• ŚWIAT KOMIKSU
  • PUBLICYSTYKA
Więcej

    Było dobrze! Relacja z Dnia Darmowego Komiksu w Poznaniu.

    na korytarzu BU

    Stoiska z komiksami na korytarzu Biblioteki Universyteckiej

    12 maja poznańska biblioteka uniwersytecka była zatłoczona jak rzadko. Na korytarze wystawiono stoły z komiksami, wokół których stało mnóstwo kupujących – akurat tyle, żeby środkiem można było przecisnąć się do sal wykładowych i posłuchać nerdowskich i artystycznych wystąpień. Aleksander Gniot, Michał Traczyk i reszta ekipy pracującej wokół czytelni komiksów Nova wykonali kawał dobrej roboty – zaktywizowali komiksiarzy, sprowadzili darmowe zeszyty z USA, wydrukowali własne (a wcześniej namówili twórców do przysłania im swoich krótkich historii), zaprosili okoliczne knajpki i sklepy do współpracy w ramach gry miejskiej. Warto było przyjść na Dzień Darmowego Komiksu, świetnie się czułam jako jego część – współorganizatorka sesji kobiecej (z Anną Krztoń) i współredaktorka kobiecego zina (z Anną i Katarzyną Dworaczyk). Jak widzicie, ciężko mi w tej sytuacji napisać obiektywną relację (zwłaszcza że spędziłam DDK w swojej „babskiej” sali) – dlatego poprosiłam nowych i starych znajomych o kilka słów dla NTG.

    Najpierw króciutka statystyka: sądząc po tym, że nie został nam żaden zagraniczny darmowy zeszyt komiksowy, rozdaliśmy wszystkie nagrody i wydrukowane przez Bibliotekę ziny – przez DDK przewinęło się co najmniej 300 osób. W większości dorosłych, ale też dzieci, które zebrały wszystkie fanty składające się na ich wariant gry miejskiej. W Poznaniu wydrukowaliśmy i rozdaliśmy tysiąc polskich zinów – każda z dziesięciu książeczek (min. Darmozin, Sama kupi kwiaty, ziny Bozi, Noriakiego i Andriya Selimova wyprodukowane staraniami Novej) ukazała się w co najmniej stu egzemplarzach. I wcale nie było tak, że to organizatorzy wszystkie sobie wzięli (tu słyszycie moją lekką frustrację, ale najważniejsze publikacje dopadłam)!

    na korytarzu BU

    Wykładowa publiczność – w tym cytowani tu blogerzy – na wykładzie Beaty Sosnowskiej

    Na DDK pojawili się twórcy komiksu niezależnego i tego „mainstreamowego” – o ile zgodzicie się tak nazywać autorów Kultury Gniewu. Można było pójść na godzinną rozmowę z Szymonem Szelcem, Michałem Śledzińskim, Edytą Bystroń, Danielem Gizickim i Grzegorzem Pawlakiem z niezależnego wydawnictwa Celuloza… Komiksolog Jerzy Szyłak, którzy przyjechał do Poznania na poprzedzającą Dzień konferencję „Komiksy niepokorne”, także porozmawiał z czytelnikami w sali spotkań autorskich. W pozostałych pokojach toczyły się wykłady na bardzo różne tematy – od Teen Tytans i Black Panther po polski komiks lesbijski.

    Koniec wyliczanek, czas oddać głos uczestnikom Dnia – którym bardzo dziękuję za te relacje i za to, że do nas wpadli!

    Zuzanna Tanajewska z bloga Totalnie kulturalnie

    Nie da się ukryć, że DDK to kameralna impreza, ale dzięki temu można było swobodnie porozmawiać z rysownikami, autorami czy prelegentami. Biblioteka Uniwersytecka, w której odbywało się wydarzenie, ma wyjątkowy klimat (w Dużej Sali Wykładowej czułam się jak w Hogwarcie), ale jest troszkę za ciasna – niekiedy musiałam lawirować między stoiskami i ludźmi, aby dopchać się do wybranych atrakcji. Pomimo to rozdawanie darmowych komiksów przebiegało nadzwyczaj sprawnie. Natomiast mnie na DDK najbardziej interesowały prelekcje, zwłaszcza ta na temat przedstawień dzieciństwa w Persepolis i Totalnie nie nostalgia. Oprócz tego, warto było zobaczyć wystawę nietypowych komiksowych okładek.

    na korytarzu BU

    Cosplayerzy na DDK

    Karolina Sypniewska i Piotr Kowal z Geek Kocha Najmocniej

    Tegoroczna edycja Dnia Darmowego Komiksu była drugą, w której braliśmy udział. Pozornie skromne wydarzenie nie wydaje się być czymś, dla czego wydajesz kilkadziesiąt złotych na bilet na pociąg z Gdańska do Poznania, wstajesz o 4 rano, by stawić się jeszcze przed czasem. My jednak nigdy nie poddaliśmy w wątpliwość, że wyprawa do Poznania na ten dzień to must have konwentowo-festiwalowego sezonu dla każdego geeka.

    Lubimy to miejsce ze względu na cichą okolicę i bliskość sklepów typu Żabka (Karolina nie przeżyje dnia bez przynajmniej dwóch kaw)! Nie zawiedliśmy się ani ilością wystawców, ani jakością prelekcji. Miłym urozmaiceniem okazała się być Sala Kobieca, w której poruszano ważne dla nas tematy dotyczące komiksowych bohaterek oraz społeczności LGBTQ+.
    Również w kwestii darmowych komiksów postawiliśmy na te o kobietach. Świetna sprawa, że w tym roku rozdawano egzemplarz zagranicznego + egzemplarz polskiego komiksu.

    Po obfitej dawce profesjonalizmu na prelekcjach i uszczuplenia zawartości portfela na stoiskach, oddaliśmy się błogiemu relaksowi w Czytelni NOVA, którą uwielbiamy i żałujemy, że nie ma takiej w Trójmieście. Za rok powrócimy do Biblioteki Uniwersyteckiej na DDK. To wydarzenie zawsze wywołuje uśmiech na naszych geekowskich twarzach. Widać w nim pasję i zaangażowanie twórców, na korytarzach rozlewa się radość z czytania komiksów – właśnie tego zawsze szukamy w tym popkulturowym świecie!

    Sylwia „Lou” Kaźmierczak, twórczyni Comix Grrrlz

    Miłośnicy historii obrazkowych już po raz piąty mogli uczestniczyć w Dniu Darmowego Komiksu. Dla mnie była to pierwsza edycja, a do Poznania udałam się skuszona obecnością w programie bloku Kobiety w komiksie i towarzyszącej mu premierze babskiego zina. I wiecie co? Było warto. 12 maja Biblioteka Poznańska wraz z czytelnią komiksów Nova otworzyła swoje podwoje już o godz. 10, dzięki czemu, jeszcze przed rozpoczęciem spotkań, był czas na zapoznanie się z ofertą kilku wystawców. Nieco odstraszyła mnie kolejka po darmowe komiksy, sięgająca następnego piętra w budynku. Na szczęście upragnione tytuły udało mi się zdobyć w drugiej turze rozdawnictwa. Ciekawa okazała się mini wystawa wariantowych okładek popularnych serii komiksowych. Łowcy autografów mogli z kolei zdobyć rysunek ulubionego twórcy w alei rysowników. Ja jednak skupiłam się na najważniejszej dla mnie części programu czyli rozmowom z i o kobietach w komiksie. Bardzo ucieszyła mnie różnorodność tematów: było coś mainstreamowego dla fanów Batgirl, prezentacja polskich twórczyń wraz z ich dorobkiem, trochę tematyki niszowej (dorastanie w komiksie, historie o safistkach) oraz spotkanie z niezwykle utalentowaną Edytą Bystroń. Uczestnicy brali aktywny udział w spotkaniach, dyskutując i zadając pytania prowadzącym. Gratuluję organizatorkom i mam nadzieję, że komiks kobiecy na stałe wejdzie do programu DDK.

    na korytarzu BU

    Jeszcze raz publiczność (w tym Sylwia i Edyta Bystroń).

    Jeszcze „nasz człowiek” – poznańska komiksowa aktywistka Małgorzata Chudziak z Egzaltowanej i #niespie

    Kolejny dobry Dzień Darmowego Komiksu. Dwie sale wypełnione słuchaczami, dzieci biegające po korytarzach biblioteki i zaczytani w komiksach odwiedzający. Mała przestrzeń budynku została wykorzystana w 110%, a natężenie atrakcji na metr kwadratowy było bardzo imponujące. DDK jest świetną imprezą dla wszystkich szukających alternatywy dla dużych, wyczerpujących konwentów. Co roku zaskakuje mnie jego popularność i olbrzymia kolejka stojąca po darmowe egzemplarze komiksów. Chciałabym podziękować organizatorom za to wydarzenie, a także tym komiksiarzom, którzy wpadli na moje prelekcje. Jesteście świetni, widzimy się znowu za rok!

    Oraz coś z zupełnie innej beczki – autorka komiksów Marta Falkowska, autorka m.in. Oto Tosia, redaktorka Monstwora

    Uwielbiam DDK. Jest to wydarzenie, które w swojej kameralności zawiera wszystko to, co tracą duże konwenty po nabraniu rozmachu. Dzień Darmowego Komiksu odbywa się tylko w jednym dniu, więc cały czas coś się dzieje, prelekcja goni prelekcję, a przez korytarze Biblioteki ciągnie się nieskończony sznur ludzi. Ruch ustaje dopiero pół godziny przed zakończeniem, kiedy wystawcy nieśmiało zaczynają zbierać swoje stoiska, a prelegenci przerzucają ostatnie slajdy.

    W tym roku miałam ponowną przyjemność gościć na DDK jako jedna z wystawiających osób. Premierowo pojawił się ze mną zin Monstwór. Przybyłam dość późno, więc liczyłam się z bardzo małym zainteresowaniem. Magia DDK jednak zadziałała i w przeciągu zaledwie trzech godzin przeprowadziłam całą masę dłuższych i krótszych pogawędek, znajdując jednocześnie nowych właścicieli dla ponad połowy przywiezionego ze mną nakładu.

    Jednym z najcudowniejszych momentów, który spotkał mnie jako wystawcę (wystawczynię?) w ogóle, była wizyta absolutnie nieznanej mi pani, jaka po krótkim wahaniu podeszła do mnie i zapytała, czy “rozdaję autografy za darmo”. Po chwili lekkiej dezorientacji (ponieważ pani wyglądała zupełnie jak osoba znajdująca na takim wydarzeniu przypadkowo – od razu skarciłam się za takie myślenie), odpowiedziałam że tak, oczywiście. Nastąpił proces gorączkowego przetrząsania torby w poszukiwaniu papieru. Misja zakończyła się sukcesem i z torby wyłonił się bardzo okazały blok A4 w kratkę.
    – Dla kogo będzie rysunek? – zapytałam.
    – Słucham?
    – Noo… W sensie jak się pani nazywa?
    – Ach! Z domu mam Kwiatkowska!*

    Dziękuję pani serdecznie za wizytę i mam nadzieję, że jeszcze kiedyś się spotkamy. Być może nawet na następnym Dniu Darmowego Komiksu. 🙂
    *nazwisko oczywiście zmienione

    na korytarzu BU

    Rysunek od Mart specjalnie dla nas.

    Jak widzicie, warto wybrać się na Dzień do Poznania, posłuchać lub wygłosić wykład, zgarnąć ziny i inne darmowe komiksy. Jako organizatorka sesji Kobiety w komiksie jestem bardzo wdzięczna wszystkim, które współtworzyły tę sesję (Annie Krztoń, Beacie Sosnowskiej, Josi Chodak, Małgorzacie Chudziak, i Edycie Bystroń), Aleksandrowi i Michałowi za namówienie mnie do działania, a potem Browaru Fortuna do sponsorowania Sama kupi kwiaty. Mam nadzieję, że spotkamy się za rok na kolejnym DDK, albo wcześniej: na Comics Wars, wykładach PDAK (Poznańskiej Dyskusyjnej Akademii Komiksu), a nawet na 24-godzinnym rysowaniu komiksów. Nova to świetne miejsce i ludzie, warto na nią trochę popracować i powydawać!

    na korytarzu BU

    Kilka zinów wydanych przez Novą na DDK i mapka z gry miejskiej

    Dodaj komentarz

    avatar
    Agnieszka „Fushikoma” Czoska
    Agnieszka „Fushikoma” Czoskahttp://arytmia.eu/
    Mól książkowy, wielbicielka wilków i wilczurów. Interesuje się europejskim komiksem i mangą. Jej ulubione pozycje to na przykład Ghost in the Shell Masamune Shirow, Watchmen (Strażnicy) Alana Moora czy Fun Home Alison Bechdel, jest też fanem Inio Asano. Poza komiksami poleca wszystkim Depeche Mode Serhija Żadana z jego absurdalnymi dialogami i garowaniem nad koniakiem. Czasem chodzi do kina na smutne filmy, kiedy indziej spod koca ogląda Star Treka (w tym ma ogromne zaległości). Pisze także dla Arytmii (arytmia.eu).