SIEĆ NERDHEIM:

Zwieńczenie serii. Recenzja komiksu Reszta Świata t.4: Piekło

KorektaJustin
Okłądka adekwatna do tytułu

I nadszedł czas na zwieńczenie tetralogii Jean-Christophe’a Chauzy’ego. Francuski artysta, który na półce ma już niemałą kolekcję nagród, również tym razem nie zamierza oszczędzać swoich bohaterów. Czy Piekło pod względem narracji i szaty graficznej odstaje od poprzednim tomów?

Od razu zaznaczę, że absolutnie nie. Kwintesencją całej serii, poza genialnymi planszami, jest szokowanie czytelnika. Autor nie idzie na kompromis, obrazując pewne zdarzenia w sposób, który mógłby stanowić ciekawe opracowanie tematów z podręczników do psychologii. Pytanie: skąd brał na to pomysły? Sądzę, że wystarczyło mu choćby spojrzenie w przeszłość i powrót myślami do wydarzeń z czasów II wojny światowej czy wojny bałkańskiej. Ludzka natura w obliczu ekstremalnego zagrożenia potrafi ukazać swoje diaboliczne oblicze. 

Wróćmy zatem do omawianego komiksu. W Granicach otrzymaliśmy odpowiedź na to, co spotkało Marie, jej synów oraz byłego męża. Piekło ukazuje ich dalsze losy, lecz na drugim planie pojawia się kolejna symboliczna postać. Od czasu do czasu dostajemy monologi stricte związane z wydarzeniami na poszczególnych stronach. Nie od razu połapałem się, kim jest owa tajemnicza persona i w jakim celu została wprowadzona, lecz ma to pewien urok.

Jak już wiemy z poprzedniej części, Marie zostaje uwięziona w pewnym górskim schronisku przez bandę zwyrodnialców. Na domiar złego jest w zaawansowanej ciąży z szefem zdegenerowanej grupy. Od czasu do czasu wataha poluje na samotne grupy ocalałych, kradnąc im prowiant i uprowadzając młode kobiety. W tym samym czasie synowie Marie wraz z grupą zaprzyjaźnionych osób ruszają w stronę wybrzeża. Mają nadzieję, że katastrofa nie zniszczyła wszystkich łodzi, które umożliwiłyby ucieczkę z opanowanego przez chaos kraju. Poza wszechobecną anarchią, kolejnym zagrożeniem są arabskie bojówki, które za punkt honoru wzięły sobie opanowanie całej Hiszpanii i Francji.

Banda złego na jednego.

Pomimo że tytuł komiksu nosi nazwę Piekło, moim zdaniem najgorsze momenty miały miejsce w poprzednim tomie. Otrzymujemy solidną porcję szoku, lecz nie w takiej ilości, jak we wcześniejszych częściach. Autor powoli prowadzi swoje postaci do celu, od czasu do czasu zastawiając na nie pułapki. Ale czy wszystkim uda się przetrwać w post-apokaliptycznym środowisku?

Chcąc zakończyć swoją historię, Chauzy decyduje się na dość powszechny ostatnimi czasy w komiksowie zabieg – niedopowiedzenia. Jestem fanem tego typu rozwiązania, gdyż pozwala ono na swoją własną interpretację. Jedyną wielką niewiadomą całej serii jest (w sumie mogę to zdradzić) przyczyna kataklizmu. Nie otrzymujemy na to żadnej odpowiedzi, lecz biorąc pod uwagę aktualne zagadnienia z ekologii i obserwując to, co dzieje wokół nas, jesteśmy w stanie sami wydedukować przyczynę takiego, a nie innego stanu rzeczy.

Pod względem graficznym Reszta świata to istne arcydzieło. Bogate i szczegółowe plansze pełne realizmu, doskonale ukazują zniszczony przez naturę świat. W pracach nie ma miejsca na przekoloryzowanie. Wystarczy choćby porównać niektóre kadry z autentycznymi zdjęciami z miejsc naturalnych katastrof, jak choćby z Nowego Orleanu (niesławny huragan Katrina z 2005) czy Japonii (tsunami z 2011). 

Sytuacja patowa

Piekło jako osobny tom nie wywarł na mnie takiego wrażenia jak jego poprzednicy. Lecz jako zwieńczenie cyklu stanowi doskonałe uzupełnienie. Akcja w żaden sposób nie zwalnia tempa, bohaterowie poddawani są kolejnym próbom, a niektóre postaci wręcz zasługują na to, co zgotował im los.

Chauzy w swojej tetralogii porusza kilka ważnych tematów, począwszy od zagrożeń klimatycznych, kończąc na fanatyzmie religijnym i bezwzględnym rozliczaniu przeszłości. Przypuszczam też, że wątek rodziny rozbitej z winy ojca oraz wszelkie następstwa z tym związane, znajdują swoje odzwierciedlenie w życiu osobistym autora. 

SZCZEGÓŁY:
Tytuł: Reszta świata tom 4: Piekło
Wydawnictwo: Non Stop Comics
Scenariusz i rysunki: Jean-Christophe Chauzy
Tłumaczenie: Wojciech Birek
Data premiery: 05.05.2021
Liczba stron: 120

Bądź na bieżąco z naszymi recenzjami. Obserwuj Nerdheim w Google News

komentarze

Subskrybuj
Powiadom o
guest
To pole jest wymagane. Przed jego zaznaczeniem koniecznie zapoznaj się z podlinkowanym dokumentem
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie kometarze
Łukasz „Kisiel” Krzeszowiec
Rocznik ’88. Fan komiksu, dobrej książki i filmu. Lubi posłuchać ostrzejszych brzmień. Swój gust muzyczny przyprawia klasyką oraz muzyką elektroniczną. Nie znosi owijania w bawełnę i jak ognia unika „niepracującej szlachty” czy „absolwentów szkół robienia hałasu”. W wolnych chwilach poluje na prawdziwe pokemony, włócząc się z wędką wzdłuż brzegów Królowej Rzek, zdradzając ją chwilami z innymi ciekami i bajorami. Nieuleczalny fanatyk włoskiego futbolu (wierny kibic Interu Mediolan). Wielbiciel dobrego piwa i whisky. Czasem popełnia recenzje, by innym razem nabazgrolić coś z zupełnie innej beczki. Podczas ostatniego remontu w jego domu, jeden z majstrów stwierdził, że ma nierówno pod sufitem.