SIEĆ NERDHEIM:

Gratka dla fanów metroidvanii. Recenzja gry Blast Brigade vs Evil Legion of Dr Cread

KorektaJustin

Nie zawsze trzeba wymyślać przysłowiowe koło na nowo, by spełnić oczekiwania graczy. Czasem wystarczy wziąć dwa gatunki i umiejętnie je połączyć. W efekcie możemy otrzymać na przykład twin-stickową metroidvanię, której ciężko cokolwiek zarzucić.

Jedną z zalet bycia recenzentem jest fakt, że od czasu do czasu trzeba wyrwać się z bańki bezpiecznych tytułów o gwarantowanej jakości i zmierzyć się z grą, o której w innych okolicznościach nie pomyślelibyśmy, że znajdzie się na naszym dysku. Takie niespodziewane spotkanie może skończyć się rozczarowaniem oraz poczuciem straconego czasu. Są jednak momenty, gdy natrafiamy na perełkę, z którą spędzimy kilka przyjemnych wieczorów. Blast Brigade vs Evil Legion of Dr Cread jest przykładem takiej produkcji.

Twórcy w opisie gry jako główną inspirację przy tworzeniu produkcji  podają wprost filmy akcji lat 80. W Blast Brigade vs Evil Legion of Dr Cread wcielamy się w komandosa, Jeffa Jeffersona, który trafia na wyspę złego doktora Creada. Naszym celem jest oczywiście pokonanie złoczyńcy i uratowanie świata przed zagrożeniem. W trakcie eksploracji mierzymy się z dziesiątkami wrogów, użeramy z wymagającymi bossami, odkrywamy rozsiane po całym terenie niespodzianki, ulepszamy postać, a także montujemy ekipę bohaterów, z których każdy wyposażony jest w unikalne umiejętności.

Produkcja, oprócz twin-stickowej mechaniki strzelania, reklamowana jest także jako metroidvania. W związku z tym w ramach zabawy zwiedzamy kolejne olbrzymie obszary wypełnione sekretami i miejscami, do których nie mamy wstępu od razu. Dopiero wraz z rozwojem fabuły odblokowujemy kolejne bronie oraz bohaterów wyposażonych w specjalne przedmioty, pozwalające na pokonanie przeszkód wcześniej niemożliwych do przebycia. Dzięki temu, mimo poruszania się w dużej mierze po tych samych lokacjach, nie odczuwamy szybko znużenia.

Oprócz powyższych elementów, rozwoju dokonujemy także poprzez zdobywanie różnych ulepszeń. Poza standardowym przedłużaniem paska zdrowia i liczby dostępnych ataków specjalnych, zbieramy różne wzmocnienia, które następnie możemy umieścić w naszym PDA. Tą drogą odblokowujemy wiele odmiennych perków, jak przyciąganie monet czy zwiększenie pojemności magazynka. PDA modyfikujemy wyłącznie z poziomu hamaków pełniących funkcję punktów kontrolnych. Do uruchomienia wzmocnienia konieczne jest również posiadanie zasilania w postaci rozsianych po wyspie baterii. System ten ma więc swoje ograniczenia i nie pozwala na modyfikację rozgrywki pod zagrożenia napotkane na drodze.

Taka możliwość byłaby jednak przydatna, gdyż Blast Brigade vs Evil Legion of Dr Cread nie należy do gier łatwych. Wrogowie mogą ostrzeliwać nas z każdej strony i wyłącznie od naszej zwinności zależy, czy uda nam się ominąć grad pocisków. Oddzielną kategorią problemów są wymagający bossowie. Bez odpowiedniego przygotowania i umiejętności przewidywania ataków pasek zdrowia bardzo szybko może spaść do zera. Na zakończenie warto wspomnieć o etapach platformowych. Konieczność odpowiedniego wymierzenia skoku między platformami otoczonymi kolcami aż prosi się o pomyłkę.

W momencie śmierci ujawnia się także największy mankament gry, czyli system zapisu. Hamaki rozmieszczone są czasem w miejscach niekoniecznie będącym nam po drodze. Nawet jednak zbaczając z trasy, nie jesteśmy rozpieszczani częstymi punktami kontrolnymi. Bardzo często po przegranej potyczce z bossem marnowałem kolejne minuty, przemierzając korytarze i próbując odzyskać utracone monety, by na kolejne podejście do pokonania oponenta przybyć pozbawionym ataków specjalnych oraz z wyłącznie połową dostępnego zdrowia. Jak można się domyśleć, bardzo szybko wracałem po raz kolejny na hamak.

Grafika Blast Brigade vs Evil Legion of Dr Cread przypomina takie klasyki jak Shank czy Guacamelee. Tak jak w obu tych grach, mamy do czynienia z perspektywą ograniczoną do dwóch wymiarów, okraszoną kolorową, rysunkową stylistyką. Zwiedzane lokacje wykazują się dużą różnorodnością. Bez problemu więc odczujemy różnicę, gdy przejdziemy z gęsto zalesionej dżungli do laboratoriów doktora Creada. Również każdy ze sterowanych bohaterów (a poza komandosem Jeffem mamy między innymi rosyjską agentkę Shura czy cyborga Galahada) jest na swój sposób charakterystyczny i inny od reszty.

Blast Brigade vs Evil Legion of Dr Cread to przykład gry, która nie jest w żaden sposób wybitna, ale też ciężko jej cokolwiek zarzucić. Zwiedzanie wyspy demonicznego doktora świetnie wypełnia wolne chwile spędzone z padem w rękach, a metroidvaniowy klimat produkcji długo odpycha poczucie znużenia ciągłym przemieszczaniem się między lokacjami  i atakowaniem wrogów. Jednocześnie gra oferuje spore wyzwanie, które co bardziej cierpliwych z pewnością zachęci, a niechętnych do biegania raz za razem między rzadko rozmieszczonymi punktami kontrolnymi odstraszy. Jeżeli macie możliwość nabycia produkcji, to zachęcam do dania Blast Brigade szansy. Może będziecie tak samo pozytywnie zaskoczeni jak ja.

SZCZEGÓŁY
Tytuł: The Quarry
Wydawca: MY.GAMES
Producent: Allods Team Arcade
Platformy: PC, PS5, PS4, XOne, XSX, XSS, Switch
Gatunek/Typ: metroidvania, twin-stick
Data premiery: 13.04.2022 (PC)
Recenzowany egzemplarz: PC
Polska wersja językowa: Nie
spot_img

Bądź na bieżąco z naszymi recenzjami. Obserwuj Nerdheim w Google News

komentarze

Subskrybuj
Powiadom o
guest
To pole jest wymagane. Przed jego zaznaczeniem koniecznie zapoznaj się z podlinkowanym dokumentem
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie kometarze
Tomasz „Snah” Rosłon
Tomasz „Snah” Rosłon
W skrócie na mój temat: zmęczony student, zawzięty rzeźbiarz tekstów, entuzjasta dobrej książki, oddany gracz. Urodziłem się w 1995 roku i jestem rówieśnikiem takich filmów jak Desperado i Batman Forever. Wolny czas spędzam przy dobrym kryminale lub innej wciągającej produkcji. Swoją karierę recenzencką prowadzę nieprzerwanie od 2013 roku tworząc mniej lub bardziej udane oceny wszelkiej maści tytułów. Do ekipy NTG trafiłem przypadkiem i zostałem na dłużej. W chwili, gdy to czytasz jestem dumnym redaktorem bloga i troskliwym członkiem ekipy.
Gratka dla fanów metroidvanii. Recenzja gry Blast Brigade vs Evil Legion of Dr CreadNie zawsze trzeba wymyślać przysłowiowe koło na nowo, by spełnić oczekiwania graczy. Czasem wystarczy wziąć dwa gatunki i umiejętnie je połączyć. W efekcie możemy otrzymać na przykład twin-stickową metroidvanię, której ciężko cokolwiek zarzucić.Jedną z zalet bycia recenzentem jest fakt, że od czasu do czasu...
Włącz powiadomienia    OK Nie, dzięki