Więcej

    Humble Monthly #4. Subiektywny przegląd paczki na listopad 2019

    KorektaLilavati
    Humble Monthly - listopad 2019
    Humble Monthly – listopad 2019

    Miesiąc temu narzekałem na tylko jedną dużą grę, a dziś będę wychwalał bogactwo trzech tytułów wydawnictwa Activision Blizzard. W międzyczasie dotarła do nas informacja, że Humble Monthly zmienia się w Humble Choice, gdzie będziemy mogli wybierać tytuły z puli w czterech różnych planach subskrypcji. Nim to jednak nastąpi, zobaczmy, co przygotowano na prawdopodobnie ostatnią paczkę.

    Call of Duty WWII (Sledgehammer Games)

    Sledgehammer Games to jeden z tych producentów, o którym można powiedzieć, że się marnuje. Potencjał, jaki w nim drzemie, zaprezentował już przy okazji Advanced Warfare. Robienie dobrych strzelanek w dzisiejszych czasach to nie prosty wyczyn, szczególnie gdy twoim głównym oponentem jest moloch pokroju Battlefield. W dzisiejszych czasach nawet od prostego strzelania oczekuję się dobrej kampanii, która musi iść w parze z wciągającym multiplayerem.

    Po strzelaniu do Rosjan w przyszłości, kosmosie i egzoszkieletach, Activision doszło do wniosku, że pora na mały powrót do korzeni. Bo z czym kojarzy się nam najbardziej seria Call of Duty, jak nie z II wojną światową. Niestety spóźniło się o rok w wyścigu o fanów z Battlefield I. Kluczem było więc nie tylko dobre bieganie i strzelanie, ale właśnie ta wspomniana opowieść o trudach żołnierskiego życia.

    Kierujemy więc poczynaniami Daniela – młodego chłopaka z Teksasu, który należy do 1. Dywizji Piechoty armii amerykańskiej (Big Red One) i wraz z jego kompanami, poczynając od lądowania na plaży Omaha, odbijemy Normandię, Paryż, trafimy w sam środek bitwy w Ardenach, a na koniec uwolnimy obóz koncentracyjny. Wszystko to okraszone dużą ilością akcji, wybuchów i typowego wojskowego patosu.

    Call of Duty WWII - screen z gry
    Call of Duty WWII – screen z gry

    Tyle że ma to drugorzędne znaczenie, bo na pierwszym planie dostajemy bohaterów. To, jak przeżywają i postrzegają wydarzenia, które mają miejsce podczas poszczególnych misji. Przywrócono także system apteczek, przez co gracz bardziej musi uważać na swoje zdrowie (nie odnawia się już automatycznie). Gra stawia na oddanie realnego pola bitwy z czasów II wojny światowej i, mimo że nie do końca trzyma się historycznych faktów, a postacie (w większości) to biali rycerze wyzwalający świat od faszyzmu, to moim zdaniem robi to z większym polotem niż chociażby Battlefield V.

    Grafika wyciska z silnika wszystko, co się da, a szczególnie jestem zachwycony modelami postaci oraz broni. Twórcy włożyli naprawdę dużo pracy w realistycznie oddanie dźwięków wojny z brzdęknięciem M1 Garand na czele. Co do rozgrywki dla wielu graczy, to nie mam za wiele do powiedzenia, jeśli ktoś lubi ten rodzaj szybkiej walki na małych mapach, dostanie powtórkę z poprzednich części w nowej oprawie, a jedyną nowością jest kilkuetapowa operacja o nazwie „Wojna”. Dla mnie to ten sam CoD co zawsze, ale warto sprawdzić dla samej kampanii lub nastroić się przed nowym Modern Warfare.

    Crash Bandicoot N.Sane Trilogy (Vicarious Visions)

    Spyro Reignited Trilogy (Toys for Bob)

    Pora na dwie wielkie legendy pierwszego PlayStation, które doczekały się odnowienia swoich trylogii i przeniesienia ich na nowe generacje konsol oraz PC. Po ponad dwudziestu latach od premiery pierwszych części obu tych platformówek pojawiła się okazja, by młodzi wreszcie dowiedzieli się, jak to kiedyś gry były trudne i wymagały porządnego skilla. Serce i duch pozostały te same, natomiast grafika i sterowanie przeszły gruntowne zmiany. 

    Przyznam się od razu szczerze, nigdy nie miałem okazji grać w żadną z tych gier. Głównie przez brak styczności z konsolą PlayStation pierwszej generacji. Trudno więc będzie mi się odnieść do chyba najważniejszego aspektu obu tych produkcji, którym niewątpliwie jest nostalgia. Bo tak naprawdę prócz tego, że wywołują taki efekt, o dziełach tych można powiedzieć, że jest to sześć porządnych platformówek, które mają świetną grywalność i kilka archaicznych rozwiązań (na przykład poziomy wodne, ugh).

    Z drugiej strony to dobra okazja, by zastanowić się, czy takie remaki są nam rzeczywiście potrzebne. Z jednej strony to wspaniała okazja dla wszystkich osób, które nigdy nie miały okazję poznać starych gier, zobaczyć, czym jarało się rodzeństwo lub rodzice. Dopasowane do dzisiejszych wymogów graficznych dają tyle samo radochy, a często dodawana jest do nich specjalna zawartość (wyzwania do pierwszej części Spyro).

    Crash Bandicoot N.Sane Trilogy  Spyro Reignited Trilogy  - screeny z gier
    Crash Bandicoot N.Sane Trilogy Spyro Reignited Trilogy – screeny z gier

    Mam jednak mieszane uczucia w tym temacie. Odczuwam pewnego rodzaju lenistwo twórcze, bo gra de facto już jest, wystarczy poprawić grafikę i sterowanie i przygotować port na nowe konsole. Jest okazja, by stworzyć zupełnie nowe dzieło będące ukoronowaniem dokonań starych platformówek i opowiedzieć zupełnie nową historię. Niestety to coraz popularniejsze działanie nie tylko w grach, ale też w filmach, gdzie prościej jest skorzystać ze znanego rozwiązania i nostalgii do starych serii, niż wymyślać coś nowego i świeżego. 

    Co by jednak nie mówić, są to dwie naprawdę świetne gry, obok których nie da się przejść obojętnie. Mimo tego narzekania ja bawię się świetnie i cieszę się, że mam okazję odbyć taką podróż w przeszłość do czasów, gdzie nie wybieraliśmy poziomów trudności, bo wszystko było po prostu trudne. No i dziś nie ma gier, gdzie można pokrzyczeć, że poziomy wodne są okropne i kompletnie zbędne. Zagrajcie, bo naprawdę warto. 

    Crash Bandicoot N.Sane Trilogy – zwiastun
    Spyro Reignited Trilogy – zwiastun

    Temat odbijania Normandii z rąk złych nazistów zachęcił mnie do zaprezentowania wam muzyki od naszych francuskich znajomków. Deluxe to zespół, obok którego trudno przejść obojętnie, głównie przez swoje zamiłowanie do pokaźnej liczby gatunków (rap, jazz, funk, pop, elektro, a miejscami swing czy rock). Niech was nie zwiodą dziwne stroje czy fikuśne wąsy. Po prostu dajcie się porwać. 

    Kącik muzyczny

    Dodaj komentarz

    avatar
    Szymon
    Szymon "Naboki" Junde
    Z wielką mocą łączy się wielka odpowiedzialność. Moją jest akurat tworzenie gier. Poza tym uwielbiam o nich pisać, czytać i zbierać wszystkie znajdźki. Stały bywalec łódzkich game jamów i portów gier. Jak kończy się prąd w ścianie, to wyciągam planszówki. Gdybym nie studiował informatyki to pewnie poświęciłbym się miłości do filmów. Zapytany o ulubiony serial, odpowiadam, że obejrzałbym jeszcze raz wszystkie sezony Bojack Horsman. Do zainteresowań dopisuję czasem gotowanie i niezobowiązujący wypad na żagle. Moim duchowym zwierzęciem jest dostojna świnka.