• ŚWIAT KOMIKSU
Więcej

    DO JĄDRA CIEMNOŚCI recenzja komiksu Kongo

    Kongo cover

    Joseph Conrad, jeden z tych pisarzy, którego dzieła przeszły do historii literatury światowej, to kolejny z niedługiej listy autorów szczególnie ważnych dla Polaków. W końcu urodził się w naszym kraju jako Józef Teodor Konrad Korzeniowski i zanim wyjechał w świat, by ostatecznie stać się autorem takich arcydzieł jak Lord Jim, Jądro ciemności czy Nostromo, spędził tu pierwszych kilkanaście lat swojego życia. Jednak zanim to nastąpiło, imał się różnych zajęć, w tym, przede wszystkim, pracy na statkach. Niniejszy album opowiada właśnie o jednej z przygód tego okresu, o wyprawie w głąb Afryki, która stała się inspiracją do napisania wspomnianego wyżej Jądra ciemności.

    Kiedy miał dziewięć lat, Józef Korzeniowski zobaczył mapę Afryki i wielką, białą plamę nieznanych obszarów. Zapragnął wówczas pojechać tam, kiedy tylko dorośnie. Było to w roku 1868. Rok 1890. Korzeniowski zatrudnia się jako kapitan misji cywilizacyjnej, żeby poprowadzić parowiec mający przepłynąć rzeką Kongo w głąb Czarnego Lądu. Kolejna rutynowa praca w czasach, kiedy kryzys na rynku frachtowym sprawia, że coraz trudnej jest dowodzić rejsami dla marynarki brytyjskiej? Już na wstępie przyszły kapitan musi podpisać zobowiązanie o zachowaniu tajemnicy handlowej, co oczywiście rodzi pytania, co takiego dzieje się na miejscu. Rejs do Afryki mija mu głównie na rozmyślaniu o wujence, młodej wdowie Poradowskiej, reszta jednak nie jest już tak sielankowa. Na miejscu okazuje się, jakiej tajemnicy handlowej nie chciano mu zdradzić, a rejs Kongo staje się swoistym rejsem do jądra ciemności, gdzie Korzeniowski dowiaduje się, co kryje się za określeniem „misji cywilizacyjnej” i poznaje cały mrok kolonializmu oraz ludzkiej duszy, ciemniejszej nawet niż skóra dzikusów, których Europejczycy chcą „uczłowieczyć”…

    Kongo 001

    Kongo to na równi biografia pewnego etapu życia Josepha Conrada z jednym z jego najsłynniejszych dzieł. Jądro ciemności to w końcu opowiadanie kultowe, cenione do tego stopnia, że zostało lekturą szkolną, a przy okazji utwór rozsławiony przez legendarny film Francisa Forda Coppoli – Czas apokalipsy. Chociaż kinowa adaptacja (jedna z kinowych adaptacji, żeby być dokładnym) rozmijała się z pierwowzorem na tak wielu polach, tylko przyczyniła się do jeszcze większego sukcesu utworu. Kongo natomiast to znakomite uzupełnienie Jądra, przydające mu kontekstu i ukazujące kulisy wydarzeń, które doprowadziły w konsekwencji do powstania książki.

    Ale to także, a może przede wszystkim, doskonały komiks historyczno-biograficzny, ukazujący zarówno fragment losów Josepha Conrada, jak i przerażającą wizję kolonializmu. Znaną wszystkim zainteresowanym tematem, a jednak wciąż robiąca wielkie wrażenie. Prawda o naszych najgorszych cechach taka już jednak jest – nigdy się nie starzeje, a siła jej wymowy nie słabnie.

    Kongo 002

    Troszkę gorzej jest z rysunkami. Wykonane ołówkiem ilustracje Toma Tirabosco pełne są znakomitych scen, rewelacyjnie wypadają choćby tła czy wnętrza, in minus jednak są same postacie. Mimika? Trzyma poziom, podobnie zresztą jak detale, ale czasami zbyt wiele jest w tym cartoonowości. Na szczęście cała reszta strony graficznej jest po prostu znakomita, a do takiego przedstawienia bohaterów szybko można przywyknąć. Dla niektórych zresztą wcale nie będzie to minusem – a nawet pozostali zostaną urzeczeni opowieścią o tym, jak Joseph Conrad odbył własną podróż do jądra ciemności. Warto więc ją poznać, warto też skonfrontować raz jeszcze z książką, którą potem stworzył Korzeniowski. Zupełnie inaczej patrzy się wówczas na fabułę. Polecam gorąco.

    A wydawnictwu Kultura Gniewu dziękuję za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

    Kongo  003

    SZCZEGÓŁY:

    Tytuł: Kongo. Józefa Konrada Teodora Korzeniowskiego podróż przez ciemności
    Wydawnictwo: Kultura Gniewu
    Autorzy: Christian Perrissin i Tom Tirabosco
    Typ: komiks polski
    Data premiery: 2017
    Liczba stron: 180

    NASZA OCENA
    7.5/10

    Podsumowanie

    Plusy:

    + znakomity scenariusz
    + intrygująca szata graficzna
    + skłaniająca do myślenia treść

    Minusy:

    – czasem zbyt cartoonowo ukazane postacie

    Dodaj komentarz

    avatar
    Michał Lipka
    Michał Lipkahttps://ksiazkarniablog.blogspot.com/
    Rocznik 88. Próbuje swoich sił w pisaniu, w tworzeniu komiksów także. Przede wszystkim jednak czyta - dużo, namiętnie i bez chwili wytchnienia. A potem stara się wszystko to recenzować. Prowadzi także książkowego bloga https://ksiazkarniablog.blogspot.com