SIEĆ NERDHEIM:

Tytuł adekwatny do oceny? Recenzja serialu Rozczarowani

Plakat serialu [źródło: filmweb.pl]
Plakat serialu [źródło: filmweb.pl]

Chlejąca piwsko w barze pretendentka do tronu, elf mający dosyć monotonnego życia w przesłodzonej, baśniowej krainie oraz demon, który trochę ku własnemu zdziwieniu odkrywa, że bardziej od sadystycznej przyjemności czerpanej z cierpienia innych ceni sobie przyjaźń. Wszyscy troje są rozczarowaniem dla swojego najbliższego otoczenia. Sami jednak też czują się zawiedzeni. Ich życie nie potoczyło się tak, jakby tego chcieli. Postanawiają więc szukać szczęścia na własną rękę. Sieją przy tym powszechny chaos i zniszczenie, przy okazji świetnie się bawiąc. Czy my będziemy bawić się równie dobrze?

Jakiś czas temu rzuciła mi się w oczy na Netflixie animacja pt. Rozczarowani. Zaciekawiło mnie, dlaczego serial dla młodzieży opowiada o jakimś zaczarowanym królestwie pełnym mitycznych i magicznych stworzeń. Historyjka o pałacu znajdującym się za górami, za lasami trochę nie pasuje do tego przedziału wiekowego. Szybko jednak okazało się, że ta kraina wcale nie jest mlekiem i miodem płynąca. Ponieważ mam ciężką i nieuleczalną alergię na produkcje, które starają się za wszelką cenę upupić swoją młodą widownię, taki obrót sprawy od razu przypadł mi do gustu.

Kadr z serialu [źródło: filmweb.pl]
Kadr z serialu [źródło: filmweb.pl]

Akcja serialu rozgrywa się w Dreamlandzie rządzonym przez króla Zøga i jego kolejną małżonkę, królową Oonę. Razem wychowują swojego małego, nieporadnego syna, księcia Dereka oraz córkę Zøga z poprzedniego małżeństwa, księżniczkę Tiabeanie (zwaną Bean). Dziewczynę jednak bardzo męczy dworskie życie. Woli spędzać czas w tawernach lub szukać przygód, niż uczyć się dworskiej etykiety i przygotowywać się do bycia przykładną żoną i matką. Nie śni też o ślubie z księciem na białym koniu. Pewnego dnia spotyka wysłannika piekieł, demona Luciego, oraz nieco fajtłapowatego elfa o wyszukanym imieniu Elfo. Jej nowi przyjaciele także są swego rodzaju czarnymi owcami w swoich środowiskach. Luci marzy o zostaniu potężnym demonem budzącym straszliwą grozę, jednak często omyłkowo brany jest jedynie za czarnego kota. Z kolei Elfo nie chce spędzić całego życia, pracując w fabryce cukierków jak większość jego krajan. Pragnąc żyć po swojemu, cała trójka musi zmierzyć się z wieloma przeciwnościami losu.

Całość obfituje w sarkastyczny humor oparty o zabawę stereotypami. Oczekiwania głównych bohaterów, co do porządku, w jakim jest urządzony świat, nieustannie są tu burzone przez brutalną rzeczywistość. Tym samym otrzymujemy świetną parodię okresu dojrzewania. Dotyczy to zwłaszcza Bean. Elfo, mimo iż teoretycznie jest dorosły (choć jego wiek chyba nigdzie nie został dokładnie określony), potrafi być naiwny jak małe dziecko. Z całej paczki jedynie Luci – osobisty demon Tiabeanie – wykazuje największą wiedzę życiową, którą jednak wykorzystuje bardziej do bycia wyrachowanym niż rozsądnym.

Ponadto twórcy wyśmiewają się z różnych zjawisk i wydarzeń mających miejsce na dworach wielu władców: publiczne egzekucje, tortury, spiski, wykorzystywanie religii do sterowania ludem, aranżowane małżeństwa itp. Prócz tego poruszają też aktualne tematy takie jak feminizm czy rasizm.

Kadr z serialu [źródło: filmweb.pl]
Kadr z serialu [źródło: filmweb.pl]

Jak głosi stara, dobra zasada marketingu: gdy coś się sprzedaje, to po co to zmieniać. Niestety producenci Rozczarowanych postanowili się do niej zastosować. Gdy zauważymy, że podstawą humoru tego serialu jest burzenie stereotypów, a mottem przewodnim fabuły – powiedzenie „pozory mylą”, nic już w zasadzie nie będzie w stanie nas zaskoczyć. Twórcy znaleźli dobrą metodę na rozbawienie i zaciekawienie widzów, a potem trzymali się jej kurczowo. W dodatku nie udało im się też ustrzec przed paroma dłużyznami. Trzeba przyznać, że takie podejście oraz wykonanie jednak trochę rozczarowują.

Podsumowując, serial całkiem mi się podobał. Jest dobry, ale mógłby być lepszy. Mimo że co sezon wprowadzane były nowe wątki, to jednak całość została zrobiona na jedno kopyto. Na pochwałę zasługuje za to ogólny pomysł na historię – wydaje się dość ciekawy. Wykorzystany tu chamski humor i łamiące stereotypy postaci to dwie rzeczy, które bardzo lubię, ale nie zmienia to faktu, że co za dużo to niezdrowo. Nieustanne ich stosowanie przy braku jakiejkolwiek alternatywy szybko się nudzi.

SZCZEGÓŁY
Tytuł polski: Rozczarowani
Tytuł oryginalny: Disenchantment
Wydawca: Netflix
Producent: Netflix, Rough Draft Studios, The Curiosity Company, The ULULU Company
Reżyserzy: Ira Sherak, Dwayne Carey-Hill, Brian Sheesley, Wesley Archer, David D. Au, Frank Marino, Edmund Fong, Peter Avanzino, Albert Calleros, Crystal Chesney, Lauren MacMullan, Raymie Muzquiz, Jeff Myers, Ed Tadem
Scenarzyści: Matt Groening, Josh Weinstein, Jamie Angell, Jeff Rowe, Shion Takeuchi, Liz Suggs, Jameel Saleem, Abe Groening, Michael Saikin,Patric M. Verrone, Jeny Batten, David X. Cohen, M. Dickson, Eric Horsted, Bill Oakley, Rich Fulcher, Reid Harrison, Adam Briggs, Andrew Burrell, Ben Ward, Liz Elverenli, Ken Keeler, Deanna MacLellan, Bill Odenkirk
Platforma: Netflix
Gatunek/Typ: przygodowy, serial animowany, komedia, fantasy
Data premiery: 17.08.2018 (Polska)
W rolach głównych: Abbi Jacobson, Eric André, Nat Faxon, John DiMaggio, David Herman, Maurice LaMarche, Billy West, Rich Fulcher, Lucy Montgomery, Jeny Batten, Matt Berry, Sharon Horgan, Lauren Tom, Noel Fielding

Bądź na bieżąco z naszymi recenzjami. Obserwuj Nerdheim w Google News

komentarze

Subskrybuj
Powiadom o
guest
To pole jest wymagane. Przed jego zaznaczeniem koniecznie zapoznaj się z podlinkowanym dokumentem
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie kometarze