SIEĆ NERDHEIM:

Próba uchwycenia legendarnego mordercy. Recenzja gry This is the Zodiac Speaking

This is the Zodiac Speaking – screen z gry

This is the Zodiac Speaking to gra, która na pierwszy rzut oka wydawała się skazaną na olbrzymi sukces. Teoretycznie bowiem ma wszystko to, co powinno go jej w pełni zagwarantować. Począwszy od historii opartej na zbrodniach tajemniczego mordercy o pseudonimie Zodiac, będącego postacią już silnie zakorzenioną w kulturze masowej, przez odpowiedzialne za tytuł studio, mające w swoim portfolio co prawda tylko jedną, lecz za to całkiem udaną pozycję (przygodówkę – Apocalipsis), a kończąc na doświadczonych twórcach zaproszonych do współpracy nad tą produkcją. Coś jednak nie zadziałało w pełni tak, jak powinno i w rezultacie wyszła gra, podczas której z utęsknieniem czekałem na moment pojawienia się napisów końcowych. Odpowiedź na pytanie, w czym upatruję winy za taki stan rzeczy, znajdziecie w dalszej części tego tekstu.

This is the Zodiac Speaking – screen z gry
This is the Zodiac Speaking – screen z gry

W takich produkcjach kluczową rolę powinna moim zdaniem odgrywać historia. This is the Zodiac Speaking jest bowiem tytułem z gatunku gier przygodowych z elementami detektywistycznymi. Mamy początek lat 70., a więc czas, kiedy to aktywność mordercy o pseudonimie Zodiak osiąga swój szczyt. Wcielamy się w postać Roberta Hartnella, dziennikarza jednej z gazet w San Francisco. Nasz bohater jest niezwykle zaangażowany w odkrycie prawdziwej tożsamości przestępcy. W swoim domu próbuje złamać tajemniczy szyfr, zbiera poszlaki i ślady mogące doprowadzić go do rozwiązania tej sprawy. Trwa to do dnia, w którym odbiera kolejny, z pozoru nic nieznaczący telefon. Jednak, jak później się okaże, odmieni on całe dotychczasowe życie naszej postaci. 

W ten oto sposób rozpoczyna się przygoda w This is the Zodiac Speaking. W czasie jej trwania gracz zwiedzi kilka różnych lokacji mających odwzorowywać miejsca, gdzie Zodiak dokonał swoich straszliwych zbrodni. Przedstawione tam historie również inspirowane są prawdziwymi wydarzeniami. Starając się nie zdradzić za dużo z fabuły, powiem, iż stanowi ona najlepszy element tej produkcji. Niestety, nie oznacza to wcale, że opowieść stoi na najwyższym poziomie. Jest solidna. Narracja wprowadza odpowiedni klimat, a dziennik naszego bohatera wypełniony jest ogromną masą drobnego tekstu. Cóż z tego, skoro sposób, w jaki wykonana jest reszta mechanik, definitywnie przekreśla w mojej opinii możliwość czerpania większej przyjemności z samej historii. 

This is the Zodiac Speaking – screen z gry
This is the Zodiac Speaking – screen z gry

Niezwykle trudno jest mi powiedzieć, co było najgorsze podczas czasu spędzonego z tym tytułem. Może najtrafniejszym podsumowaniem niech będzie to, że rzadko kiedy naprawdę czułem jakąkolwiek satysfakcję podczas tych niemiłosiernie dłużących się czterech godzin rozgrywki. Tyle bowiem maksymalnie powinien wynieść czas potrzebny na ukończenie całej historii. Oczywiście, można później do niej wrócić, by spróbować znaleźć więcej wskazówek, sprawdzić inne zakończenie, ale wątpię, by ktokolwiek to zrobił. Mogę nawet założyć, że dokonało tego zbyt mało osób odpowiedzialnych za ten tytuł, bo jak w inny sposób wytłumaczyć część błędów występujących w wersji na konsolę PlayStation 4.

Być może jest to wina wybranej przeze mnie platformy, być może jedna z aktualizacji zdążyła już naprawić wady, ale sam fakt tego, że przez dużą część rozgrywki miałem problem z poprawnym wyświetlaniem kolorów, świadczy o poziomie całości. Wspomnę jeszcze o momencie, kiedy to musiałem zerknąć do fragmentów gry wrzuconych na YouTube, by się upewnić, że poziom, który aktualnie przechodziłem, nie był, tak jak początkowo sądziłem, snem bohatera, lecz błędem zasłaniającym mi większość widoku mlecznym kolorem. Czas już chyba przestać narzekać i wspomnieć o kilku innych wartych uwagi elementach tej produkcji.

This is the Zodiac Speaking – screen z gry
This is the Zodiac Speaking – screen z gry

Większość rozgrywki podzielona jest na etapy, podczas których albo znajdujemy się w domu głównego bohatera, albo badamy miejsca przestępstw. Wszystkie lokacje są jednak mocno ograniczone, a możliwości jakichkolwiek interakcji niebywale rzadkie. Prowadzenie śledztwa w terenie opiera się na odnajdywaniu odpowiednich śladów, dających nam wgląd w to, w jaki sposób działał Zodiak. Czasami, aby tego dokonać, będziemy musieli odnaleźć odpowiedni klucz, baterię lub rozwiązać prostą łamigłówkę. Po odnalezieniu wszystkich wskazówek pozostaje nam tylko prawidłowo ułożyć chronologię zdarzeń i gotowe. 

Wszystko to wydaje się dosyć banalne i przez większość czasu takim właśnie jest. Sprawia to, że w mojej ocenie This is the Zodiac Speaking nie jest w pełni tytułem detektywistycznym polegającym na dedukcji i rozwiązywaniu sprawy. To thriller mający wywołać u odbiorcy poczucie niepewności i lęku. Oprócz dość dobrze skomponowanej muzyki, elementem gry odpowiedzialnym za to jest śledząca nasze ruchy tajemnicza postać, która próbuje co jakiś czas powstrzymać nas przed dalszymi postępami w działaniu. Zagrożenie to wywołuje jednak częściej frustrację niż poczucie lęku. Ponadto sprawia, że przeważnie, zamiast wybrać opcję skradania się, wolałem przebiec szybko całą mapę, licząc na swoje szczęście lub szybką porażkę i ewentualny powrót do ostatniego punktu zapisu.

This is the Zodiac Speaking – screen z gry
This is the Zodiac Speaking – screen z gry

Osobiście jest mi przykro z powodu tego, jak ostatecznie prezentuje się ten tytuł. Szkoda, że potencjał, jaki miała historia przedstawiona w This is the Zodiac Speaking, został kompletnie zaprzepaszczony przez kiepską warstwę techniczną. W rezultacie produkcji bliżej jest do gier, które można było kupić niegdyś w tanich gazetkach niż do pełnowartościowego produktu, jakiego oczekiwałem. Mam nadzieję, że to potknięcie nie przeszkodzi w dalszym rozwoju młodemu, polskiemu studiu, a jego następne dzieła będą stały na o wiele wyższym poziomie. 

SZCZEGÓŁY:
TytułThis is the Zodiac Speaking
Producent: Punch Punk Games
Wydawca: Klabater
Daty premier: 15.10.2020
Dostępne na platformach: PC, Switch, PS4, XONE
Recenzowany egzemplarz: PS4

Bądź na bieżąco z naszymi recenzjami. Obserwuj Nerdheim w Google News

PODSUMOWANIE

Plusy:
+ klimatyczna muzyka
+ niektóre elementy historii

Minusy:
– krótki czas gry
– nudna rozgrywka
– frustrujące błędy techniczne
– zmarnowany potencjał tytułowego mordercy

komentarze

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie kometarze
Sebastian Gonera
Sebastian Gonera
Na co dzień zajmuję się branżą lotniczą. Prywatnie wielki fan pięściarstwa i dobrej kuchni. Uwielbiam science-fiction oraz marzę o tym, by Elon Musk zabrał mnie kiedyś na Marsa. Kocham światowe kino, polskie fantasy i granie na konsolach. Od głośnych imprez zdecydowanie bardziej wolę spokojny wieczór z książką lub padem.