SIEĆ NERDHEIM:

Redakcyjne podsumowanie roku 2020 – filmy

Wzorem poprzednich lat kontynuujemy nasze redakcyjne podsumowanie minionego roku. Nasza ekipa na poczatek przygotowała dla Was swoje top 5 najlepszych produkcji filmowych 2020 roku. Zapraszamy do zapoznania się z naszymi typami i dzielenia się swoimi w komentarzach.

FUSHIKOMA

5. Atlantyda

Ukraiński kandydat do Oscara. Niedaleka przyszłość, trochę postapo, bo właśnie skończyła się wojna. Milczący film o usuwaniu min i zbieraniu trupów z niedawnych pól walki. Trochę przypomni wam Stalkera.

4. VHYES

Kolejne twórcze szaleństwo – film złożony z „wycinków” z TV lat 80. nagranych na kasecie z wesela. Plus nawiedzony dom. Na koniec surrealizm. Video wciąga, ot co.

3. Birds of Prey (Ptaki Nocy)

Ktoś jeszcze pamięta, że to też wyszło w roku zarazy? Niech będzie jakaś komercja w tym mocno niezależnym zestawieniu, które wam proponuję. Za co Harley? Za odpowiednią dawkę szaleństwa, koloru i (jednakowoż) girl power.

2. Jumbo (na Splat Film Fest)

Romans z karuzelą. Czyli absurdalna komedia, zaskakująco wzruszająca, czasem nawet seksowna, o zakazanym uczuciu. Piękne zdjęcia.

1. Kolacja po Amerykańsku (na Splat Film Fest)

Absolutny hicior Splat Film Fest, punkowa komedia romantyczna. Z naciskiem na indie, punk, bunt i dziwność, nieprzystawalnośc bohaterów do tzw. normalnego świata. Drżyjcie, straszni mieszczanie!

SUMO

5. Miss Americana

Miss Americana to sprawnie nakręcony film dokumentalny o jednej z największych popowych piosenkarek – Taylor Swift. Tytuł pozwala przyjrzeć się procesowi produkcyjnemu utworów artystki, jak również poznać opinie artystki na wiele, aktualnych społecznych problemów. Dla fanów piosenkarki film obowiązkowy.

4. The Kissing Booth 2

Nie sądziłem, że druga część The Kissing Booth kiedykolwiek wyląduje w mojej topce. Ale wydaje mi się, że to jest właściwe miejsce w tak dziwnym i pełnym negatywnych emocji roku, dla filmu o tym, jak ważna jest szczera rozmowa i miłość.

3. Birds of Prey (Ptaki Nocy)

Kolejny film ukazujący, że DC nie złożyło jeszcze broni. Ptaki Nocy są niezwykle przyjemnym akcyjniakiem, pełnym humoru i kolorów.

2. Mank

Można odnieść wrażenie, że każdy wielki reżyser marzy o nakręceniu laurki dla Hollywood. Bo nie ma, co ukrywać, że tym właśnie jest Mank. Pomimo licznych potknięć, najnowszy film Finchera to niezwykłe doświadczenie.

1. Jojo Rabbit

Film, o którym nie da się zapomnieć. Tak opisałbym najnowsze dzieło Taiki Waititiego. Reżyserowi udało się opowiedzieć niezwykle wzruszającą historię małego chłopca, starającego się zrozumieć otaczający go świat.

SEVERAN

5. Niewidzialny człowiek

Choć nie jest to film wybitny, to jednak podczas seansu bardzo trzymał w napięciu.

4. Tenet

O tym filmie wiele jest opinii w sieci. Jednym się podobał, drugim nie. Moim zdaniem zdecydowanie reżyser zasługuje na gratulacje za zdjęcia i oprawę muzyczną. Choć w pewnym momencie stał się męczący, to ja lubię filmy, które dają do myślenia.

3. Kolejny film o Boracie

Pamiętam czasy pierwszego filmu i powtarzanie z kolegami kwestii z filmu. U mnie „na dzielnicy” rozmawiało się o nim bardzo dużo. Druga część nie zawodzi. Choć już nie budzi we mnie tego entuzjazmu co kiedyś, to dalej jest to humor wpasowujący się w mój gust.

2. Enola Holmes

Lubię wszystko, co pośrednio lub bezpośrednio związane jest z Sherlockiem Holmesem. Przy produkcji Netflixa o Enoli, siostrze Sherlocka bawiłem się bardzo dobrze.

1. 25 lat niewinności. Sprawa Tomka Komendy

Żaden film w zeszłym roku nie poruszył mnie tak bardzo i nie został mi w głowie tak jak ten o Tomaszu Komendzie. Choć historia w nim okazana bynajmniej nie zasługuje na jakąkolwiek nagrodę, to film zdecydowanie polecam obejrzeć.

JURKIR

5. Emma

Świetny film. Wspaniała Anya Taylor-Joy. Zabawna produkcja, wciągająca i świetnie operująca obrazem. Fenomenalne kadry i scenografia.

4. Sala Samobójców Hejter

Pozytywne oceny skłoniły mnie do seansu i się nie zawiodłem. Znaczący wzrost poziomu względem pierwszej części, o ile tak ją można nazwać. Troszku przesadzona końcówka, ale tak to super.

3. Proces 7 z Chicago

Można by dyskutować o wielu aspektach tego filmu, bo miał zarówno dużo pozytywów, ale i kilka wad. Nie ma to jednak znaczenia, bo uwielbiam Sorkina, a tym filmem utwierdza mnie, że jest fenomenalnym twórcą.

2. Dżentelmeni

Gdyby nie konkurencja Waititiego w postaci poruszenia tematu tabu, byłby na pierwszym miejscu. Cudny film, wspaniała rozrywka.

1. Jojo Rabbit

Mistrz Taika Waititi zabrał się za temat II wojny światowej i stworzył cudowny film, który bezbłędnie balansuje między komedią, a dramatem.

YAIEZ

5. Na lodzie

Spodziewałem się jakiegoś „Daddy Issues: The Movie”   i w sumie się nie zawiodłem. Umiarkowanie ambitne przedstawienie umiarkowanie ciekawej historii o szukaniu własnej tożsamości w rytmie skomplikowanej relacji z ojcem. Absolutny brak zaskoczenia, ale i nietotalna głupota, dla mnie to była afirmacja kinomańskiego poczucia bezpieczeństwa w tym dynamicznym roku. Nawet jeśli żyćko dostarcza nam ciągłych zaskoczeń, to ckliwy Hollywood pozostanie sobą, serwując doświadczenia łatwe i przyjemne, ale i też nie na tyle głupie, by wywoływały w oglądającym poczucie zmarnowanego czasu. Może po prostu cieszę się, że Rashida Jones łapie jakieś większe role, może też niezmiennie cieszy mnie patrzenie na Billa Murraya. Niezależnie od powodów, „Na lodzie” obejrzałem z ogromną przyjemnością.

4. Birds of Prey (Ptaki Nocy)

Głód kina superbohaterskiego w tym roku pozostaje u mnie raczej niezaspokojony, ale i w bardziej płodnym filmowo okresie byłbym z „Ptaków nocy”   zadowolony. Pomimo niezdrowego natężenia miejscami żenujących przerysowań, dostałem solidną dawkę unikalnego charakteru i spójnej, szaleńczej stylistyki. Lubię ten film, bo pozwala sobie na bycie nieco bardziej szalonym i odrobinkę mniej schematycznym od typowego, trykociarskiego blockbustera. Nawet jeśli przez to wchodzi odrobinę mniej gładko, to warto było zaryzykować. Szanuję też za skuteczne zrażenie mnie do Ewana McGregora, tak tylko na chwilę, na potrzeby seansu, nie było to łatwe zadanie.

3. Emma

Jako zapluty absolwent anglistyki w dalszym ciągu oszukuję się skutecznie, że lubię angielską literaturę. Wciąż też niezmiernie cieszą mnie tytuły, które przypominają mi o ukrytej gdzieś głęboko w serduszku miłości do filmów kostiumowych. Jeśli jednak pominiemy moje osobiste upodobania i urojenia, „Emma” pozostanie pozycją sprawnie łączącą szacunek do materiału źródłowego ze świeżym i kreatywnym podejściem. Oczywiście nie bez znaczenia jest też kuriozalnie magnetyczna Anya Taylor-Joy. Umieszczam w mojej topce perfekcyjnych castingów. Oby obecne sukcesy otworzyły jej szeroko drzwi do częstszych występów.

2. Niewidzialny człowiek

Jeden z niewielu filmów, które w tych szalonych warunkach Anno Domini 2020 udało mi się obejrzeć z przyjaciółmi. Gdyby nie ten fakt, to może nie wspominałbym seansu aż tak dobrze. W sumie mamy do czynienia z połączeniem jedynie porządnego horroru sci-fi i względnie płytkiego thrillera psychologicznego o prześladowaniu. Pewne wątki można było zgłębić nieco bardziej, zakończenie wzbudza raczej mieszane uczucia, ale narracja trzyma w napięciu i oferuje nawet pewne niespodzianki. Ostatecznie muszę jednak uznać „Niewidzialnego człowieka” za film wielce satysfakcjonujący.

1. Diabeł wcielony

Nie będę oszukiwał, ten film zapunktował u mnie głównie z powodu obsady. Tom Holland, Robert Pattinson, Mia Wasikowska i Bill Skarsgård po prostu cieszą swoją obecnością na ekranie, nawet w dramatycznych okolicznościach. Oglądałbym z przyjemnością, nawet gdyby grali kiepsko (a nie grają) i gdyby film miał całkowicie skopaną fabułę (a nie ma). Nie odbierajcie tego zachwytu nad obsadą jako umniejszanie innych aspektów. „Diabeł wcielony”   to zręcznie poprowadzona opowieść o ludziach popchniętych do granic i nawet jeśli nie przepadacie za wspomnianymi aktorami, to powinniście bez problemu znaleźć tu inne powody do zadowolenia. U mnie po prostu wewnętrzny fanboy zagłuszył trochę trzeźwe spojrzenie na całokształt.

QUACK

5. The New Mutants

Nie jest to film idealny, ale nie jestem w stanie go nie lubić. Powstawał w wielkich bólach, ale widziałem na ekranie, że wszyscy włożyli masę serducha w tę produkcję. Miała być trylogia i ja nadal trzymam za to kciuki.

4. Superman: Man of Tomorrow

Moje zaskoczenie z DC Fandome. Przypadkiem się dowiedziałem, że film dostępny za darmo przez bodaj 24 godziny, więc czym prędzej wziąłem się za oglądanie, mimo iż fanem Supermana nie jestem. Szanuję, ale należy on do panteonu moich ulubieńców. Jednakże muszę przyznać, że to dobrze zbudowane origin story, a dokładniej, o tym jak ostatecznie Clark Kent został okrzyknięty Supermanem. Bawiłem się przednio.

3. 1917

Film ten przede wszystkim zasłynął fenomenalnymi zdjęciami i montażem, aczkolwiek i ta z pozoru mało ciekawa fabuła mnie doń przyciągnęła. Dość prosta historia z frontu, która rzeczywiście mogła zostać opowiedziana przez jakiegoś weterana, który oczywiście przez lata co raz bardziej koloryzował, ale jakoś specjalnie nie przesadził. Zaś wspomniane zdjęcia naprawdę godne Oscara.

2. Little Women

Do kina poszedłem ze względu na nominację do Oscara. Jednakże historia sióstr March naprawdę mnie ujęła. Piękne kostiumy, ciekawa fabuła i Florence Pugh, w której chyba się odrobinę zakochałem.

1. Jojo Rabbit

Ciekawa historia z okresu Drugiej Wojny Światowej ukazana w nietypowy sposób. To nietuzinkowa komedia, która nabija się z oddania idei oraz uprzedzeń wobec innych osób posypana odrobiną dziecięcego odkrywania czym jest miłość i dlaczego działa ona ponad wszystkimi podziałami. W czasie oglądania od razu w oczy rzuca się bardzo dobra gra aktorska praktycznie wszystkich postaci, a przede wszystkim reżysera produkcji, Taiki Waititi, który wciela się we wspomnianego malarza, zasłużenie nominowaną za tę rolę Scarlett Johansson, która była momentami naprawdę fenomenalna, a także Romana Griffina Davisa, odtwórcę głównej roli, dla którego to był debiut na ekranie. Zawsze mnie urzekała gra aktorska dzieci, które z oczywistych względów nie mają wiele doświadczenia, co tym bardziej spotęgowało mój podziw. Nie zapominam oczywiście także o Thomasin McKenzie, Samie Rockwellu i Archie Yates. Waititi wycisnął ze wszystkich aktorów ile się da i przelał esencję ich talentu na ekran.

SGONERA

5. Niewidzialny człowiek

Być może z natury nie należę do wielkich fanów horrorów, być może za taki stan rzeczy odpowiada jakość filmów z tego gatunku wychodzących w ostatnich latach. Nieważne, ale jeśli w przyszłości znajdzie się więcej produkcji podobnych do tej, to ja na nie czekam.

4. Kłamstewko

Liczyłem na to, że dzięki temu filmowi w jakiś sposób bliższa stanie mi się mentalność mieszkańców Chin. Okazało się jednak, że są oni podobni do nas, bardziej niż się tego spodziewałem. Uroczy komediodramat.

3. Sala samobójców. Hejter

Kinowa premiera tej produkcji niespodziewanie mi umknęła i z tego powodu dopiero niedawno miałem przyjemność nadrobić seans ostatniego dzieła Jana Komasy. Film pozytywnie mnie zaskoczył i w wiarygodny sposób ukazuje moim zdaniem wiele problemów współczesnej Polski.

2. 1917

Są filmy, które zdecydowanie najlepiej obejrzeć w kinie. 1917 z pewnością należy do tej kategorii. Nie sądzę bowiem, że pozbawiony ogromnego ekranu i świetnego nagłośnienie mógłbym z takim zaangażowaniem śledzić historię przedstawioną w tej produkcji.

1. Jojo Rabbit

Nigdy nie przypuszczałbym, że film obejrzany na początku 2020 roku nie będzie miał przez następne miesięce poważniejszych konkurentów do tytułu produkcji roku. Wszyscy wiemy, jak trudny był czas dla kinematografii i miejmy nadzieję, że wybór najlepszego filmu 2021 roku będzie stanowić o wiele większe wyzwanie.

Bądź na bieżąco z naszymi recenzjami. Obserwuj Nerdheim w Google News

komentarze

Subskrybuj
Powiadom o
guest
To pole jest wymagane. Przed jego zaznaczeniem koniecznie zapoznaj się z podlinkowanym dokumentem
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie kometarze
Sebastian „Severan” Kuryło
Jestem założycielem i pomysłodawcą tego portalu. Uwielbiam gry RPG z serią Dragon Age na czele, lecz nie pogardzę także i klasycznymi grami “bez prądu”. Prowadzę również wortal związany z serią Dragon Age. Uwielbiam czytać kryminały i książki fantasy. Każdą wolną chwilę w swoim życiu poświęcam rodzinie oraz serialom – pochłaniam ich zdecydowanie za dużo, no ale z nałogu tak łatwo wyjść się nie da :).