SIEĆ NERDHEIM:

Duch Overcooked wiecznie żywy. Recenzja gry Lumberhill

Kilka chwil po uruchomieniu tytułu zająłem się przeglądaniem napisanych przeze mnie dotychczas recenzji. Liczby nie kłamią – Lumberhill to trzeci klon Overcooked, jaki przyszło mi oceniać. Rozumiem, że fenomen produkcji Team17 spowodował, że szybko pojawili się naśladowcy. Powoli docieram jednak do momentu, że czuję zmęczenie przewijającą się raz za razem identyczną mechaniką.

Zrecenzowane przeze mnie pozycje to nie jedyne tytuły przypominające dzieło Team17. Krojenie warzyw w Overcooked zostało już zamienione między innymi na obsługę pasażerów samolotu, remontowanie domów czy też organizowanie przeprowadzek. W kolejnej wariacji w postaci Lumberhill wcielamy się w drwala, zaś naszym zadaniem jest dostarczanie drewna do tartaku i prowadzenie zwierząt do zagrody. Na ukończenie poziomu otrzymujemy ograniczoną ilość czasu, każdy sukces nagradzany jest punktami, zaś błędy skutkują utratą cennych sekund. W zależności od naszego wyniku możemy otrzymać do trzech gwiazdek, których zbieranie odblokowuje nam nowe postacie oraz poziomy.

Rozgrywka podzielona jest na pięć różnych światów, a każdy z nich oferuje dziesięć poziomów. Każdy etap opiera się na tych samych czynnościach, czyli rąbaniu drewna oraz przeprowadzaniu zwierząt. Czasem pojawiają się pewne kosmetyczne różnice, na przykład duże pandy pójdą za nami jedynie, gdy posiadamy w ręku kawałek bambusa. Nie zmienia to jednak faktu, że pod kątem wykonywanych prac nie możemy liczyć na zbyt dużą różnorodność. Ta za to objawia się w konstrukcji planszy. Teren, po którym przychodzi nam się poruszać, za każdym razem wypełniony jest przeszkodami skutecznie utrudniającymi nam zabawę. Czasem są to windy, innym razem musimy mierzyć się z licznymi mostami wymagającymi budowy lub strumieniem zrzucającym nas na inną część mapy. Każdy etap oferuje odmienne atrakcje i wymaga opracowania nowej taktyki.

Niestety, nie na wszystko jesteśmy w stanie się przygotować, ponieważ na ekranie często doświadczamy chaosu w negatywnym tego słowa znaczeniu. W trakcie rozgrywki w Overcooked, mimo wszechogarniającego chaosu nie mamy problemu ze zlokalizowaniem potrzebnych elementów, a gra zachęca nas do uczenia się etapu na pamięć i tym samym nabijania coraz lepszych wyników. Lumberhill zabrakło estetyki pozwalającej na łatwe nawigowanie naszą postacią. Porąbane drewno potrafi się schować w gąszczu innych elementów i ślepym trafem udawało mi się podnieść ścięte gałęzie. Również zgromadzone w wielkie stada owce nie ułatwiają sterowania oraz prowokują do popełnienia pomyłek. Trafione siekierą zwierzę ginie lub rozwścieczone atakuje naszego bohatera, wyrzucając go poza krawędź planszy. W efekcie tracimy cenne sekundy, a czasem nawet przepada nam szansa na realizację dodatkowego celu, w który jest wyposażony każdy poziom w grze.

Lumberhill oprócz zabawy w pojedynkę oferuje również potyczki wieloosobowe do czterech graczy, zarówno kooperacyjne, jak i rywalizacyjne. Początkowo spotkałem się z problemami, gdyż próba wykorzystania Joy-Conów jako osobnych kontrolerów kończyła się wytworzeniem czterech, a nie dwóch postaci i brakiem możliwości sterowania. Użycie przez drugiego gracza sprzedawanego oddzielnie pada dopiero rozwiązało zaistniałą sytuację. Rozgrywki rywalizacyjne oferują kilka różnych mechanik pozwalających na walkę między graczami. Oprócz standardowego wykonywania zadań na własną rękę znajdziemy także tryb, gdzie jeden z uczestników zamienia się w barana, mającego na celu utrudnianie przeciwnikowi realizacji zadań oraz zrzucanie go z planszy. Jest to ciekawe urozmaicenie i z pewnością sprawdzi się na wszelkich spotkaniach towarzyskich.

Lumberhill przyszło mi recenzować w wersji na konsolę Nintendo Switch. Jestem świadom ograniczeń tej platformy, a mimo to wciąż byłem zdumiony tym, co zobaczyłem na ekranie. Spodziewałem się pewnych uproszczeń, choć niezbyt poważnych, gdyż moim zdaniem oprawa graficzna nie należy do zbyt wymagających. Zamiast tego otrzymałem rozmazany obraz, przypominający rozgrywkę bez założonych okularów. Myślałem, że ten problem dotyczy jedynie konsoli w trybie przenośnym, ale umieszczenie Switcha w docku wcale nie rozwiązało problemu. Lumberhill jest po prostu niewyraźny. A szkoda, bo pod warstwą rozmycia kryje się ładna, przedstawiona w kreskówkowej formie stylistyka.

Zabawa w drwala nie jest pierwszym ani pewnie ostatnim klonem Overcooked,jaki stanie na mojej drodze. Sądzę, że przy tej liczbie produktów tego typu możemy ze spokojem mówić o powstaniu nowego gatunku gier. Czy Lumberhill jest jego godnym reprezentantem? Po czasie spędzonym z produkcją mam mieszane uczucia. Urozmaicone etapy oraz motywujące do starań cele dodatkowe zostały przysłonięte chaosem obecnym na planszach, błędami oraz rozmazaną oprawą graficzną. Na domówkach większość tych niedoróbek i tak nie będzie zauważalna, ale na rynku możemy znaleźć produkcje wyższej jakości.

SZCZEGÓŁY
Tytuł: Lumberhill
Wydawca: All In! Games
Producent: 2BIGo, ARP Games
Platformy: PC, Switch
Gatunek/Typ: Imprezowe, coop
Data premiery: 15.04.2022 (Nintendo Switch)
Recenzowany egzemplarz: NS
Polska wersja językowa: Nie
spot_img

Bądź na bieżąco z naszymi recenzjami. Obserwuj Nerdheim w Google News

komentarze

Subskrybuj
Powiadom o
guest
To pole jest wymagane. Przed jego zaznaczeniem koniecznie zapoznaj się z podlinkowanym dokumentem
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie kometarze
Tomasz „Snah” Rosłon
Tomasz „Snah” Rosłon
W skrócie na mój temat: zmęczony student, zawzięty rzeźbiarz tekstów, entuzjasta dobrej książki, oddany gracz. Urodziłem się w 1995 roku i jestem rówieśnikiem takich filmów jak Desperado i Batman Forever. Wolny czas spędzam przy dobrym kryminale lub innej wciągającej produkcji. Swoją karierę recenzencką prowadzę nieprzerwanie od 2013 roku tworząc mniej lub bardziej udane oceny wszelkiej maści tytułów. Do ekipy NTG trafiłem przypadkiem i zostałem na dłużej. W chwili, gdy to czytasz jestem dumnym redaktorem bloga i troskliwym członkiem ekipy.
Kilka chwil po uruchomieniu tytułu zająłem się przeglądaniem napisanych przeze mnie dotychczas recenzji. Liczby nie kłamią – Lumberhill to trzeci klon Overcooked, jaki przyszło mi oceniać. Rozumiem, że fenomen produkcji Team17 spowodował, że szybko pojawili się naśladowcy. Powoli docieram jednak do momentu, że czuję...Duch Overcooked wiecznie żywy. Recenzja gry Lumberhill
Włącz powiadomienia OK Nie, dzięki