• BIBLIOTEKA
Więcej

    Hopper wspomina. Recenzja książki Ciemność nad miastem

    Moje koleżanki czasami deklarują, że oglądają Stranger Things przede wszystkim dla Hoppera. Lub że tylko dzięki niemu przetrzymały trzeci sezon. Skoro ta postać łączy fanów i kontestatorów serialu, wydanie książki, w której będzie narratorem, wydaje się strzałem w dziesiątkę.

    Ciemność nad miastem to historia pierwszej nowojorskiej sprawy Hoppera opowiadana przez niego Jedenastce. Przeplatają się w nim rozdziały dziejące się w 1977 i 1984 roku (zimą, przed trzecim sezonem). Te dwa plany czasowe bardzo się od siebie różnią: wspomnienia Hoppera trzymają w napięciu, podczas gdy jego „teraźniejszość” często irytuje ubogim językiem i ogólnym niedopracowaniem. Krótko mówiąc, policjant opowiada ciekawiej niż Adam Christopher.

    Opowieść Hoppera ma wszelkie znamiona dobrego thrillera policyjnego, który moglibyśmy oglądać w latach 90. Poznajemy rodzinę głównego bohatera, który właśnie przeprowadził się z małego miasteczka do metropolii, żeby coś w swoim życiu zmienić. Wielkie miasto jest bardziej zróżnicowane i niebezpieczne niż to, w którym dorastał. Od czasu do czasu ktoś przezwie nowego wieśniakiem. Praca jest jednak ciekawa, nowe mieszkanie świetne, sąsiedzi interesujący, udało się nawet znaleźć jakichś znajomych. Wreszcie dostaje pierwszą dużą sprawę: śledztwo w sprawie seryjnych morderstw. Skojarzeń z Siedem nie sposób uniknąć. Hopper nie będzie jednak pracował z doświadczonym gliną, tylko z kobietą – jedną z pierwszych w nowojorskiej policji.

    Feministyczne wątki, przebitki z historii równouprawnienia w USA i silne postaci kobiece są motywem łączącym dwie wydane u nas jak dotąd książki z uniwersum Stranger Things. W Mrocznych umysłach czytaliśmy o tym, jak trudno było samodzielnym dziewczynom zarabiać własne pieniądze w 1969. W 1977 kobiety wreszcie pojawiają się na stanowiskach detektywek. Bywają też po drugiej stronie barykady. W Ciemności na pierwszym planie są co prawda Hopper i ścigany przez niego złol (samo morderca jeszcze nie opisuje tego kombinatora), ale otacza ich kilka bardzo interesujących, dobrze opisanych kobiet.

    Wspomniałam, że fragmenty thrillerowe są ciekawsze od „Nastkowych”. Książka jest mocno nierówna, rozmowy Hoppera z Eleven zostały wszystkie napisane na jedno kopyto, a dziewczynka sprawia wrażenie dużo mniej… inteligentnej niż w serialu. Być może przypomina siebie z początków pierwszego sezonu – a przecież minęło już kilka lat i w najnowszych odcinkach widzimy dobrze sobie radzącą, zwyczajną nastolatkę. Styl tych rozdziałów pozostawia wiele do życzenia, jest mnóstwo powtórzeń, w tym całych zdań – Hopper wciąż krąży uparcie wokół jednej myśli, czy Jedenastka nie będzie się bała jego policyjnych historii. Ok, to akurat wychodzi wiarygodnie, jako ojciec jest nadopiekuńczy i trochę nieracjonalny. Mimo wszystko, te przebitki z 1984 wydają się niechętnie wklejone przez autora pomiędzy rozdziały wcześniejszej książki nieco zaadaptowanej na potrzeby Stranger Things.

    Śledztwo opowiadane przez Hoppera ma swój klimat, historia trzyma w napięciu, trochę zbyt szybko się kończy – ale co najbardziej irytujące, zagadka nie zostaje do końca rozwiązana. Seryjne morderstwa okazują się powiązane z działalnością sporego gangu, którego przywódca jest weteranem wojny w Wietnamie zafascynowanym parapsychologią. Powtarza się więc motyw naukowców prawdopodobnie nadużywających władzy wobec uczestników badań i terapii. Na pewno chodzi o badania nad telepatią – jakie faktycznie kiedyś prowadzono z wykorzystaniem tzw. kart Zenera. To właśnie udział w eksperymentach skłonił głównego villaina Ciemności do próby sprowadzenia na Nowy Jork miniapokalipsy. Tylko że nie dowiadujemy się niczego więcej. Ani o jego przeszłości, ani o tym, czy faktycznie chodzi o okultuzm. Być może trzeba poczekać na sequel.

    Książki towarzyszące Stranger Things niekoniecznie oddają klimat serialu, co wydaje mi się ciekawym i odważnym zabiegiem – oddala je to od prostego odcinania kuponów. Są pisane na zamówienie, więc czasem im brakuje „tego czegoś”. W Ciemności bardziej niż w Mrocznych umysłach. To raczej pozycja dla wielbicieli klasycznych thrillerów policyjnych, fani serialu mogą nie do końca wczuć się w atmosferę. Zirytują się też na sposób przedstawiania Jedenastki. Za to Hopper – Hopp się Christopherowi udał.

    Dziękuję wydawnictwu Poradnia K za egzemplarz recenzencki!

    SZCZEGÓŁY:

    Tytuł: Ciemność nad miastem (Darkness on the Edge of Town)
    Wydawnictwo: Poradnia K
    Autor: Adam Christopher
    Tłumaczenie: Paulina Braiter-Ziemkiewicz
    Typ: Książka
    Gatunek: thriller, kryminał, young adult
    Wydanie polskie: lipiec 2019

    PODSUMOWANIE

    Plusy:
    + atmosfera thrillera policyjnego
    + udanie pokazany Hopper
    + wgląd w historię równouprawnienia w policji

    Minusy:
    - niedociągnięty wątek parapsychologii
    - szybkie zakończenie
    - źle napisane rozdziały z 1984 roku, zwłaszcza Jedenastka

    Dodaj komentarz

    avatar
    Agnieszka „Fushikoma” Czoska
    Agnieszka „Fushikoma” Czoskahttp://arytmia.eu/
    Mól książkowy, wielbicielka wilków i wilczurów. Interesuje się europejskim komiksem i mangą. Jej ulubione pozycje to na przykład Ghost in the Shell Masamune Shirow, Watchmen (Strażnicy) Alana Moora czy Fun Home Alison Bechdel, jest też fanem Inio Asano. Poza komiksami poleca wszystkim Depeche Mode Serhija Żadana z jego absurdalnymi dialogami i garowaniem nad koniakiem. Czasem chodzi do kina na smutne filmy, kiedy indziej spod koca ogląda Star Treka (w tym ma ogromne zaległości). Pisze także dla Arytmii (arytmia.eu).