• NA EKRANIE
Więcej

    Recenzja filmu Metal Gear Solid: Philanthropy

    Metal Gear Solid: Philanthropy 1

    Gry i ich fabuła stały się bardzo chwytliwym tematem dla srebrnego ekranu. Skutkiem takiego mariażu są DOOM, Alone In the Dark czy seria Resident Evil, nakręcone przez mniej lub bardziej profesjonalne firmy dysponujące dużym budżetem i całym sztabem ludzi odpowiedzialnych za sprzedanie się filmu. Jednak, co dzieje się, gdy za produkcję zabiorą się „amatorzy”? Efektem tego może być Metal Gear Solid: Philantropy stworzony przez Hive Division.

    Nakręcony przez grupę studentów włoskiej szkoły filmowej, zrzeszonych w formację Hive Division. Wykonany na pożyczonym za pieniądze ze zrzutek i darowizn sprzęcie, na planie filmowym w kostiumach robionych przez nich samych, obrabiany w garażach i salach na uczelni, stworzony przez fanów serii MGS, stanowi odrębną historię z misji, którą otrzymał Snake.

    Metal Gear Solid: Philanthropy 2

    Film ten można obejrzeć za darmo (a ekipa nie ma z niego żadnego zysku finansowego) na portalu Youtube oraz stronie internetowej projektu: www.mgs-philanthropy.net. Strona internetowa prezentuje się bardzo schludnie i czytelnie, sporo jest tam materiałów dotyczących projektu i grupy Hive Division, zajmującej się produkcją non-profit.

    Co do samego filmu, informacji o nim nie szukajcie na Filmweb-ie lub imdb, znajduje się tam tylko garść suchych faktów. Zapowiada się nudno, mało ciekawie i oklepanie. Nic bardziej mylnego.
    Zarys fabularny jest dość prosty. Solid Snake znów ma przed sobą karkołomną misję do wykonania, jednak tym razem przydzielono mu ekipę – byłego snajpera legii cudzoziemskiej Pierre’a Leclerca (Nicola Cessoni), który sposobem bycia i beztroską drażni przełożonego, oraz usuniętą dyscyplinarnie z oddziałów delta Elizabeth Laeken (Patricia Liccardi), postać milczącą, skrytą, z mroczną przeszłością, co do której wskazówki otrzymujemy dopiero pod koniec filmu. Priorytetem misji Snake’a jest doprowadzenie Abrahama Bishopa (Giovanni Contessoto, głosu użyczył Adam Behr) przed oblicze sprawiedliwości. Sytuacja komplikuje się jednak po dotarciu do miejsca przetrzymywania Bishopa, pojawiają się nowe poszlaki i wątki wskazujące, że to dopiero początek poważnych kłopotów. Dalszych wątków fabularnych nie zdradzę, by nie psuć filmu zainteresowanym. Nadmienię tylko, że autorzy zostawili całkiem dobre wejście dla kolejnych części.

    Trzeba wspomnieć, że film wypuszczono w 2009 r. i trudno oceniać go przez pryzmat obecnych produkcji. Nie ma tak wielkiego rozmachu, pięknych pejzaży, czy efektów specjalnych, jak Avatar czy Dystrykt 9. Przebija je za to ociekając wręcz klimatem, dokładnie takim samym, jaki panował w serii MGS. Jest on jednym z najważniejszych aspektów filmu, i choćby z tego powodu fan serii powinien przynajmniej usłyszeć o tej produkcji. Sam czasem łapałem się na szukaniu pada by przewinąć scenę, która mnie znudziła, czy wybrać inną opcję dialogową. Dialogi i zachowania postaci są jak żywcem wyjęte z gry – logiczne, spójne oraz z wieloma nawiązaniami do niej, jak choćby:

    – Cholera JESTEŚ odjazdowy, nieprawdaż? Naprawdę. Dzięki temu mrocznemu usposobieniu, dzikiej brodzie i bandanie byłbyś dobrym materiałem na postać z gry wideo. Naprawdę star! Powiedziałbym, że gracz Nintendo!

    Sama gra aktorska stoi na co najmniej dobrym poziomie, spójna i bez przesadzonej ekspresji, ani zacięć. Na wyróżnienie zasługują tu odgrywający Snake’a Giacomo Talamini oraz Phillip Sacramento podkładający mu głos. Ten duet wzorowo odtworzył główną postać gry. To ten sam Snake, co z MGS 2 i MGS 3.

    Metal Gear Solid: Philanthropy 3

    Scenografia, efekty specjalne i dodatki komputerowe jak na tak małą produkcję prezentują się naprawdę dobrze. Co prawda da się wychwycić elementy generowane przy pomocy technologii blue box, jednak tła są dopracowane, pasujące do scen. Efekty wybuchów i strzałów oraz rany są wiarygodne i dobrze zrobione.

    Ogromnym plusem tej produkcji jest muzyka wzorowana na tej z gry, znakomicie dobrana i podtrzymująca klimat filmu. Ciężka, czasem mroczna, czasem pompatyczna. Pojawiająca się wtedy, kiedy powinna. Zauważalna i nieuciążliwa.

    Podsumowując: na tle innych produkcji, nie tylko garażowych, film przedstawia się bardzo dobrze, jedynym mankamentem jest niszowość i brak doświadczenia ekipy. Pomimo tych wad zachęcam szczerze do zwrócenia uwagi na tę produkcje, która pomimo mniejszego budżetu jest znacznie ciekawsza niż ekranizacje DOOM czy Street Fighter.

    SZCZEGÓŁY:

    Tytuł: Metal Gear Solid: Philanthropy
    Produkcja: Hive Division
    Typ: Film fanowski
    Gatunek: akcja
    Data premiery: 27.09.2009
    Reżyseria: Giacomo Talamini
    Scenariusz: Giacomo Talamini
    Obsada: Giacomo Talamini, Phillip Sacramento, Patrizia Liccardi, Nicola Cecconi, Lucien Dodge, Glenn Goa, Andrea Furlan, William Martin, Adam Behr, Giovanni Contessotto, Marco Saran

    NASZA OCENA
    8/10

    Podsumowanie

    Plusy:
    + klimat
    + wykonanie jak na tak małe środki
    + fani znajdą mnóstwo smaczków
    + niedosyt i ochota na kolejną część

    Minusy:
    – brak rozgłosu
    – chwilami przestoje w akcji

    Sending
    User Review
    0 (0 votes)

    Dodaj komentarz

    avatar