SIEĆ NERDHEIM:

Heksy w kosmosie. Recenzja gry Before We Leave

KorektaJustin

Wielki kataklizm w końcu wykończył naszą planetę. Ludzkość przetrwała, ukrywając się przez lata pod ziemią. Nastąpił jednak moment ponownego wyjścia na powierzchnię, która w międzyczasie wróciła do stanu dziewiczego z zalegającymi gdzieniegdzie pozostałościami po dawnych mieszkańcach. Walka o dominację zaczyna się na nowo i na naszych barkach leży ponowne odbudowanie cywilizacji oraz podbój kosmosu.

Na pewien czas polubiłem się z produkcjami takimi jak Civilization lub Anno. Zauważyłem dzięki temu, że w każdej grze strategicznej, z jaką mam styczność, największą frajdę przynosi mi proces budowy miasta. Tworzenie nowych konstrukcji ograniczone wyłącznie dostępnością zasobów czy też projektowanie sieci dróg dostarczały mi zabawy na długie godziny. Za to obecność jakichkolwiek wrogich jednostek, które mogą zagrozić mojemu miastu, psuła mi niczym nieskrępowaną radość budowania.  Z radością więc powitałem fakt, że produkcja studia Balancing Monkey Games stawia na bezstresowy rozwój kolejnych miast.

Before We Leave to city builder polegający na odbudowaniu cywilizacji. Na start otrzymujemy kawałek lądu i podstawowe zasoby. Dzięki nim możemy sobie pozwolić na budowę domów dla naszych mieszkańców oraz struktur dostarczających żywność, wodę i surowce. Podążając za wskazaniami intuicyjnego samouczka, rozciągamy coraz gęstsze pajęczyny dróg, stawiamy kolejne konstrukcje i prowadzimy badania pozwalające na rozszerzenie naszych możliwości. Z czasem docieramy jednak do momentu, gdy nasz skrawek ziemi staje się niewystarczający i konieczną okazuje się wyprawa w poszukiwaniu nowych surowców. Budujemy stocznię oraz port, a następnie tworzymy okręt, na którym wyruszy.

ekspedycja mająca na celu podbicie nowego lądu. Po osiągnięciu sukcesu zabawa w budowę miasta zaczyna się od początku. Dzięki drodze morskiej placówki mogą wymieniać się towarami, co jest konieczne do dalszej ekspansji. Gdy nasza cywilizacja osiągnie już odpowiedni poziom, będziemy mogli przejść do etapu podboju kosmosu. Osiedlanie się na nowych planetach niczym nie różni się od opisanego wcześniej zasiedlania wysp, jedynie okręty zostają zastąpione przez statki kosmiczne.

W dużym uproszczeniu tak można opisać atrakcje oferowane przez Before We Leave. Główną osią rozgrywki jest realizowanie zadań poprzez rozwój technologiczny i zasiedlanie kolejnych terenów oraz planet. Każdy zdobyty teren posiada część z dostępnych zasobów, więc kluczem do zwycięstwa jest tworzenie połączeń między wyspami i planetami, aby zapewnić każdemu miastu stały dostęp do dóbr. Istotnym elementem rozgrywki jest także troska o samopoczucie mieszkańców. Głodni lub spragnieni zamykają się w swoich chatkach i nasz rozwój staje w miejscu. Dlatego też nie możemy zapominać o ciągłym powiększaniu liczby pól uprawnych, studzienek i innych konstrukcji zapewniających naszym poddanym dobrobyt. Istotne jest także dbanie o środowisko. Większość fabryk i stacji wydobywczych generuje dużą ilość toksyn, co przekłada się negatywnie na szczęście osadników. Dla zachowania równowagi wznosimy punkty zajmujące się oczyszczaniem powietrza.

Jak widać, rola władcy nie jest prosta i wymaga strategicznego myślenia. Jak wspomniałem w tytule, każdy rodzaj terenu składa się z heksów. Na pojedynczym polu może znajdować się wyłącznie jeden obiekt. Z tego powodu konieczne jest prawidłowe rozplanowanie dróg, które pozwoli na wykorzystanie maksymalnej ilości powierzchni. Czasem musimy podjąć decyzję, czy rezygnujemy z części lasu, a w zamian dostaniemy miejsce na nowe budynki, czy też wolimy otrzymywać większe zapasy surowca. W trakcie rozgrywki jedna z moich wysp została w całości wypełniona budynkami i do zapewnienia jakiejkolwiek harmonii konieczne było zburzenie części infrastruktury i przeniesienie jej na inny kawałek lądu. Zabawa w Before We Leave pokazuje, że stworzenie autonomicznego miasta jest niemożliwe, a kluczem do zwycięstwa pozostaje odpowiednia współpraca.

Cała rozgrywka mimo swojej złożoności odbywa się w dość spokojnej atmosferze. Nie musimy się martwić, że nasze działania będą miały jakiekolwiek negatywne konsekwencje. Jeżeli mieszkańcy wyspy odczują brak środków do życia, dokuczą im zanieczyszczone powietrze lub zbyt małe zasoby surowców, po prostu zaprzestaną dalszych działań i powiększania swojej liczebności. Po rozwiązaniu wszystkich zgłaszanych przez nich problemów proces rozwoju zostanie wznowiony. Jedynym wrogiem, jakiego spotkamy w Before We Leave, są kosmiczne wieloryby zajmujące się konsumpcją planet. Na naszej głowie jest wykorzystanie technologii w celu ochrony zarządzanych ziem. Brak większych konsekwencji w działaniu spowodował, że wspomniana przeze mnie wcześniej zabudowana wyspa była pełna nieszczęśliwych mieszkańców. Z uwagi na fakt, że na głowie miałem jeszcze wiele innych terenów rozłożonych na różnych planetach, ich prośby były regularnie ignorowane.

Z drugiej jednak strony spokojny klimat produkcji może spowodować u gracza efekt „jeszcze jednego zadania”. Pierwszy kontakt z grą zaplanowałem na maksymalnie pół godziny. Szybko jednak dałem się osaczyć myślami typu „jeszcze postawię ten budynek i kończę”, „jeszcze zasiedlę tamtą wyspę i wyłączam”. W efekcie nie zauważyłem, kiedy spędziłem przed konsolą bite trzy godziny. Before We Leave to niesamowity pochłaniacz czasu i osoby, które lubią proces rozbudowy swoich terenów, mogą wsiąknąć w ten tytuł na wiele wieczorów.

W trakcie zabawy w Before We Leave największe zastrzeżenia miałem do interfejsu użytkownika. Niestety, sterowanie nie zostało w pełni dostosowane do graczy konsolowych. Jeżeli zdecydowaliście się poznać produkcję Balancing Monkey Games na sprzęcie z rodziny Xboxów, to spodziewajcie się mozolnego przechodzenia przez wszystkie dostępne opcje. Każda budowa wymaga przeklikiwania się przez kolejne kafelki, mało wygodne jest też nawigowanie między wyspami, a tych w trakcie rozgrywki systematycznie przybywa. Również ikonki różnych akcji, m.in. burzenia budynków, są dość małe i na dużym ekranie telewizora stawały się nieczytelne. Domyślam się, że na komputerze wykonywanie wszystkich operacji dzięki wykorzystaniu wskazań myszy oraz większej ilości przycisków klawiatury jest zwyczajnie wygodniejsze. Twórcy dodatkowo postanowili pokusić się o dodanie ekranu prezentującego wykresy zadowolenia naszych osadników. Każdy mieszkaniec otrzymał swój własny opis pokazujący stopień jego szczęścia rozłożony w czasie. Zakładam, że zabieg ten miał na celu dodanie naszym poddanym indywidualnego charakteru. Osobiście jednak na ten ekran wszedłem maksymalnie dwa razy i nie przydał mi się właściwie do niczego. Do rozpoznawania nastrojów wystarczyły mi ikony wyświetlane nad budynkami.

Grafika w grze, choć pozbawiona detali, jest przyjemna dla oka. Styl artystyczny przypomina mi połączenie nowszych odsłon Cywilizacji z serią Settlers. Ciekawie zaprezentowana została przez twórców „mgła wojny”. Na początku rozgrywki, gdy zarządzamy wyłącznie jedną wyspą, teren złożony z heksagonalnych pól wygląda na płaski. W momencie jego eksploracji powierzchnia mapy staje się coraz bardziej pochyła, a przy całkowitym odsłonięciu naszym oczom ukaże się kula planety, na której się znajdujemy. Na zakończenie warto jeszcze wspomnieć, że Before We Leave jest pozbawione polskiej wersji językowej.

Produkcja od Balancing Monkey Games udowodniła mi, że marny byłby ze mnie władca. Godziny spędzone na tworzeniu cywilizacji pozostawiły za sobą mnóstwo skażonego powietrza oraz wielu niezadowolonych ludzi. Osobiście jednak bawiłem się dobrze, a czas przy Before We Leave potrafił zlecieć mi bardzo szybko. Niestety, jako posiadacz konsoli musiałem mierzyć się z dość nieintuicyjnym interfejsem, który dostosowany został pod posiadaczy klawiatury i myszki. Sądzę więc, że gracze pecetowi znajdą w odbudowywaniu straconej cywilizacji jeszcze więcej frajdy.

SZCZEGÓŁY
Tytuł: Before We Leave
Wydawca: Balancing Monkey Games
Producent: Balancing Monkey Games
Platformy: PC, XOne, XSX/S
Gatunek/Typ: strategiczna, city builder
Data premiery: 08.05.2020
Recenzowany egzemplarz: XSX
Polska wersja językowa: Nie
spot_img

Bądź na bieżąco z naszymi recenzjami. Obserwuj Nerdheim w Google News

komentarze

Subskrybuj
Powiadom o
guest
To pole jest wymagane. Przed jego zaznaczeniem koniecznie zapoznaj się z podlinkowanym dokumentem
1 Komentarz
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie kometarze
Katarzyna "Shallaya" Grochulska
Recenzent
4 miesięcy temu

Interface pod klawiaturę i mysz też mógłby być zaprojektowany lepiej 🙂 Mam na razie kilka godzin i dopiero wylądowałam na drugiej planecie, ale to fajny odstresowywacz do którego będę wracać

Tomasz „Snah” Rosłon
Tomasz „Snah” Rosłon
W skrócie na mój temat: zmęczony student, zawzięty rzeźbiarz tekstów, entuzjasta dobrej książki, oddany gracz. Urodziłem się w 1995 roku i jestem rówieśnikiem takich filmów jak Desperado i Batman Forever. Wolny czas spędzam przy dobrym kryminale lub innej wciągającej produkcji. Swoją karierę recenzencką prowadzę nieprzerwanie od 2013 roku tworząc mniej lub bardziej udane oceny wszelkiej maści tytułów. Do ekipy NTG trafiłem przypadkiem i zostałem na dłużej. W chwili, gdy to czytasz jestem dumnym redaktorem bloga i troskliwym członkiem ekipy.
Heksy w kosmosie. Recenzja gry Before We Leave Wielki kataklizm w końcu wykończył naszą planetę. Ludzkość przetrwała, ukrywając się przez lata pod ziemią. Nastąpił jednak moment ponownego wyjścia na powierzchnię, która w międzyczasie wróciła do stanu dziewiczego z zalegającymi gdzieniegdzie pozostałościami po dawnych mieszkańcach. Walka o dominację zaczyna się na nowo i...
Enable Notifications    OK No thanks