SIEĆ NERDHEIM:

Więcej

    Redakcyjne podsumowanie roku 2019 – komiks

    Ruszamy dalej z podsumowaniem poprzedniego roku. Przepraszam za opóźnienie, ale w ostatnim czasie wyjątkowo czuję sezon grypowy. Niemniej jednak wreszcie możemy podzielić się z Wami naszym komiksowym podsumowaniem 2019 roku :).


    YAIEZ

    5. Promised Neverland

    Lubię mangi, które zaskakują. Przyciągają mnie też kreatywnie zaprojektowane maszkarony i poruszające historie. Interesujący worldbuilding jest wisienką na torcie, dzięki której Promised Neverland wybiło się na szczyt czytanych przeze mnie mang w roku, w którym to medium dostarczyło naprawdę dużo dobra.

    4. Green Lantern

    Kosmos oświetlony zieloną latarnią Granta Morrisona jest nieznany, szalony i porywający. Dla takiego kosmosu poświęciłbym patetyczną epickość większości trykociarskich opowieści gwiezdnych. Utrzymująca charakter jazdy psylocybinowej opowieść raczy okazjonalnym humorem, bogactwem postaci i wątków, ale i narracyjnym sznytem autora, który całości nadaje niezwykłą spójność. Nikomu innemu chyba nie udałoby się poprowadzić tak wariackiej fabuły w równie przyswajalny sposób.

    3. Little Bird

    Po prostu przepiękny komiks. Czasem wręcz nieprzyjemny, skrajnie brutalny, ale i wypełniony toną przypadkowego piękna. Interesująca fabuła i rozbudowany, dystopijny świat napędzają świadomą krytykę społeczną i religijną. To wszystko ubrane w piękną, nieco szorstką warstwę wizualną. Mam ogromną nadzieję, że ktoś to w Polsce wyda.

    2. Gideon Falls

    Jak pisałem w recenzji, komiksowe horrory praktycznie nigdy mnie nie przerażają. Gideon Falls nie jest tu wyjątkiem, ale wzbudziło mój zachwyt doskonale nakreśloną, powoli zdradzaną wewnętrzną mitologią, sprawną narracją i wyjątkowo dobrym zarysowaniem charakterów postaci. Czuć tu zarówno talent Jeffa Lemire, jak i masę wpływów wyciągniętych z klasyków opowieści grozy. Perfekcję dopina graficzny geniusz Sorrentino, bo śledzenie ilustracji w tym komiksie przywodzi na myśl seans naprawdę ambitnego, wyrazistego kina.

    1. Immortal Hulk

    Ja nie wiem, jak Alowi Ewingowi udało się wziąć całą sztampę z typowych historii o Hulku i nadać jej przekonujący sens i spójność tylko dzięki dorzuceniu wątku kosmicznego horroru. Nikt by się nie spodziewał, że gwiezdny mistycyzm może pasować do zielonego giganta, ale ubranie narracji w ciuszki klasyki horroru z VHS zaowocowało powstaniem najlepszej serii Domu Pomysłów od wielu, wielu lat. Groteska, psychologiczne introspekcje i eteryczny chaos, w którym można się pogubić. To nie powinno działać, a nie gubi jakości od pierwszego zeszytu.


    FUSHIKOMA

    5. Fruits Basket

    Klasyka shojo nareszcie w Polsce. I w doskonałym, melodyjnym, żywym tłumaczeniu.

    4. Brom

    Jestem z Kaszub… A na poważnie, to za coraz lepszą kreskę i przepiękne okładki. Za fabułę też, bohaterowie świetni. Po prostu bardzo dobry komiks.

    3. Tyler Cross. Miami

    Za to, że w Polsce wydaje się frankofony rysowane inaczej i nie aż takie sławne. A sam komiks – połączenie noir, twardego faceta, niedopowiedzianego romansu… i za prostotę.

    2. Maneaters

    Komiks o miesiączce dla nastolatek. Punkowy, zabawny, zupełnie nieedukacyjny. I nie o miesiączce, ale o wolności, rzecz jasna.

    1. Saga tom 9

    Piękne i smutne. Dla mnie to najlepsza seria obyczajowa i space operowa, jaka czytałam.


    JURKIR

    5. Steeple

    Seria ta będzie miała swój finałowy zeszyt, miejmy nadzieję, że pierwszego tomu tylko, a nie całości, w styczniu. John Allison przedstawia historię przyjaźni nowoprzybyłej wikariuszki z członkinią kościoła szatana. To bardzo zabawna seria, bawiąca się konwencją, ale także dodająca elementy nadprzyrodzone.

    4. Firefly Vol. 1

    Greg Pak genialnie czuje postacie, które bierze, a jego historie mają przyjemny do czytania klimat wraz z wartką akcją. Dla fanów serialu pozycja obowiązkowa. Można w tym komiksie poczuć radość, jak podczas oglądania oryginalnej produkcji, a scenarzysta idealnie oddał postaci, tak jak je Joss Whedon stworzył.

    3. Teen Titans Raven

    W tym roku DC wyszło z bardzo mocną ofensywą komiksów dla młodszych. Ten, pomimo że skierowany dla nastolatków, jest świetną lekturą dla wszystkich. Całość wieńczą znakomite rysunki Kamiego Garcii. Czekam na więcej.

    2. Blackbird

    Pisałem recenzję pierwszych zeszytów, a do końca utrzymuje bardzo dobry poziom.

    1. Die

    Definitywnie najlepszy komiks, jaki w tym roku czytałem. Wciągająca, zaskakująca fabuła, która w każdym zeszycie zabiera nas do miejsc doskonale mogących się kojarzyć z grami RPG, ale to, co się tam dzieje, ukazuje czytelnikowi teraźniejszą narrację pełną akcji, zdradzając przy tym szczegóły z przeszłości bohaterów. Każdy z etapów gry porusza życiowe tematy i indywidualne problemy bohaterów, co powoduje, że czytelnik dowiaduje się mnóstwa informacji bez zbędnej ekspozycji. Fantastyczne rysunki są niczym dzieła sztuki, a grę, w której postacie się znajdują, przełożono na prawdziwy system.


    KISIEL

    5. Umbrella Academy t.1

    Postaci stworzone przez Gerarda Waya na starcie mają przekichane – rodzą się wbrew woli swoich rodzicielek. Następnie zostają zebrane do kupy przez jakiegoś bogatego snoba, by stworzyć „szczęśliwą” rodzinę. Oryginalni bohaterowie, dramaturgia w tle i klimat nawiązujący momentami do steampunka. To kupuję!

    4. Reszta świata t.2

    Potworami w prawdziwym postapo nie są hordy zombie czy przybysze z obcej planety. Są nimi ludzie. Reszta świata to opowieść o ciągłej walce na zrujnowanej przez naturę planecie. Nie ma tu kompromisów. Są za to przepiękne plansze.

    3. Bloodbourne

    Dlaczego ta pozycja otwiera podium? Przede wszystkim za gotycki klimat, hektolitry krwi i tajemnicę kryjącą się za murami Yharnam.

    2. Dracula

    Film Coppoli przeniesiony na papier przez Mignolę? To musiało się udać! Przepiękne, stonowane ryciny, charakterystyczna kreska amerykańskiego artysty oraz klasyczna opowieść w jednym. Czegóż chcieć więcej? Może tylko tego, aby fabuła bardziej nawiązywała do wizji Stokera niż hollywoodzkiego filmowca.

    1. Frankenstein żyje, żyje

    Tak, mam słabość do klasyki. Mimo że omawiana pozycja komiksowa opowiada o dalszych losach potwora (rzekomo nie zginął na lodach Arktyki), to nie mogę wyjść z podziwu nad tym tomem. Kreska godna największych mistrzów i niebanalna fabuła – prawdziwy hołd dla dzieła Mary Shelley.

    komentarze

    guest
    To pole jest wymagane. Przed jego zaznaczeniem koniecznie zapoznaj się z podlinkowanym dokumentem
    0 komentarzy
    Inline Feedbacks
    Zobacz wszystkie kometarze
    Sebastian „Severan” Kuryło
    Sebastian „Severan” Kuryłohttps://disqus.com/by/sebastiankuryo/
    Jestem założycielem i pomysłodawcą tego portalu. Uwielbiam gry RPG z serią Dragon Age na czele, lecz nie pogardzę także i klasycznymi grami “bez prądu”. Prowadzę również wortal związany z serią Dragon Age. Uwielbiam czytać kryminały i książki fantasy. Każdą wolną chwilę w swoim życiu poświęcam rodzinie oraz serialom – pochłaniam ich zdecydowanie za dużo, no ale z nałogu tak łatwo wyjść się nie da :).

    0
    Podziel się swoją opiniąx
    ()
    x