SIEĆ NERDHEIM:

Podążając przez mistyczny wymiar. Recenzja scenariusza Noktylina do Zewu Cthulhu

KorektaKorthagor
Noktylina - okładka
Noktylina – okładka

Jestem wielkim fanem one-shotów, ale jeszcze bardziej lubię, gdy znajdujące się w nich historie można zastosować jako start dla dłuższej kampanii – a taką jest bez wątpienia Noktylina autorstwa Sylwestra Gdeli, wydana w ramach cyklu Zgrozy. Bez zbędnego owijania w bawełnę powiem od razu – podobnie jak inne pozycje, które znalazły się w tych fanowskich dodatkach, tak i ten stoi na bardzo wysokim poziomie.

Noktylina - grafika
Noktylina – grafika

Tytuł rozpoczyna się od krótkiego opowiadania autorstwa Magdaleny Świerczek-Gryboś. Nie jest ono powiązane z treścią scenariusza jako takiego, natomiast stanowi świetny dodatek, który pozwala wczuć się w klimat lovecraftowskiej grozy. Tekst jest napisany bardzo zręcznie, co sprawia, że czyta się go szybko i przyjemnie. Wciągająca i wartka akcja kompletnie pochłania czytelnika, aż ten po chwili znajduje się na końcu i żałuje, że nie ma więcej. Po opowiadaniu zaczyna się już właściwy scenariusz. Rozpoczyna się on od przedstawienia sytuacji w Krakowie – w mieście zdobywa popularność nowa substancja – noktylina. Opinie o niej są bardzo zróżnicowane – od bardzo pozytywnych, po przestrogi o utracie życia. Droga do rozpoczęcia historii jest dosyć prosta: otóż badacze, z różnych względów, będą zainteresowani tym specyfikiem. W przypadku mojej rozgrywki miałem trójkę śmiałków – policjantkę, dziennikarza i bezdomnego ćpuna. Połączenie tych archetypów było dosyć proste. Pani detektyw badała sprawę nowej używki, a towarzyszył jej dziennikarz, którego zadaniem było zrelacjonowanie wydarzeń i odkrycie prawdy stojącej za tajemniczą substancją. W celu dotarcia do typów spod ciemnej gwiazdy skontaktowali się oni z przebywającym w okolicy bezdomnym, który doprowadził ich do handlarzy.

Noktylina - grafika
Noktylina – grafika

Nie chcę zdradzać tutaj za wiele z fabuły, bo odkrywanie jej jest czystą przyjemnością. Powiem tylko, że po wielu perypetiach z różnymi osobami, które będą wymagać szerokiego wachlarza umiejętności z karty postaci, dotrą oni do miejsca, gdzie będą mogli zażyć specyfik. Bardzo fajny jest fakt oferowania przez scenariusz kilku kierunków do wyboru dla graczy, ale także mistrz otrzymuje sporo swobody, jeśli chodzi o wprowadzenie modyfikacji i stworzenie ciekawych akcji z przygotowanych archetypów postaci niezależnych. W momencie konsumpcji narkotyku rozpoczyna się mechaniczny rollercoaster, w którym się zakochałem. Należy określić, jak będzie wyglądać podróż do obcego wymiaru dla każdego z graczy. Wynika ona z punktów liczonych na podstawie ilości łyżeczek narkotyku, poprzednich doświadczeń postaci i wcześniejszych odkryć w ramach historii. Moi gracze nie zawiedli i rozpatrzyli wszystkie możliwości. Policjantka zasymulowała aplikację dawki, pozostając normalną, i odgrywając stan odlotu, bezdomny zmarł z przedawkowania (co przypadkowo wyszło w ramach mechaniki w scenariuszu), a dziennikarz udał się do krainy umysłu. Jego przygody tam były ciekawe, ale dosyć krótkie przez to, że nie chciałem innym przedłużać rozgrywki. Bardzo podobał mi się motyw prób w innym wymiarze, lecz przez fakt tylko jednej osoby się tam znajdującej nie mogłem go aż tak rozwinąć. Na 100% zagram ten scenariusz jeszcze raz, żeby bardziej wyeksploatować ten wątek.

Noktylina - grafika
Noktylina – grafika

Niestety, decyzje moich graczy doprowadziły do dosyć specyficznego momentu, w którym nie wiedzieli, jak się zachować. Ostatecznie przy mojej małej pomocy udało się dojść do epilogu. W trakcie poszukiwania wskazówek do miejsca, gdzie można zażyć noktylinę, badacze mogą napotkać na zagadkę wskazującą dokładną lokalizację. Akurat moja graczka jest z Krakowa i miała mnóstwo zabawy, rozwiązując ową łamigłówkę. Nieoceniona jednak okazała się dołączona do scenariusza mapka – ułatwiła badanie nazw ulic. Ważne jest, że występuje ona tylko w wersji graficznej, w pliku przyjaznym drukarkom jej nie ma. Jest to ważna informacja, która przyda się zdecydowanym na rozegranie historii. Ostatnią uwagą, jaką mam, jest informacja na początku, mówiąca, iż to scenariusz do 4 graczy – wydaje mi się jednak, że spokojnie można zagrać go w 5, a nawet 6 osób.

Noktylina - grafika
Noktylina – grafika

Noktylina jest kolejnym świetnym scenariuszem z serii wydawniczej Zgrozy. Sylwester Gdela postawił na historię liniową, lecz zawierającą dużo swobody dla mistrza w modyfikowaniu zdarzeń i kreowaniu akcji. Moi gracze rozegrali ją w sposób ciekawy, ale wizyta w alternatywnym wymiarze pozostawiła lekki niedosyt (dlatego też na 100% nie jest to mój ostatni kontakt z tą przygodą). Mimo to jestem zachwycony tym, co zostało zaoferowane i zdecydowanie zalecam zakup każdemu strażnikowi tajemnic.

SZCZEGÓŁY:
Tytuł: Noktylina
Wydawnictwo: Zgrozy
Autor: Sylwester Gdela
Data Premiery: 2021
Gatunek: Horror
System: Zew Cthulhu

Bądź na bieżąco z naszymi recenzjami. Obserwuj Nerdheim w Google News

komentarze

Subskrybuj
Powiadom o
guest
To pole jest wymagane. Przed jego zaznaczeniem koniecznie zapoznaj się z podlinkowanym dokumentem
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie kometarze
Jurek Kiryczuk
Za dnia programista, w nocy maniak popkulturowy, który ogląda zdecydowanie za dużo seriali. Oprócz tego pochłania masowo komiksy, filmy oraz gry. Nie lubi dyskutować o muzyce, bo uważa, że każdy gatunek ma w sobie coś do zaoferowania, a sama muzyka powinna łączyć, a nie dzielić ludzi. Dusza humanisty zamknięta w ciele ścisłowca dostaje swoją chwilę, pisząc teksty na tym portalu. Oprócz popkultury i nowinek technologicznych lubi napić się dobrego piwa, a także zasłuchiwać się w podcastach.