SIEĆ NERDHEIM:

Redakcyjne podsumowanie roku 2020 – seriale

Nadeszła pora na podsumowanie przez naszą ekipę najlepszych seriali 2020 roku. Zobaczcie jakie produkcje wskazali nasi redaktorzy i redaktorki. Czy lista pokrywa się z Waszymi typami? Podzielcie się swoimi w komentarzu.

ZOBACZ TAKŻE:

FUSHIKOMA

5. La Revolution

Pozycja raczej rozrywkowa. Rewolucja francuska jako walka z wampirami. To nie pastisz, ale dobre kino środka. Są w nim naukowiec, stara miłość, nowy romans, nierówności społeczne i spiski.

4. Outsider

Groza, pełna powagi, ścinająca mrozem serce. Czyli King godny swojej legendy. I nawet wytłumaczenie nie odebrało całości mroku, wiarygodności, mocy po prostu.

3. Wychowane przez wilki

Ostatni odcinek to bardziej Twin Peaks niż Obcy (a nawet Prometeusz), ale całość to bardzo dobre, klasycznie opowiadane science fiction w wersji postapo i eksploracji kosmosu. Wygra mistycyzm czy racjonalizm? Liczę na ten drugi, inaczej kolejny sezon może być nieznośny.

2. The Mandalorian

Niby komercja, a jednak twórcze wykorzystanie motywów charakterystycznych dla westernu i Gwiezdnych Wojen. I historyczny wąs Mando, nasi starzy byliby pośmiechem dzielni, a tymczasem Pedo Pascal mógłby zaprzeć dech samemu Luke’owi… Kto oglądał, wypije ze mną spotchkę w intencji trzeciego sezonu.

1. The Boys sezon 2

Urocza, krwawa jazda bez trzymanki trwa. Szarpie serce, wypala oczy. Teraz każdy z nas chce mieć swojego kanarka, prawda?

SUMO

5. Big Mouth sezon 4

Sezon wyraźnie słabszy od poprzednich, ale jednocześnie otwierający wiele ciekawych wątków dotyczących bohaterów drugoplanowych – pozwalając im tym samym wejść na pierwszy plan. Poruszane tematy wciąż obracają się wokół dojrzewania, a w samej produkcji nie uświadczymy jakiegokolwiek tabu.

4. Ghost in the Shell sac_2045

Chociaż najnowsza odsłona Ghost in the Shell nie dorównuje filmom z 1995 i 2004, to nie jest źle. Dostaliśmy kompetentny tytuł, kładący bardziej nacisk na akcję niż filozoficzne rozważania (przez co wielu starych fanów odbiło się od produkcji).

3. To nie jest OK

Wychodzę z założenia, że produkcji dla młodzieży, mających ich wspierać w trudnym okresie dorastania nigdy nie jest za dużo. Tym bardziej jeżeli robią to w tak uroczy sposób jak „To nie jest OK”. Żałuję tylko, że nie otrzymamy drugiego sezonu.

2. Drakula

„Drakule” Brama Stokera uważam za najlepszy literacki horror wszechczasów. I chociaż liczni twórcy brali się już za adaptowanie owej powieści, czekałem na nowy serial Gatissa i Moffata, który okazał się ostatecznie wiele zmieniać w dobrze znanej historii o wampirzym hrabim.

1. BoJack Horseman sezon 6

Wszystko musi się kiedyś skończyć i taki właśnie los spotkał serial BoJack Horseman. Chociaż twórcy zapewniali, że mieli pomysł na jeszcze kilka sezonów, Netflix zadecydował o kasacji produkcji. Bałem się, że z tego powodu dostaniemy mało satysfakcjonujący, pośpiesznie wymyślony finał. Na szczęście się myliłem i do samego końca tytuł utrzymywał ten sam, wysoki poziom.

KERBER

5. Wychowane przez wilki

Ridley Scott i serial? Wskoczyłem w ciemno i nie zawiodłem się, nawet mimo pogmatwanego finału który już chciał być odcinkiem otwierającym nowego sezonu. Twarde sci-fi, wiarygodne postacie androidów i niepokojący setting podkreślany typową dla Scotta estetyką pustki oraz obcości, wraz z poruszającą muzyką.

4. BoJack Horseman sezon 6

Ostatni, szósty sezon BoJacka zaczął się w zeszłym roku ale skończył w tym. Poruszający finał animowanego komedio-dramatu, który zasługuje na większy rozgłos. A motyw depresji, wychodzenia z niej i wszystkiego dookoła, niestety będzie w czasach pandemii bliższy nam wszystkim.

3. Umbrella Academy sezon 2

Drugi, lepszy sezon. Jest wszystko co było, tylko lepiej. Wyjście poza ramy komiksu dobrze zrobiło całości, poznaliśmy dogłębniej wszystkich bohaterów i poruszono wiele ciekawych tematów. Zakończenie… ech, trochę naciągane, ale ok. Ale siłą serialu są wyraziste postacie i tego dostałem satysfakcjonującą ilość.

2. The Boys sezon 2

Tak jak i UA, sezon drugi boysów tylko zyskuje i rozpędza się, oswobadzając mocniej z więzów komiksowego oryginału. Uwspółcześniony wątek Stormfront był dla mnie szczególną perełką, pokazując jak niebezpieczne są farmy trolli i faszystowskie akcje, ukrywane pod serią memów, popularnymi ikonami social media. Serial na obecne czasy, pokazujący zagrożenia zamykania się w bańkach społecznych, łącząc to wszystko z doskonałą narracją superbohaterską i jej dekonstrukcją.

1. Gambit Królowej

Świetna aktorka, wciągająca fabuła, piękne kadry oraz światowy fenomen przyciągania masy ludzi do gry w szachy. Może nie jest to stricte geekowski serial, ale jeden z ciekawszych i bardziej wyróżniających się w tym roku.

JURKIR

5. Spinning Out

Czy serial o łyżwiarce, która chce wrócić do jazdy może być interesujący? Oczywiście, że tak – wystarczy napisać ciekawe postacie i obsadzić w głównej roli Kaye Scodelario

4. The English Game

3. Ted Lasso

Kolejny piłkarski serial na liście. Tym razem mniej poważny. Jason Sudeikis to mistrz komedii.

2. Defending Jacob

Kolejny serial ze stajni Apple. Poważny, wciągający dramat z Chrisem Evansem i Michelle Dockery? To nie mogło się nie udać.

1. Little Fires Everywhere

Kompletnie zostałem przez ten serial wzięty z zaskoczenia. Zwykle nie jestem fanem obyczajówek, ale ta była tak fenomenalnie napisana i zagrana, że pochłonąłem praktycznie na raz. Jak przejadła mi się Whiterspoon, to tu zagrała cudnie.

KISIEL

5. Rick & Morty sezon 4

Szalony naukowiec wraz z nierozgarniętym wnukiem znów podbijają inne światy i wymiary. Sezon nieco obniżył loty, ale wciąż bawi.

4. The Umbrella Academy sezon 2

Dysfunkcyjna rodzinka po raz kolejny będzie musiała uratować świat. Sezon drugi przebija pierwszy, który był genialny. Zatem można liczyć na istną petardę!

3. Gambit Królowej

Czy można zrobić dobry serial poświęcony grze w szachy? Można! Netfliksowa produkcja to jeden z najlepszych pomysłów ostatnich lat.

2. The Mandalorian

Mando powraca! Kolejny sezon mówiący o losach łowcy nagród i jego słodkiego podopiecznego to prawdziwa uczta dla fanów Star Wars. A dzieje się naprawdę wiele dobrego.

1. The Boys sezon 2

Moim zdaniem zdecydowanie najlepszy serial poprzedniego roku. Zaskakuje humorem, fabułą i przede wszystkim wciąga od samego początku.

SHALLAYA

5. Gambit Królowej

Duże zaskoczenie – dramat o szachach? Jednak serial wciągnął mnie na tyle, że pochłonęłam całość w dwa wieczory. Świetnie zrealizowany, bardzo pozytywny, z niezwykle wyrazistą bohaterką i przede wszystkim zamkniętą historią, Gambit Królowej mogę polecić absolutnie każdemu.

4. BoJack Horseman S6

Przy całej mojej miłości do tego sukinkotakonia, sezon szósty zostawił niedosyt jako zakończenie tej depresyjnej historii. Była to wypadkowa decyzji Netflixa, która zmusiła twórców do szybszego zakończenia kreskówki. Aby uhonorować twórców, BoJack ląduje na mojej liście. Warto też wspomnieć o innym serialu z uniwersum, czyli Tuca & Bertie, który z początku mnie odrzucił, aby z czasem wchłonąć jak bagno. Szkoda, że został anulowany (Damn You Netflix x2!)

3. The Boys sezon 2

Co tu dużo mówić, na Boysów czekałam z niecierpliwością i nie zawiedli. Najlepsza odtrutka na wszechobecnych supków z rajtuzach. Odpowiednio popaprany, brutalny, z dużą dozą czarnego humoru.

2. The Umbrella Academy sezon 2

Biłam się z myślami, który z seriali zasługuje bardziej na drugie miejsce – Umrella czy Boysi? Ostatecznie stwierdzam, że przy Umbrella Academy bawiłam się lepiej. Przemawia do mnie ten poziom absurdu i humoru. Nawet Allison mnie tak nie irytowała w tym sezonie!

1. The Mandalorian

Cóż, jako naczelny hejter Nowej Trylogii i Star Warsów w wersji Disneya, muszę przyznać – Favreau i Filloni to najlepsze, co mogło się trafić tej franczyzie od czasów Łotra 1. Serial na nowo rozbudził we mnie miłość do uniwersum i dał nadzieję, że nie wszystek Disney zniszczył. Mandalorian ląduje na pierwszym miejscu, a jego recenzja na łamach portalu już wkrótce!

YAIEZ

5. The Boys sezon 2

Wiem, że należę raczej do mniejszości, ale naprawdę preferuję adaptacje, które odbiegają od oryginału w celu wciśnięcia się w charakter innego medium i czasów. Ze względu na tę opinie często jaram się rzeczami znienawidzonymi przez żarliwych wyznawców pierwowzorów, a tu niespodzianka, „The Boys“ wciąż cieszy się całkiem sporą popularnością. Uważam, że to zasługa idealnie dobranego momentu premiery, publika katowana spandeksowym heroizmem nawet nie zdawała sobie sprawy z tego, jak bardzo ich nacukrowane amerykańskim snem mózgi potrzebują gorzkiej dekonstrukcji i satyry. Satyry w drugim sezonie nadal trafnej, świadomej słabości materiału źródłowego i przede wszystkim dającej ogromny fun rozsądnie rozlokowanymi ładunkami bebesznej przesady. Tak bardzo kocham nienawidzić Ojczyznosława, że Joffrey Baratheon się chowa.

4. To nie jest OK

Czy tylko mój umysł odbiera Wyatta Oleffa jako dziwną amalgamację Toma Hollanda i Josepha Gordona-Levitta? Tak? Okej, ale odsuwając moje urojenia na bok, chłopak gra świetnie, Sophia Lillis zresztą też. Hipnotyzują widza swoim urokiem tak mocno, że prawie można przeoczyć te ogromną sztampę stojącą u podstaw fabuły. Bardzo komiksowy serial, zgrabna wypadowa „Carrie”, mody na superhero i wciąż popularnych z jakiegoś powodu bajań o małomiasteczkowych dzieciakach i dziwnych okolicznościach. Nużyłoby, gdyby odcinki były dłuższe, a w obranej formie to po prostu perfekcyjna pigułka dla miłośników popkultury. Zaleca się przyjąć całe opakowanie na raz, wyjątkowo nie zaszkodzi.

3. Devs

Powolne, przeintelektualizowane i pretensjonalne żonglowanie technologicznym lękiem. Nic więcej mi do szczęścia nie potrzeba, może tylko jednego bohatera szkoda, ale Nick Offerman rekompensuje mi wszelkie mankamenty fabuły. Jego wiarygodnie wypaczająca umysł smutaśność tylko dokłada do przytłaczającej atmosfery tego serialu. Przepiękne ujęte sceny i genialnie wyważony charakter wizualny całej produkcji absolutnie tego feelingu nie zaburzają. Jeśli lubicie sobie usnąć przy seansie, a potem tego faktycznie (tak dla odmiany) żałować, to polecam całym serduszkiem.

2. Ragnarok

Ja chyba nie potrafię wypowiedzieć się o żadnej pozycji po prostu pozytywnie, więc przynajmniej będę konsekwentnie mylący. Mitologia nordycka przerobiona w lekko amerykańsko gotycką teen dramę? Norweski twór Netflixa? Przecież to wszystkie cechy praktycznie gwarantujące klęskę, żenadę, zgrzytanie zębów i pozwy zbiorowe od ugrupowań neopogańskich! No a jednak się udało, sam nie wiem do końca czemu. Mnie chyba przekonali Państwo Lodowi Giganci i ich przepiękny pieseł.

1. Outsider

Zawsze u Kinga lubiłem ten specyficzny sposób, w jaki rzeczy dziwne po prostu egzystowały obok całkowicie normalnego świata. Tutaj weird factor wręcz wbija się z buta w status quo i wszyscy, z widzami włącznie, zrzucają szczęki na podłogę. Jedynym problemem serialu jest fakt, że rzeczony zrzut szczęk musi się odbywać w zwolnionym tempie, czasem z przerwami, ale to tylko drobny mankament. Nikt nie robi tu z widza idioty, zabiegi narracyjne faktycznie służą jakości (a nie chowaniu dziur), a pływ wątków trzyma w napięciu bez wymuszonych zwrotów akcji i zaskoczeń. Pierwszy serial, jaki widziałem w tym roku, do samego końca pozostał na topie mojego prywatnego rankingu.

QUACK

5. Stargirl

Z jednej strony ten serial był strasznie głupi, ale mimo to ma w sobie tak dużo uroku, że się oderwać od ekranu nie mogłem i co tydzień czekałem z niecierpliwością na kolejny odcinek. Myślałem, że serial ten będzie stał w rozkroku między The CW a DCUniverse i niestety się trochę zawiodłem. Aczkolwiek mimo to, jest to nadal lepszy serial niż cokolwiek co od The CW widziałem.

4. Rick & Morty sezon 4

Mimo iż sezon miał premierę w 2019 roku, jego druga połowa trafiła na ekrany dopiero w maju 2020. A moim skromnym zdaniem, ta druga połowa ogółem była ciekawsza, stąd też pozwalam sobie na zaliczenie tego sezonu do tej topki. Ponadto, w ostatnim odcinku w końcu znów ruszyliśmy główny wątek, który ostatnimi czasy wydawał się być zapomniany przez twórców.

Rick & Morty to nadal silna i rozpoznawalna marka, zaś w czwartym sezonie Justin Roiland i Dan Harmon wciąż pokazują, że pomysłów im nie brak. Nie jest to już najlepszy czy najbardziej zaskakujący serial roku, jednakże wciąż intrygujący i przyciągający do ekranu. A przynajmniej mnie.

3. The Umbrella Academy sezon 2

The Umbrella Academy jak dla mnie musiało powstać w głowie Gerarda Waya, gdy przeczytał Doom Patrol Granta Morrisona i stwierdził, że chce zrobić coś podobnego. I mu się całkiem to udało. A ekranizacja sobie też bardzo dobrze radzi, w drugim sezonie nabierając jeszcze większego rozpędu.

2. Doom Patrol sezon 2

Drugi sezon Doom Patrol to po prostu więcej tego samego. Ale ja kocham Doom Patrol, więc to idealnie trafia w moje gusta, dostaję to czego chciałem. Absurd, groteska i fajnie przedstawione ludzkie problemy nietypowych osób.

1. Harley Quinn sezon 2

Scenarzyści serialu Harley Quinn w odróżnieniu do scenarzystów komiksowych czytają w Internecie komentarze fanów tej postaci i czego oni oczekują. Czytają i wcielają w życie. Dla mnie, nieironicznie, jest to najlepsza inkarnacja tej postaci i jej świty, a wszystko to polane sosem autoironii, samoświadomości i celnego komentarza społecznego.

Bądź na bieżąco z naszymi recenzjami. Obserwuj Nerdheim w Google News

spot_img

komentarze

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie kometarze
Sebastian „Severan” Kuryło
Jestem założycielem i pomysłodawcą tego portalu. Uwielbiam gry RPG z serią Dragon Age na czele, lecz nie pogardzę także i klasycznymi grami “bez prądu”. Prowadzę również wortal związany z serią Dragon Age. Uwielbiam czytać kryminały i książki fantasy. Każdą wolną chwilę w swoim życiu poświęcam rodzinie oraz serialom – pochłaniam ich zdecydowanie za dużo, no ale z nałogu tak łatwo wyjść się nie da :).