SIEĆ NERDHEIM:

Więcej

    Recenzja książki Szkodliwa medycyna

    Okładka książki Szkodliwa medycyna
    Okładka książki Szkodliwa medycyna

    Szkodliwa medycyna przyciąga uwagę już, chciałoby się rzec, clickbaitowym tytułem (w oryginale Bad Science) i (bardzo ładną zresztą) okładką, na której wypisano dramatyczne hasła, takie jak fałszywe terapie, zabójcze leki, kłamliwe statystyki i temu podobne. Tytuł jest jednak w rzeczy samej przynętą – i to możliwe, że na obie strony.

    Ben Goldacre stoi po stronie nauki i twardych faktów. Szkodliwa medycyna to nie zjadliwa satyra na tę złą Big Pharmę, ale przede wszystkim obnażenie manipulacji, zafałszowanych wyników, absurdalnych wniosków, nieuzasadnionej społecznej paniki. To pochylenie się nad osobami guru tak zwanej medycyny alternatywnej i ich sposobami leczenia, kontrowersyjnymi terapiami i medycznymi skandalami.

    Nie powiem, że obrywa się tu wszystkim po równo, bo tak nie jest, prawda nie zawsze, właściwie to rzadko leży pośrodku. Niemniej Goldacre jest sprawiedliwy. Koncernom farmaceutycznych też się dostaje, tak jak szarlatanom (dla których zresztą czasem ma pewne współczucie i zrozumienie – a czasem wręcz przeciwnie). Książka jednak w większej mierze skupia się na tych drugich.

    Trzeba tu zaznaczyć, że to bardzo brytyjska książka, której pod tym względem nie próbowano nawet przystosować na nasze realia, bo i jak. Goldacre odwołuje się do angielskich źródeł, gazet i stron internetowych, jak też przytacza przykłady osobistości znanych głównie w Anglii – albo może to ja jestem tak nieobyta, ale ze sławnych szarlatanów kojarzyłam tylko nazwisko Wakefielda. Niemniej takich postaci mamy pod dostatkiem i na własnym podwórku, nie są to więc rzeczy trudne do pojęcia.

    Okładka książki Szkodliwa medycyna
    Okładka książki Szkodliwa medycyna

    Interesujące są zarówno rozdziały dotyczące funkcjonowania ludzkiej psychiki (czy wiedzieliście, że placebo działa nawet wtedy, gdy doskonale wiemy, że to placebo?), jak te, w których Goldacre bezlitośnie analizuje zafałszowane dane i clickbaitowe tytuły, wyjaśniając mechanizmy za nimi stojące (na przykład dwa dodatkowe zawały na stu przebadanych w grupie kontrolnej, czyli częstotliwość mieszczącą się w granicach przypadku, można opatrzyć nagłówkiem „50-procentowy wzrost ryzyka”, w zależności, czy mówimy o ryzyku względnym czy bezwzględnym… takich przykładów jest zresztą w książce multum). Wszystkie poparte zostały twardymi danymi i odwołaniem do masy źródeł, co sprawia, że czuje się podziw do mrówczej pracy autora.

    Nie jest to książka, która trafi do tych absolutnie pewnych swoich racji – bo do nich nic nie trafi. Może natomiast przekonać tych wahających się, niezdecydowanych, którzy coś gdzieś słyszeli, ale nie są pewni gdzie. Autor w jasny sposób obnaża przekłamania i wytrąca przeciwnikom argumenty, pokazując wartość sprawdzonych danych naukowych, a nie samozwańczych ekspertów i sensacyjnych nagłówków.

    I tylko używanie słowa „humaniści” jako „nieucy” razi. Nie przekonuje się ludzi do swoich racji, okazując im pogardę, nie mówiąc już o paskudnej stereotypowości.

    SZCZEGÓŁY
    Tytuł: Szkodliwa medycyna
    Tytuł oryginalny: Bad Science
    Autor: Ben Goldacre
    Tłumaczenie: Aleksander Wojciechowski
    Wydawnictwo: Zysk i S-ka
    Gatunek: popularnonaukowa
    Oprawa: twarda
    ISBN: 978-83-8116-760-4

    PODSUMOWANIE

    Plusy:
    + informacje poparte rzetelnymi źródłami
    + duże znawstwo tematu
    + umiejętność przekazania istotnych informacji

    Minusy:
    – niefortunny dobór pogardliwych słów

    komentarze

    guest
    To pole jest wymagane. Przed jego zaznaczeniem koniecznie zapoznaj się z podlinkowanym dokumentem
    0 komentarzy
    Inline Feedbacks
    Zobacz wszystkie kometarze
    Laura „Lilavati” Kusiak
    Laura „Lilavati” Kusiak
    Z pasji, wykształcenia i zawodu jestem redaktorką, korektorką i recenzentką, z usposobienia introwertyczką lubiącą ludzi. Wolny czas spędzam banalnie, ale z radością, czytając, zwiedzając, pisząc, oglądając. Uważam, że w życiu najważniejsze są dwie rzeczy: smoki i droidy. Chcę zostać następną księżniczką Disneya.

    0
    Podziel się swoją opiniąx
    ()
    x