Więcej

    Recenzja artbooka The Art of Zootopia

    1

    Recenzja napisana na podstawie wersji cyfrowej

    Nieco ponad miesiąc temu pisaliśmy dla was recenzję Zwierzogrodu, pięknej disneyowskiej animacji, która skradła serca nie tylko najmłodszych. Dziś chcemy zaprezentować wam artbooka poświęconego tej produkcji. Czy okaże się tak dobry jak gotowy film?

    2

    Od „produktów” wychodzących spod szyldu Disneya oczekuje się wiele. Celowo używam słowa „produkty”, bo The Walt Disney Company nie tworzy już jedynie filmów. Poza nimi możemy się zetknąć z licznymi kolekcjami ubrań, setkami gadżetów, od długopisów zaczynając, na figurkach w skali jeden do jednego kończąc. Osobną kategorią są tu wczesne szkice oraz uwagi producentów – dawniej surowe concept arty, pourywane notatki, od których nie oczekiwało się cudów, w końcu to pierwowzory – dziś zmieniają się w piękne artbooki, co do których fani mają szereg oczekiwań.

    I Disney te oczekiwania spełnia, a przynajmniej stara się wyjść widzom naprzeciw.

    3

    Cyfrowe wersje artbooków to już nie tylko książki z obrazkami. Teraz możemy przenieść się do wybranego działu za pomocą jednego kliknięcia – odpowiednie hiperłącze natychmiast przeniesie nas na konkretną stronę. Całość tradycyjnie już podzielono na odpowiednie sekcje dotyczące takich kwestii, jak „animalizacja” postaci czy architektury. Dwie większe części poświęcono oczywiście głównym bohaterom: Judy i Nickowi, a resztę zwierząt umieszczono w mniejszym podrozdziale. Kwestie dotyczące samego Zwierzogrodu jako miasta podzielono na rozdziały odpowiadające konkretnym dystryktom, te zaś na jeszcze mniejsze podrozdziały, przedstawiające konkretne lokacje znane nam z filmu.

    4

    Szkice umieszczone w artbooku są, co tu dużo mówić, genialne. Przywodzą na myśl stare animowane produkcje Disneya, zachowują ich specyficzny styl. Ot, taka przyjemna nostalgia. Standardowo – początkowe wersje bohaterów często bardzo różnią się od wersji finalnej. W książce The Art of Zootopia możemy prześledzić cały proces tworzenia bohaterów. Nie zabrakło również komentarzy od producentów, którzy zwrócili uwagę na to, że tworzenie Judy było nie lada wyzwaniem. Miała być silna, ale jednocześnie kobieca. Twarda, a zarazem urocza. Do tego dochodziła jeszcze konieczność przedstawienia głównej bohaterki jako królika. Mieszanka wybuchowa, która ostatecznie świetnie zdała egzamin. Ciekawostką jest, że pierwowzorem Hopps był brązowy (lub rudy, jak kto woli), nie szary królik. Generalnie propozycji co do wyglądu Judy było wiele, niektóre nawet karykaturalne, ale chyba nietrudno się zgodzić, że producenci ostatecznie dokonali dobrego wyboru.

    5

    Z kolei jeśli chodzi o drugiego bohatera, Nicka, wczesne szkice nie różniły się od siebie aż tak drastycznie, chociaż momentami łudząco przypominały lisa z innej disneyowskiej produkcji (Robin Hood). Umieszczono również concept arty przedstawiające Nicka topless lub bardzo szczupłego. I choć graficy zapewne starali się, by jak najbardziej przypominał prawdziwego lisa – wyglądał po prostu dziwnie.

    6

    Wiele ciekawych elementów w artbooku dotyczy również pobocznych bohaterów. Wiedzieliście, że rodzeństwo Judy było tak liczne, że przedstawiano je w koszulkach z numeracją? Niestety, najwięcej miejsca, jeśli o pobocznych bohaterów chodzi, w The Art of Zootopia poświęcono rodzinie Hopps. Nie znajdziecie więc za dużo ciekawostek na temat leniwców, czy innych mieszkańców Zwierzogrodu, a jeśli już, będą to pojedyncze grafiki. Chociaż na plus można zaliczyć to, że nie pominięto tutaj szkiców i notatek przy portretach antagonistów.

    Jeśli o samym mieście mowa: ciężko sobie wyobrazić, jak wiele pracy zespół rysowników i animatorów musiał poświęcić na stworzenie tak wielkiego, tętniącego życiem miejsca. Naprawdę można zachwycić się detalami, których wcale nie potraktowano po macoszemu. Każdy, najmniejszy nawet element został dopracowany z pełną precyzją oraz zaangażowaniem. Nie uproszczono nawet form pojedynczych kolumn czy latarni. W Zwierzogrodzie każdy fragment lub choćby skrawek animacji wygląda tak idealnie, jakby pracował nad nim sztab artystów.

    7

    Najmniej w artbooku znalazło się szkiców początkowych lub jeszcze niepokolorowanych. Z jednej strony przyjemnie się patrzy na piękne, kolorowe obrazki, ale z drugiej brakuje czegoś, co mogłoby spiąć w kompletną całość te arty i dać wgląd w cały proces produkcyjny, od początku do końca.

    Poza tym, trudno tej książce cokolwiek zarzucić.

    NASZA OCENA
    9.5/10

    Podsumowanie

    Plusy:
    + bogato ilustrowany artbook
    + mnóstwo notatek oraz ciekawostek od producentów
    + przegląd przez tworzenie postaci Judy i Nicka
    + ma wszystko to, co prawdziwy artbook mieć powinien

    Minusy:
    – trochę mało miejsca poświęcono bohaterom drugoplanowym
    – mogłoby być więcej wstępnych szkiców

    Dodaj komentarz

    avatar
    Izabela „Deneve” Ryżek
    Izabela „Deneve” Ryżek
    Studiowałam archeologię, ale nasze drogi w końcu się rozeszły. Wannabe redaktor, pisarka po godzinach. Bloguję, gram, czytam, oglądam. Prawdopodobnie nie starczy mi życia na nadrobienie papierowo-ekranowych zaległości. Kocham fantastykę, kryminały, thrillery. Gdybym mogła być postacią z gry, byłabym Bulbasaurem.