SIEĆ NERDHEIM:

Thank you for the music! Recenzja gry Let’s Sing: Abba

KorektaJustin

Kompilacja z utworami Abby nie różni się niczym od bazowego Let’s Sing 2022. Ma jednak jedną zasadniczą zaletę – w końcu doczekałem się playlisty, gdzie znam i lubię większość udostępnionych utworów.

Ciężko oceniać gry z gatunku karaoke. Jeżeli gra nie zawodzi pod kątem obsługi urządzenia zbierającego dźwięk i oferuje ciekawą gamę utworów do wykonania, to właściwie mamy wszystko, czego potrzebujemy do rozrywki. Możemy doszukiwać się różnych trybów zabawy i innych urozmaiceń, ale koniec końców chodzi jedynie o wykorzystanie swoich strun głosowych do nabicia jak największego wyniku punktowego.

Let’s Sing: Abba jest niczym innym jak Let’s Sing 2022 (które już nie różniło się zbytnio od zeszłorocznej odsłony) z nowymi utworami. Oprócz standardowej rywalizacji powraca między innymi kooperacja (z drugim graczem lub sztuczną inteligencją), oferujący fragmenty utworów Mixtape, sieciowy World Contest czy też przypominający imprezowe karaoke z użyciem serwisu YouTube tryb Jukebox. Jeżeli choć raz mieliście styczność z grami z serii Singstar lub Let’s Sing, Abba będzie stanowić dla Was powrót na stare śmieci.

Głównym atutem produkcji nie są jednak nowe mechaniki, a zaoferowany zestaw utworów, składający się zarówno z hitów, jak i mniej znanych przebojów szwedzkiego zespołu. Let’s Sing Abba pozwala spróbować swoich sił przy takich evergreenach jak Mamma Mia, Super Trouper czy Waterloo. Bardziej oddani fani mogą zauważyć brak niektórych, czasem nawet dość popularnych kawałków. Nie znajdziemy chociażby Honey, Honey, czy Lay All Your Love On Me. Dostępna lista jest jednak w zupełności wystarczająca, by rozkręcić imprezę dla osób, które bardziej od współczesnych przebojów preferują klasyki.

Utwory wykonujemy oglądając wyświetlane w tle teledyski. Twórcy nie zdecydowali się na cyfrowe poprawianie jakości klipów, więc rozdzielczość obrazu nie powala. W trakcie zabawy nie jest to jednak w żaden sposób odczuwalne. Jako ciekawy smaczek nawiązujący do historii zespołu należy zaliczyć możliwe do wyboru sylwetki postaci reprezentujących naszą osobę na scenie. Każdy z modeli to kreskówkowe odzwierciedlenie jednej z osób tworzących szwedzki przebojowy kwartet. Wraz z postępami otrzymujemy nowe wariacje strojów nawiązujące do występów Abby w różnych momentach kariery.

Pod kątem technicznym Let’s Sing Abba nie mogę nic zarzucić. Śpiewać możemy z wykorzystaniem dołączonych mikrofonów lub dedykowanej aplikacji na urządzenia mobilne. Początkowo pojawiały się delikatne problemy z synchronizacją śpiewu z tekstem na ekranie, lecz szybka kalibracja rozwiązała wszystkie problemy. Oczywiście, gra nie rozpoznaje wypowiadanych słów, a jedynie ton, więc mruczenie w rytm również pozwoli na zdobycie wysokiej liczby punktów. Osoby mniej śmiałe wokalnie również mają dzięki temu duże szanse na zwycięstwo.

Rozważając zakup Let’s Sing Abba nie ma sensu zastanawiać się nad jakością gry. Pod kątem funkcjonalności jest to taka sama platforma do karaoke jak inne części serii lub produkcje z cyklu Singstar. Właściwe pytanie, które należy sobie zadać, to „Czy lubię piosenki Abby?”. Jeżeli odpowiedź jest twierdząca, to produkcja Ravenscourt może przynieść dużo radości podczas każdej imprezy. Dla mnie zamiana współczesnych utworów na nieśmiertelne klasyki okazała się strzałem w dziesiątkę.

SZCZEGÓŁY
Tytuł: Let’s Sing: ABBA
Wydawca: Ravenscourt / Plaion Polska
Producent: Ravenscourt
Platformy: PS4, PS5, XSX/S, XOne, Switch
Gatunek/Typ: Karaoke
Data premiery: 04.10.2022
Recenzowany egzemplarz: PS5
Polska wersja językowa: Tak
spot_img

Bądź na bieżąco z naszymi recenzjami. Obserwuj Nerdheim w Google News

komentarze

Subskrybuj
Powiadom o
guest
To pole jest wymagane. Przed jego zaznaczeniem koniecznie zapoznaj się z podlinkowanym dokumentem
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie kometarze
Tomasz „Snah” Rosłon
Tomasz „Snah” Rosłon
W skrócie na mój temat: zmęczony student, zawzięty rzeźbiarz tekstów, entuzjasta dobrej książki, oddany gracz. Urodziłem się w 1995 roku i jestem rówieśnikiem takich filmów jak Desperado i Batman Forever. Wolny czas spędzam przy dobrym kryminale lub innej wciągającej produkcji. Swoją karierę recenzencką prowadzę nieprzerwanie od 2013 roku tworząc mniej lub bardziej udane oceny wszelkiej maści tytułów. Do ekipy NTG trafiłem przypadkiem i zostałem na dłużej. W chwili, gdy to czytasz jestem dumnym redaktorem bloga i troskliwym członkiem ekipy.
Kompilacja z utworami Abby nie różni się niczym od bazowego Let’s Sing 2022. Ma jednak jedną zasadniczą zaletę – w końcu doczekałem się playlisty, gdzie znam i lubię większość udostępnionych utworów.Ciężko oceniać gry z gatunku karaoke. Jeżeli gra nie zawodzi pod kątem obsługi urządzenia...Thank you for the music! Recenzja gry Let’s Sing: Abba
Włącz powiadomienia OK Nie, dzięki