire
    Rysunki: Leinil Francis Yu, Javier Garrón, Kenneth Rocafort
    Typ: komiks
    Gatunek: superhero

    PODSUMOWANIE

    Plusy:
    + rysunki
    + bazowanie na intrygach
    + nie potrzeba znać innych komiksów, by przeczytać

    Minusy:
    – długość
    – niektóre rozwiązania

    guest
    0 komentarzy
    Inline Feedbacks
    View all comments
    Jurek Kiryczuk
    Jurek Kiryczuk
    Za dnia programista, w nocy maniak popkulturowy, który ogląda zdecydowanie za dużo seriali. Oprócz tego pochłania masowo komiksy, filmy oraz gry. Nie lubi dyskutować o muzyce, bo uważa, że każdy gatunek ma w sobie coś do zaoferowania, a sama muzyka powinna łączyć, a nie dzielić ludzi. Dusza humanisty zamknięta w ciele ścisłowca dostaje swoją chwilę, pisząc teksty na tym portalu. Oprócz popkultury i nowinek technologicznych lubi napić się dobrego piwa, a także zasłuchiwać się w podcastach.
    0
    Podziel się swoją opiniąx
    ()
    x